Na torze (140) | Na drodze (96) | W garażu (89) | Wydarzenia (65) | Poza autem (34) | Testy aut (20) | Karting (16) | Testy (12) |

Pęknięte klocki i bijące tarcze hamulcowe... Audi A4 B8

Pęknięta okładzina klocków hamulcowych Audi A4 B8

Jeszcze raz o bijących tarczach i klockach hamulcowych, z pęknięciami okładzin.

Mimo, że hamulce biły i nie nadawały się do mocnego hamowania to szkoda mi było wyrzucać prawie nowe tarcze. Z początkowej grubości 30 mm pozostało jeszcze 29,55 mm co stanowi 22,5 proc. zużycia (minimum to 28 mm). Na tych tarczach przejechałem 15 tys. km i przedwcześnie pogiąłem je w Zielonym Piekle, czyli na Nurburgringu.

Pomiar suwmiarką tarcz hamulcowych do Audi A4 B8

PS. pod suwmiarkę podłożyłem dwie monety 2 zł, które mają grubość 2 mm, stąd te dodatkowe 4 mm na skali.

Szkoda je wyrzucić bo też swoje kosztowały. Choć dobre tarcze do Audi A4 (B8, 2.0 TFSI quattro) kosztują 350 zł za sztukę a komplet klocków też przynajmniej 400 zł więc w ASO jest drożej ale bez przesady. Co do robocizny to oczywiście denerwuje opłata za odkręcenie kół ale i tak oszczędności rzędu 50 zł mało którego klienta ASO będą w stanie przekonać do serwisowana w innym warsztacie. Szczególnie, że podczas typowego użytkowania auta nie wymienia się hamulców co rok.

Kosztorys wymiany i zakupu nowych tarcz i klocków w ASO do Audi A4 B8

Zapakowałem je do skutera i pojechałem do serwisu hamulcowego (w Konopnicy pod Lublinem) aby podpytać o co tylko będzie się dało, też o przetaczanie tarcz które było mi wielokrotnie sugerowane. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że tarcze przetacza się na aucie a byłem przekonany, że to robi się w jakimś zewnętrznym urządzeniu. Chyba za często jeżdżę na wyważanie opon i przyglądam się kręcącemu się kołu ;)

Przetoczenie kosztuje 150 zł i przy większości aut nie ma ekonomicznego sensu aby to robić. Zamienne tarcze nie są drogie i wtedy te 75 zł za przetoczenie jednej jest istotną kwotą. Co oczywiste szlifowanie dodatkowo zmniejsza grubość tarczy. Szczególnie nie ma sensu jeżeli tarcze pogięły się z przegrzania bo przy najbliższej okazji efekt będzie taki sam.

Tarcza hamulcowa Audi A4 B8 w bagażniku skutera

Druga tarcza nie mieściła się pod siedzeniem i musiałem ją wsadzić do górnego bagażnika wielokrotnie przekraczając dopuszczalne 3 kg załadunku. Ale nic nie urwało się.

Tarcza hamulcowa Audi A4 B8 w górnym bagażniku

Tarcza

Fabryczne tarcze do Audi A4 B8 mają 320 mm średnicy i 30/28 mm grubości. Na oryginalnej tarczy z ASO znajdowały się jedynie takie cyfry...

Numer wybity na tarczy hamulcowej do Audi A4 B8

...i jeszcze kilka wypukłych symboli pomiędzy "żeberkami", ale nic z nich nie wyczytałem.

Tarcza hamulcowa Audi A4 B8 na chodniku

Niestety niewiele da się z tymi tarczami zrobić. Co prawda przy przepisowej jeździe dobrze hamowały, nie biły, ABS reagował tak szybko jak zawsze ale nie nadają się już do szybkiej jazdy po autostradzie, nie wspominając o torze. Teoretycznie można by było je przetoczyć i liczyć na to, że wytrzymają chociaż tę jazdę autostradową bo toru na pewno nie.

Klocki

Na klockach jest już odpowiednie logo :)

Oryginalny klocek hamulcowy przód do Audi A4 B8

Okazało się, że to pęknięcie to spory problem. Może nawet podstawowy problem. Ma ono wynikać z termicznego przegrzania. Tylko teraz nie wiem co jest przyczyną a co jest skutkiem, czy może wszystko dzieje się jednocześnie. Czy najpierw klocek pęka a później ma to wpływ na powstanie bicia tarcz? czy bijące tarcze powodują pęknięcie klocka?

Pęknięcie na klocku hamulcowym do Audi A4 B8

Wszystkie klocki były pęknięte. Poprzednie klocki wymienione z tego samego powodu też miały takie pęknięcia. Plus takiego stanu jest taki, że z każdej strony tarczy jest tak samo za wysoka temperatura :) Gorzej by było jakby tylko pojedyncze klocki były popękane.

Z drugiej strony klocki nie mają zeszklonej powierzchni która też jest charakterystyczna dla przegrzania. Wtedy taki klocek robi się bardzo twardy i zamiast trzeć o tarcze po prostu ślizga się po niej.

Klocki hamulcowe do Audi A4 B8 z pęknięciami

Na początku mojej "kariery" kilkukrotnie doprowadzałem tarcze do bicia podczas jazd po torze w Poznaniu ale wtedy przerywałem jazdę (wcale mało nie jeździłem bo przejeżdżałem chyba zawsze 4 sesje z 5) a następnego dnia hamulce wracały do pierwotnego stanu i nie było z nimi żadnego problemu. Później już, będąc zachęcony taką samo-naprawą przedłużałem swoje jazdy na torze na bijących tarczach, w skrajnych przypadkach do stanu w którym poza biciem też hamowały zauważalnie gorzej. W sumie to dokładnie pamiętam przejazdy które doprowadziły tarcze do takiego stanu, że konieczna była ich wymiana. Nie będę udawał, że byłem tym zaskoczony bo nie byłem.

Tarcza i klocki hamulcowego Audi A4 B8

I jeszcze zużycie klocka, na oko "większa połowa", po 15 tys. km. Podczas drogowej jazdy czyli bez mocnego hamowania na torze powinny wystarczać na przynajmniej 40 tys. km. Tarcze na przynajmniej dwa razy dłużej.

Zużycie klocka hamulcowego do Audi A4 B8 po 15 tys. km

Ostateczne wnioski w mojej wizycie w tym serwisie są takie jak zawsze, tj. założyć sobie lepsze hamulce, więcej tłoczków, mocniejsze zaciski, większe tarcze. Ale zdania nie zmieniam i daruję sobie wymianę hamulców, przynajmniej dopóki świeżo założone tarcze nie pokrzywią się ;)

Nowe tarcze hamulcowe i klocki przód do Audi A4 B8

Tym wpisem kończę już hamulcowy wątek na blogu bo ile można robić zdjęć tarczom i o nich pisać? ;) To co trzeba już wszytko wiem, wiem ile są w stanie te hamulce wytrzymać (całkiem sporo). I mam nadzieję, że na bieżącym komplecie zrobię jakiś normalny przebieg.

Komentarze (69) skocz na koniec

Mav, 2013-09-24, 12:18
A nie dochodzisz powoli do wniosku, że trzeba zainwestować w podstawowy zestaw narzędzi i samemu robić? Już druga wymiana i zestaw narzędzi Ci się zwróci. Ja tak robię, bo mi zwyczajnie szkoda czasu na jazdę do serwisu z tak błahą wymianą.

A zmywacz do hamulców 750ml wystarcza mi na 6 wymian klocków, albo 3 wymiany kompletów (klocki+tarcze).

A patrząc na przegrzane klocki to jednak sugeruję EBC - zielone wyjdą nawet taniej, a żółte na 99,9% będą lepsze.
MTM, 2013-09-24, 12:22
Miałem przetaczane tylne tarcze przed wakacjami i nie robili tego na aucie tylko na oddzielnym urządzeniu ,wcale nie małym .ale może Twoi specjaliści mają jakieś inne know-how .
, 2013-09-24, 12:35
@Mav, jak masz *swój warsztat* to jasne, że fajnie się pobawić... ale na parkingu pod blokiem czy Tesco nie będę przecież rozkładał się ze swoimi narzędziami... poza tym to nie jest to na czym powinienem się skupić jeżeli chcę oszczędzać pieniądze i czas...

zobacz, od miesiąca nie byłem na żadnym torze, oszczędziłem od kilkuset do 1500 zł :) wybierałem się też ponownie na Ring ale zrezygnowałem, więc znowu zaoszczędziłem 5000 zł :)

@MTM, oni właśnie chwalą się, że robią to bez zdejmowania tarcz... więc może faktycznie takie know-how mają i już darowali sobie oddzielne urządzenie...
pawel, 2013-09-24, 12:52
Ja wymieniłem w a4 allroad 2.0 tfsi tarcze po 20 tys i 40 tys Za każdym razem były przegrzane i spalone. Zawsze działo się po dłuższej trasie na autostradzie. Serwis twierdził ze to moja wina bo musiałem wjechać w kałuże i hamować Ostatecznie dwukrotnie wymienili w ramach gwarancji. Osobiście uważam ze coś jest nie tak ponieważ wcześniej w 1.8t nie było takich problemów. Nie jeżdżę jakoś specjalnie ani wolno ani szybko. Ale trochę tłumaczenie żeby uważać na hamowanie przy większych predkosciach jak jest mokro jest śmieszne. Teraz mam już 108 tys i jest spokój może ostatnio włożyli inne tarcze ale tego już nie wiem
, 2013-09-24, 13:00
@pawel, ja przed długi czas sądziłem, że tarcze na których auto wyjechało z fabryki są o wiele lepsze niż to co później zakładają... i ponoć faktycznie tak jest... ale teraz mi wydaje się, że jednak nie ma zbyt wielkiej różnicy a jedynie po prostu za mocno stawałem na hamulcu na torze...

na autostradzie, po mniejszych torach czy przy delikatniejszym obchodzeniu się z hamulcami w Poznaniu nie miałem problemu...
Mowad, 2013-09-24, 13:35
Czyli wniosek, ze jak sie polozysz w domu i nic nie bedziesz robic to dopiero beda oszczednosci :) Tylko nie ogladaj wtedy TV, nie jedz i nie pij, bo to wszystko tez kosztuje! ;) A najlepiej polozyc sie pod namiotem albo pod golym niebem, bo dach nad glowa tez generuje koszty.

A powazniej - nie rozumiem stwierdzenia *za mocno stawalem na hamulcu*. Skoro jedziesz na czas to chyba starasz sie hamowac najpozniej i jak najbardziej efektywnie czyli tuz przed zerwaniem przyczepnosci (czy tam interwencja abs). Rozumiem, ze przyczyna przegrzania mogla byc jazda powiedzmy kilku okrazen na maksa, ze brakowalo okrazenia chlodzacego, ze hamowania na okrazeniu bylo za duzo, za czesto, ze trzymales noge lekko na hamulcu przez cale okrazenie ale nie rozumiem jak mozna za mocno hamowac i w ten sposob przegrzac hamulce?

I tak juz troche zbaczajac z tematu przegrzania, ale tez czesto pojawiajacego sie w komentarzach dot Twoich wpisow o hamulcach - sily hamowania - nie rozumiem tez po cholere pakowac do auta zaciski z 8 tloczkami, jesli przy kazdej predkosci jest sie w stanie zablokowac kola z jednym tloczkiem. Zakladajac ze zakladamy slicki, zwiekszamy moc samochodu i przy predkosci 200km/h po wcisnieciu hamulca przyczepnosc jest tak duza ze potrzeba duzo wiekszego nacisku na klocek zeby zblizyc sie lub przekroczyc granice zerwania przyczepnosci to ok. Ale jesli aktualny zestaw jest w stanie zblokowac kola przy kazdej predkosci to nie rozumiem pojecia *zwiekszenia sily hamowania*. Po co? zeby jeszcze mocniej zacisnac klocki na zablokowanej juz tarczy?
Wiekszy rozmiar tarcz rozumiem - duzo wiecej *miesa* do nagrzania, ale po co na sile pchac tych tloczkow tyle?
U siebie zmienilem hamulce na wieksze, wlasnie ze wzgledu na to ze trudniej je zagrzac do tej krytycznej temperatury, natomiast na jednym tloczku nie mam problemow z zablokowaniem kol przy dowolnej predkosci i dowolnych oponach ze slickami wlacznie.
pawel, 2013-09-24, 14:13
Swoja droga to sposob w jaki firmy samochodowe migaja sie od odpowiedzialnosci i tlumacza ewidentne wady i problemy jest to dobry material na osobny tekst. W moim aucie to sa(były) wspomniane hamulce oraz wilekość zużycia oleju (po licznych próbach z mojej strony oraz ich procedurach z ich strony ostatecznie wymienili pierścienie) Ciekwe ze taki sam problem z olejem był w mojej firmie w dwóch A5 (z tym samym silnikiem) i też po długich skończyło sie na wymianie). Tak czy inaczej audi *the best* i juz pomału szykuje sie na kolejny model:) 2015?
, 2013-09-24, 14:24
@Mowad, dokładnie tak, posłucham niemal wszystkich, bo tak zwykle twierdzą ludzie, że A4 pasuje do toru jak pieść do nosa, nawet do amatorskiej jazdy i wtedy zmienię tematykę bloga na eco-driving i oszczędzanie :)

za mocne stawanie na hamulcu to za późne hamowanie oraz wykręcanie zbyt wielu okrążeń, częste przestrzelanie linii, takie w zasadzie przeginanie... jeździłeś w Poznaniu? (jeździłeś) bo pod względem hamulców nijak nie da się tego toru porównać do innych obiektów,nie ma co oceniać tego hamowania przez pryzmat jazdy po drodze czy na mniejszych torach bo to kompletnie różne sprawy... nie wiem jak można nie rozumieć, że hamulce mogą się przegrzać na torze w wyniku zbyt mocnego i późnego hamowania :) hamuję o wiele później niż większość osób i jestem pewny, że ich hamulce też są w stanie mocniej hamować ale długo takiej jazdy nie wytrzymają...

rozumiem o co Ci chodzi... że właściwe i słuszne hamowanie jest jedno a każde inne jest za słabe lub za późne i traci się na tym czasowo, więc albo hamuje się właściwie albo hamuje się źle... a nie "zbyt mocno staje na hamulcu"... więc 2-3 okrążenia mogę przejechać próbując zahamować właściwie, później już muszę uważać na hamulce, przede wszystkim nie próbować jeszcze trochę opóźnić hamowania...

gdybym nie jeździł tyle w Poznaniu a ostatnio i na Ringu bo akurat Poznań uważam, że już mnie nie dotyczy jeżeli jadę na felgach 18-calowych (ostatni raz w Poznaniu miałem problem z hamulcami gdy jechałem na 16-tkach) to też bym się dziwił jak można przegrzać hamulce bo przecież tyle kręciłem się po torze w Lublinie, byłem w Ułężu u Kielcach i poza tym szybko jadę po autostradzie, szybciej niż można jechać w Poznaniu a nigdy nie miałem żadnych problemów z hamulcami...

co do siły hamowania masz rację i dlatego, że nie mam problemu z siłą hamowania to ciężko mi cokolwiek robić z tymi hamulcami... ale to też wynika z tego, że w np. Poznaniu osiągam prawie 200 km/h a nie 220 z którymi hamulce miałyby już spory problem w hamowaniu na torze... na autostradzie mogę sobie hamować po swojemu, praktycznie nie zdarza się aby trzeba było stanąć na hamulcu mając 200 i więcej na liczniku więc przy normalnym hamowaniu bieżące hamulce są wystarczające... ale gdybym miał podniesioną moc to nie dawałyby rady...

i to co piszesz, mocniejsze hamulce byłyby bardziej wytrzymałe na przegrzanie przez to, że byłyby większe tarcze i klocki a nie samą ilość klocków... pewnie te hamulce z S4 (czyli tarcza 345 mm) jednak dałaby radę przy bieżącej mocy...

ps. dlaczego nie piszesz od razu, że też sporo jeździsz w Poznaniu ;] ja piszę do Ciebie jak do amatora-amatora ;) i musiałem trochę skorygować ten komentarz...
Mowad, 2013-09-24, 18:33
@Spalacz - bo moja ilosc kilometrow na Poznaniu w porownaniu do Twojej jest daleka od slowa *sporo* ;) Spora to mam odleglosc od domu na ten tor (choc i tu mnie przebijasz :))

Zgadzam sie ze Poznan stawia nieporownywalnie wieksze wymagania dla hamulcow w porownaniu z innymi obiektami mniej lub bardziej szumnie nazywanymi *torami*, zgadzam sie ze robiac kilka kolek pod rzad na maksa w cywilnym aucie mozna przypiec hamulce, ale moze zle rozumiem zwrot *stawac na hamulcu*. Albo ja inaczej jezdze. Bo nawet jak spierdziele hamowanie (czyli w 99% przypadkow) to i tak staram sie hamowac jak najefektywniej, czyli jak najmocniej (na ile pozwala przyczepnosc - u mnie nie ma abs) i jak najkrocej. I po odpowiednim schlodzeniu hamulcow nic mi sie z nimi nie dzieje. A najwieksza masakre zrobilem z hamulcami jadac mega zachowawczo na obiektcie na ktorym bylem tylko raz (w Brnie), hamujac duzo za wczesnie i duzo za slabo. Wiec nie jestem przekonany czy bardziej bolesne dla hamulcow jest hamowanie krotkie ale mocne, czy slabe ale czeste i dlugie. Moze Twoje hamulce zmeczyly sie nie przez predkosci i dlugosc na petli polnocnej (bo rozumiem ze to stawiasz za przyczyne takiego stanu rzeczy), a wlasnie dlatego ze przez nieznajomosc toru hamowales o wiele za duzo, za dlugo, za slabo?
Slabe porownanie ale moze takie bardziej obrazowe - jadac na dystansie 50km autostrada (oczywiscie niemiecka albo prywatna ;)) z dziesiecioma awaryjnymi hamowaniami 200-100km/h chyba mniej hamulce dostana w palnik niz jakbys jechal caly czas 130km/h ale stale z noga lekko na hamulcu. Jak myslisz kiedy jest szansa ze bardziej sie zagrzeja i pogna?
Byc moze moje zalozenia sa bledne, ale tak to sobie wymyslilem i tej wersji sie trzymam :)
, 2013-09-24, 19:34
@Mowad, to jest bardzo dobra uwagi i faktycznie niezbyt trafnie to opisywałem mówiąc, że za bardzo staję na hamulcu... w Poznaniu przez pierwsze sesje hamuję jak najmocniej się da, tak trzeba, jest OK ale zarazem tylko na tych okrążeniach w których mam szansę pojechać szybko (nikt mi nie przeszkadza, żadnego zakrętu wcześniej nie popsułem) a później po prostu hamulce już nie wytrzymują, w sensie, że zaczynają bić a nie przestają hamować (to dzieje się jeszcze późnej, gdy dalej jadę na bijących tarczach)...

z drugiej strony, gdy jechałem faktycznie bardzo ostrożnie pod względem niepotrzebnego używania hamulców, dusiłem mocno tylko wtedy gdy faktycznie liczyłem na wykręcenie najlepszego czasu to bez problemu hamulce wytrzymywały cały dzień.. tylko problem był taki, że trafiały się sesje w których ani jednego szybkiego okrążenia nie mogłem zrobić ;)

na Ringu to było tak jak piszesz (chyba też tak pisałem), że hamulce najbardziej dostały w kość na pierwszym okrążeniu kiedy to nie znałem trasy i zbyt często hamowałem... oczywiście było to moje najwolniejsze okrążenie... na drugim okrążeniu używałem hamulca już o wiele mniej, poprawiłem czas aż o pół minuty i jechałem na lekkim biciu tarcz powstałym po tym pierwszym okrążeniu...

generalnie jestem dobrej myśli co do seryjnych hamulców na ringu, następnym razem będę o wiele mnie hamował, na pewno nie zgrzeję ich tak jak za pierwszym razem... dopóki nie nauczę się dobrze trasy to daruję sobie rozpędzania w kilku miejscach (220? km/h) właśnie ze względu na hamulce...
kapode, 2013-09-25, 23:49
A ja miałem tak: :)

Pęknięcia na tarczy hamulcowej 1

, 2013-09-26, 00:02
Chyba też tak miałem na pierwszych tarczach, gdy już były zużyte do minimalnych 28 mm... u Ciebie rancik też już spory więc i tak tarcza do wymiany ;)
Dominik, 2013-09-30, 14:21
Moze ATE ceramic?

raz w zyciu widzialem tylko bardziej spękane klocusie :]

co do nagrzewania - wolniej ale czesciej szybciej Ci nagrzeje - o czym ostrzegaja przy jeździe po górach, gdzie zwykle się nie szaleje...
Mav, 2013-10-17, 05:58
@Spalacz

Faktycznie pod blokiem to kiepsko z taką robotą. Ja do najbliższego miasta mam 25km i po prostu nie chce mi się tracić czasu na dojazd, umawianie się z mechanikiem itd. Wymiana klocków trwa z 15min razem z wyciąganiem narzędzi. Tarcze to dodatkowe 5min.

Argument finansowy był poruszony jedynie w celu uświadomienia Ci, że nawet jak nie masz wyposażenia garażu to koszty nie są wielkie.
tanie a4 b5, 2013-12-28, 21:53
Witam ,

kolego Spalacz na Twój problem jest jedna podstawowa rada : nie pakuj się z seryjnym A4 Be8 na tor , nie do tego zostało stworzone , w tej cenie kupisz porządne S4/RS4 B5 stworzone do takich wybryków oraz z dużym wyborem hamulców seryjnych/adaptacja


pzdr
N
, 2013-12-29, 00:06
@tanie a4 b5, dzięki za radę... ja powiedziałbym, że S4/RS4 B5 ma jeszcze większe *problemy* z hamulcami, tj. jest większa dysproporcja między ich skutecznością a osiągami auta... a nie lepiej już kupić lepsze hamulce do B8 zamiast kupować całe kolejne auto w którym też będzie trzeba wymienić hamulce na inne? i jeszcze wiele innych elementów... pod kątem finansowym kompletnie to się nie opłaca...

zamiast B5 wolałbym już np. STI czy Evo, bardziej *do tego stworzone*...

poza tym ja chcę mieć dupowóz z opcją jazdy po torze...
oemauto.pl, 2014-02-01, 19:01
Czy te *krzywe tarcze* miały robiony pomiar bicia?
Ciubas, 2014-06-19, 22:24
Tak komentuję dość stary post ale właśnie muszę wymienić przednie tarcze (bo biją) i od razu oczywiście klocki.

Znajomi polecają mi TRW.

Co o tym sądzisz?
, 2014-06-19, 23:45
@Ciubas, cały czas mi się przewijał ten wątek, tj . czy brać tarcze z ASO czy tańsze zamienne ATE albo TRW i ostatecznie za każdym razem brałem z ASO...

o samych tarczach i klockach TRW czy ATE nic konkretnego nie wiem bo ich nie miałem ale mają być tymi samymi co z ASO tylko bez logo (tj. ATE)... TRW to ma być taka sama firma jak ATE...

co do obu tych producentów to w serwisach hamulcowych słyszałem, że to słabo, że ATE/TRW robią hamulce do ASO z logo Audi... że *kto by pomyślał, że do takiego auta dają takie słabe ATE/TRW*... generalnie co warsztat to inna opinia...

ja osobiście jestem *fanem* serwisu na oryginałach, chyba, że zamienniki mają być lepsze niż części z ASO i tego potrzebujemy... jeżeli byłeś zadowolony z oryginałów to ja bym wymienił na to samo i przebolał większy koszt... jeżeli nie byłeś zadowolony to mogą być te TRW a wtedy proszę o informację jak się będą sprawowały, szczególnie podczas bardzo mocnego hamowania z dużych prędkości...
Ciubas, 2014-06-20, 11:20
@Spalacz, dzięki za odpowiedź - kupiłem samochód używany więc niestety nie wiem jakie teraz mam, dopiero przy zmianie będę wiedzieć bo jakoś przy wymianie kół nie zapytałem, bo nie pomyślałem o tym a teraz mi trą i czas porobić takie pierdoły w samochodzie.

Wszyscy mi polecają te TRW. Natomiast odradzają ATE bo miały wadliwą serię i podczas rozgrzania się fałdowany/krzywiły a serwis sprawdzał na zimnych i było wszystko ok i reklamacji nie uznawali.
qwerty, 2014-06-20, 13:33
O samych tarczach i klockach TRW czy ATE nic konkretnego nie wiem bo ich nie miałem ale mają być tymi samymi co z ASO tylko bez logo

Nie mają być, tylko są. Chyba żadna firma nie produkuje samodzielnie układów kierowniczych, hamulcowych, zawieszeń, itd. Wszystko leci od poddostawców. Nawet fotele, felgi, wiązki elektryczne, siłowniki, spinki, listwy wykonczeniowe, itd. Proces jest tak zoptymalizowany, że wszystko wpada do fabryki na czas. Zadna firma nie ma magazynu czesci na potrzeby produkcyjne. Bufor dostepnych elementow wystarcza na 1-2 dni produkcji. Jeżeli ktoś koniecznie chce OEM, pozostaje ustalić, kto co wyprodukował. Wiedza tajemna to nie jest, bo zdarza się, że na oryginalnych elementach są logotypy / numery.
qwerty, 2014-06-20, 13:37
Sprawia to, że mówienie o *oryginalnej* części jest trochę śmieszne. Wszystko sprowadza się do opakowania i ceny. Części zawieszenia OEM do BMW pochodzą do Lemfordera. Jeżeli kupujemy bezpośrednio od Lemfordera, otrzymamy to samo, tyle że ze zeszlifowanym logo BMW.

A że na rynku jest mnóstwo no name i podróbek, to niestety inna sprawa :(
naLeśnik, 2014-06-20, 19:39
Każdy kto pracuje lub pracował w przemyśle wie, że produkować można wg różnych norm. Szersze pola tolerancji to tańszy produkt bo tańsze narzędzia i tak dalej. Czy wymiar 200mm +/- 1.3 jest taki sam co 200mm +- 1 wykonany w zawężonej normie? Tak, to wciąż wymiar 200mm. Tylko ten drugi produkt idzie na pierwszy montaż a pierwszy idzie jako *zamiennik*. Tyle teorii, jak jest naprawdę wiedzą tylko ci co produkują te części.
qwerty, 2014-06-20, 22:07
Z pewnością opłaca się produkować według różnych norm ;)

Przypominam, że masz części idące na pierwszy montaż, oryginalne, o jakości zgodnej z oryginałem i dopiero później zamienniki. Zamiennik sam w sobie jest produktem o nieco obniżonych parametrach. UE wszystko skatalogowała - na opakowaniach części powinny być stosowne symbole.
qwerty, 2014-06-20, 22:29
Jak jest z tarczami? Nie wiem. Wiem, jak jest z wirnikami turbin - kolega regeneruje. Części na pierwszy montaż dla renomowanych marek lecą z Chin. Później ta sama fabryka robi te same elementy, sprzedające je jako no name. Jedyną różnicą jest brak kontroli jakości.
naLeśnik, 2014-06-21, 12:46
Pierwszy montaż i oryginał czyli oryginalna część zamienna do nabycia w ASO to dla mnie ten sam produkt. Część *zgodna z oryginałem* to jakiś kosmiczny twór, który jest zwykłym zamiennikiem ale nazwano go tak żeby ugłaskać europejskiego klienta ;) Ja to widzę tak: jeśli projektant auta przewidział w nowym modelu część już od dawna stosowaną i produkowaną przez dziesiątki podwykonawców i zamawia to u jednego z nich to oczywistym jest, że taka część będzie funkcjonowała na rynku jako oem, oryginał, zgodny z oryginałem czy zamiennik (robiony przez inych ale tak samo działający/wyglądający). Ale jeśli projektant wymyśli coś nowego i prześle rysunki techniczne z zapytaniem ofertowym po czym zacznie się produkcja u jednego podwykonawcy to w żaden sposób nie wyobrażam sobie, że ten podwykonawca wykorzystuje tę powierzoną dokumentację do wykonywania tej samej części ale jako *zgodnej z oryginałem* bo to jest zwykła kradzież własności intelektualnej. Tak więc wracając do tarcz, szczęk czy klocków nie wierzę, że każdy oem czy oryginał z ASO ma swój odpowiednik *bez metki* producenta auta i że jest to ten sam wyrób (nawet jeśli ma na pudełku te same oznaczenia).
qwerty, 2014-06-21, 18:32
Twoje prawo nie wierzyć. Ja nie wierzę w legendę jedynego słusznego ASO i najlepszych części w nim :)
qwerty, 2014-06-21, 18:34
A co do kradzieży wartości intelektualnej sprawa nie jest tak prosta, jak piszesz. W tym temacie jest mnóstwo zawiłości. Teorie, które głosisz pokrywają się z tym, do czego dążą koncerny - zablokowanie produkcji części wyłącznie do koncernów. Na szczęście na razie unia trzeźwo na to patrzy i nie pozwala na zmonopolizowanie rynku. Aktualnie jeżeli chcesz, możesz nawet podczas gwarancji serwisować auto poza ASO i nie wpływa to na warunki gwarancji.
, 2014-06-21, 19:52
@qwerty, tak na marginesie to jak nie podobają się komuś części z ASO to niech nie kupuje auta danej marki bo w nim siedzą właśnie te same części już od nowości ;) tarcze, klocki, inna eksploatacja to tylko ułamek części jakie siedzą w aucie więc jak ktoś ma takie negatywne zdanie o częściach w swoim aucie to idzie się pochlastać :) straszna rzecz jeździć będąc z każdej strony otoczonym w swoim mniemaniu badziewiem które jak się popsuje czy zużyje to drugi raz się już nie kupi bo inne lepsze...

nie ma żadnej legendy jedynego i słusznego ASO i części w nim, chodzi o informację czy te same części to faktycznie te same części tylko bez logo czy jedynie części o takich samych wymiarach...

tarcze pasujące do mojego A4 można kupić przynajmniej od 5 producentów, w cenach od 250 do 550 zł, każde z innym logo na opakowaniu, no i co teraz, każda tarcza jest taka sama a różnice w cenie to tylko marketing? podejrzewam, że nie i jest tutaj różnica w jakości... no i pytanie, w którym miejscu jest tarcza z ASO? ja sobie myślę, że jest raczej lepszej jakości niż gorszej...

jak się nie chce komuś drążyć tematu i chce mieć pewność (pomijam oszustwa, itp), że będzie miał to samo co poskładali w fabryce ten jedzie do ASO i na tym kończy się dany temat...
qwerty, 2014-06-21, 23:26
danej marki bo w nim siedzą właśnie te same części już od nowości - tak, tak... Danej marki jest karoseria, słupek silnika i znaczki. Cała reszta idzie z firm zewnętrznych. Gros elementów - przepływomierze, tempomaty, aktywne tempomaty, ABS, ESP to zunifikowane podzespoły. Zawieszenie Audi obstawiam że jest Lemfordera. Kto chce, niech płaci za to samo, tylko Audi.

Na razie to jałowa dyskusja, bo nikomu się nie chciało sprawdzić, kto robi tarcze i klocki dla Audi na pierwszy montaż / pakuje części dla ASO. Nie byłoby debat, czy tarcza za 250 czy 550 jest lepsza od tej z ASO.
, 2014-06-22, 00:18
@qwerty, no przecież każdy jak się teraz robi samochody, tj. składa z części zrobionych na zlecenie koncernów i nikt tego nie neguje...

Ty jak domniemam obstajesz przy tym, że np. Audi daje zlecenie do Lemfordera aby wyprodukowali zawieszenie do nowego modelu wg dokumentacji Audi, o określonych parametrach, określonej jakości, itd... i Lemforder to robi i przybija logo Audi na tych elementach i zarazem puszcza w obieg dokładnie te same elementy zawieszenia, wykonane wg tej samej dokumentacji, na tej samej linii tylko już z własnym logo i taniej...

i wszyscy producenci podzespołów robią to samo i dzięki temu można z takich części "ze startym logo" poskładać dokładnie taki sam samochód jaki wyjechał z fabryki... racja?
Ciubas, 2014-06-22, 11:41
@Spalacz masz standardowe hamulce? Chodzi mi o wielkość są to 320mm przód czy jakieś inne?
, 2014-06-22, 11:50
Tak, 320 mm, napisałem to w materiale, zdjęcie faktury z nr seryjnym, zdjęcia samej tarczy też porobiłem i jeszcze raz napiszę, tak, to 320 mm gdyby ktoś nie doczytał :)
naLeśnik, 2014-06-22, 13:37
Nie wiem jak to jest z odkuwkami czy odlewami ale wiem, że części elektroniczne robione na tej samej linii i w tym samym procesie technologicznym będą spełniały różne normy. Przykład który wszyscy znają czyli rdzenie procesorów używane w sterownikach silników, ABS, komputerach pokładowych itp. Robi się je z wafli gdzie najlepsze są w środku wafla a te najgorsze są przy brzegu. Różnice są w wydajności, przegrzewaniu się tych gorszych, zawieszaniu się itd. A przecież producent ten sam, proces technologiczny ten sam i co ciekawe ta sama seria i oznaczenie na pudełku :P

To samo jest z procesem wyciskania aluminium. Na tej samej linii można uzyskać różne właściwości (lepsze, gorsze). Wystarczy zmodyfikować prędkość wyciskania, nie zadbać o kontrolę nad naprężeniami wewnętrznymi czy zmienić parametry starzenia w piecu. Jeszcze raz: ten sam producent, ta sama linia technologiczna, ten sam profil (na oko) a całkiem inne własności mechaniczne.

To nie są teorie tylko rzeczywistość.
Ciubas, 2014-06-22, 14:44
@Spalacz sorry nie zrozumieliśmy się, czy to było w standardzie (te 320mm) czy modyfikowałeś na zamówienie o to mi bardziej chodziło. Bo ludzie mi piszą, że mają mniejsze a wtedy zaciski inne potrzebuję jak bym wymieniał na większe.
, 2014-06-22, 15:51
@Ciubas, do A4 tej generacji są tarcze 314x25mm, 320x30mm i 345x30 (29,5?) mm jako S4 czy A4 z silnikiem 3.0 TFSI. Jedne maja być produkcji ATE, inne TRW. Nie wiem jak z zaciskami i innymi elementami w zależności od wielkości tarczy.

Nawet nie wiem w jakiej wersji silnikowej są tarcze 314x25mm, chyba w jakiejś najsłabszej i przydławionej wersji pokroju 1.8 TFSI czy 2.0 TDI z około 120-130 KM czyli chyba ofertą na rynek gdzie podatki liczą od mocy a nie pojemności. Popularne 2.0 TDI o mocy ok. 143-150 KM ma tarcze 320 mm.
qwerty, 2014-06-22, 19:49
Http://www.motostacja.com/p/2050/13315/ate-tarcze-przod-314mm-audi-a4-b8-a5-tarcze-uklad-hamulcowy.html - tu twierdzą, że 314 mm są do większości wersji ;)
, 2014-06-22, 20:12
Hurtem podali wszystkie wersje A4 czyli zgodnie z prawdą spis aut do jakich da się je zamontować bo średnica otworu i rozstaw śrub jest taki sam. Na upartego to i do innych VAG będą pasowały ;) chyba w Passacie są wersje 310 czy 312 mm...
qwerty, 2014-06-23, 07:19
Ciekawe, czy 314/320 mm są zamienne bez wymiany zacisku i jarzma. Z reguły jest jakiś symboliczny zapas, więc może to kwestia dopasowania klocków.
Ciubas, 2014-06-23, 09:57
@qwert piszą na forach, że nie - trzeba wymienić zaciski przy zmianie na większe.
Dominik, 2014-06-23, 11:59
Z tymi czesciami to jest tak, ze producenenci mają podpisane umowy na których jest podany okres czasu po którym tamci mogą wypuszczać zamienniki - dlatego np. do bmw F10 wciąż ich nie ma a do E60 jest pełno, z tego co pamiętam średnio przez 5 lat od premiery danego modelu monopol na dostawę czesci zamiennych ma producent auta w ramach umowy z fabrykami...
Ciubas, 2014-06-25, 11:03
Udało mi się kupić komplecik (tarcze + klocki i czujniki oczywiście) za 660 zł, więc oszczędność jest ogromna ja to jest rzeczywiście to samo :)
, 2014-06-25, 11:47
Daj proszę znać po jakimś czasie użytkowania czy widać jakąś różnicę, szczególnie podczas mocnego hamowania z dużych prędkości jeżeli z takimi podróżujesz :)

Ja jakbym nigdy nie jeździł po torze w Poznaniu (stawanie na hamulcu przy niemal 200 km/h) czy nie pojechał na Nurburgring (jeszcze szybciej) to nigdy bym nie poznał pojęcia pt. wyginające się tarcze hamulcowe. Tak na co dzień, też przy jeździe po autostradzie z większymi prędkościami ale łagodniejszym hamowaniem czy mocnym ale sporadycznym to nie ma żadnych problemów, gładko, równo i pięknie hamuje. W sumie to z każdymi hamulcami tak będzie, gdy hamuje się *normalnie* to nie ma problemu, gdy hamuje się *wyścigowo* to bić będą i wielu mocnych, tzw. sportowych autach.

Tak na marginesie, gadka szmatka na temat części oryginalnych i zamiennych, teoretyczna sytuacja... załóżmy, że kupujemy sobie nówkę auto z salonu pachnącą ze wszystkimi oryginałami... i nagle odkrywamy, że nasze części eksploatacyjne i inne nie mają logo Audi, BMW czy Mercedesa choć powinny, więc robimy śledztwo i okazało się, że pracownik ASO powykręcał oryginały i powkładał *takie same* części ale zrobione przez producenta tych części a zdemontowane oryginalne części sprzedał innym klientom...

No i ciekaw jestem czy tak pragmatyczni i konkretni użytkownicy aut machnęli by na to ręką, w końcu to te same części, nie ma co robić afery, ten sam producent je produkuje, czy jednak uważaliby, że stracili na tym, że zostali oszukani? :)

Inna opcja, zamawiacie auto z salonu a tam dają jeszcze ekstra rabat o ile klient zgodzi się pozamieniać wszelakie części z logo na *takie same* bez logo, ktoś by przystał na taką propozycję? :)
jaro, 2014-07-24, 16:00
Hej, po wyjeździe za granicę i dużo km pokonanych po autostradach zauwazyłem że moje tarcze zaczynają bić. I tu rodzi się pytanie czy wymieniać czy przetaczać? z 30 mm pozostało troche ponad 29mm..
ps. to normalne ze po kilku hamowaniach np z 180 do 80 tarcze biją przez jakiś czas???
, 2014-07-24, 17:00
@jaro, zależy jak mocno te hamowania robisz, jeżeli kilka pod rząd, mocne, i tarcze są już w połowie zużyte (i pewnie mają 2-3 lata?) no to w sumie mogą zacząć bić...

ale podczas zwykłej jazdy i takich typowych hamowaniach na autostradzie to nie powinny... rozumiem, że mówimy o Audi A4 (B8) i tarczach o średnicy 320 mm...

nie przetaczać, wymienić na nowe (dojdą też klocki) i zapomnieć o sprawie :)
jaro, 2014-07-24, 19:09
HEj autko jest z 11 roku takie jak twoje tylko z USA:), tarcza 320, przebieg prawie 60 tys.. tarcze są jeszcze oryginalne audy:). Zdarza mi się hamowac mocno.. ale przewaznie poruszam się po miescie to takich prędkości nie nabieram:)
, 2014-07-24, 19:22
Ja bym dojeździł do końca bieżące klocki i wtedy wymienił tarcze i klocki na nowe. Chyba, co oczywiste, że masz zamiar dużo po tych autostradach jeździć, dużo tak hamujesz i te bicie pojawia się za często i jazda jest niewygodna, wtedy wymieniłbym od razu.
jaro, 2014-07-24, 19:38
Myślę nad przetoczeniem samych tarcz bo u tokarza zapłacę 60 pln za 2 sztuki:), myślisz jest sens przetaczac? czy tylko znacząco osłabie tarcze?
, 2014-07-24, 21:36
Ja to widzę tak, że one krzywią się jak są przegrzane i wtedy dopiero czuć bicie. Gdy jedzie się powoli, albo przy pierwszych mocnych hamowaniach nie czuć bicia, dopiero później. I przetoczenie nic nie da bo przy ponownych mocnych hamowaniach znowu będą biły.

Jeżeli tarcze są tylko trochę przegrzane to po ostygnięciu przestają bić i można dalej mocno hamować. I przestać gdy czuć bicie. Jeżeli będziemy dalej mocno hamować, bicie będzie się powiększało, dojdzie do takiego momentu, że siła hamowania zmaleje i wtedy tarcze już będą tak pogiete, że będą biły już od hamowania z np. 100 km/h.

Taki zawsze miałem scenariusz wyginana i bicia swoich tarcz. Na torze w Poznaniu byłem 9 razy a *tylko* dwa razy pogiąłem tarcze tak, że nie nadawały się na kolejną wizytę na tym torze. Wcześniej kończyłem jazdy jak już pojawiało się bicie i po ostygnięciu nadawały się one na kolejną wizytę, nie mówiąc już o małych torach.

Ale skoro przetoczenie kosztuje tylko 60 zł, tarcz nie ściąga się z auta to można z ciekawości spróbować. Przetocz i daj znać jakie są efekty :)
cra3y, 2014-07-24, 22:20
No to jest pomysł - przetoczyć rozgrzane :-) (jakiś klocek, który będzie dociskał i *podtrzymywał* temp tarczy na tokarce
cra3y, 2014-07-24, 22:30
Rozgrzać taką maszynką przy użyciu klocków:
http://image.hotrod.com/f/techarticles/chassis/hrdp_1003_brake_pad_technology/32156151/hrdp_1003_01%2bbrake_pad_technology%2b.jpg

i przetoczyć na samochodzie rozgrzane:
http://www.geddesautomotive.co.nz/Images/brake-lathe-onboard-01.jpg
, 2014-07-24, 23:27
Ja myślę, ze te 60 zł za przetoczenie to po prostu dobra bo niska cena za przekonanie się na własnej skórze, że nic z tego nie wyjdzie :)

Tarcze przejechały już te 60 tys. km, cały czas są mocno eksploatowane, maja 3 lata, no to podczas hamowania z dużych prędkości mogą już nie trzymać się tak dobrze jak za nowości i zacząć bić. Choć przy przepisowych prędkościach to pewnie dałoby się jeszcze kolejne lata przejechać.
max, 2014-08-04, 01:46
Witam mam audi a4b8 170KM kombi i mam tarcze przód ATE i klocki i tarcze 314mm i tak brałem tez pod uwagę TRW ale dotykałem je itp sa beznadziejnie wykonane itp. serio... róznica kolosalna to BOSH ma owiele lepiej wykonane klocki...
tdi, 2015-01-24, 22:05
Tak sobie czytam wątek o tych tarczach i klockach bo sam niedługo zmieniam tarcze klocki ale tez płyn na jakiś o wyższych temperaturach na mokro przynajmniej 200 c , i przewody w oplocie i tak sobie mysle ze fajnym gadżetem by był wskaźnik -czujnik temperatury płynu hamulcowego dzięki temu można by było zapobiec nadmiernemu przegrzaniu układu znając zaleznosc :temepratura tarcz i klocków =temperatura płynu(chyba żeby wtrosce o tarcze i klocki wlać plyn który jako pierwszy zaczyna wrzec nim tarcze się pogna itp. ) i generalnie taki czujnik musiałby chyba być zamontowany najlepiej w zacisku, co do przetaczania tarczy to wydaje misie ze układ traci objetposc a zatem wytrzymałość cieplną szybciej osiagajac kres w jeździe torowej przetaczanie to pomyłka do codziennej jazdy bez szaleństw dla przeciętnego kierowcy może być ,planowałem zestaw tarcz ebc standard według producenta znacznie wytrzymalsze na temeprature niż oryginalne czy zwykle podstawowe zamienniki i klocki ebc red stuff to klocki ceramiczne na zimno równie dobrze działają jak ori(nie trzeba ich rozgrzewać) ale ich skuteczność działania dochodzi do az 750Stopni podczas gdy zwykłe klocki kapitulują przy cos koło 400 stopniach ,do tego plyn motul rbf 6600 ma temp wrzenia na morko 216 a na sucho 310 najlepszy dla spec dot 4 to caastrol srf ale cena masakra-punkt wrzenia castrpola srf na mokro robi wrazenie 270 stopni jest lepsze od kolejnych na liscie o 50-60 stopni przepasc ale 350 za litr to tez przepasc;) ,i przewody woplocie hela generalnie hamulce stawiam w aucie przed silnikiem i mocą podobnie jak zawieszenie i opony .
, 2015-01-25, 17:39
Ja to obstaje przy tym, że jak nie ma się problemu z hamulcami to nie ma co modyfikować, zmieniać, poprawiać, tuningować... te wszystkie wrzenia, temperatury są nie do wykorzystanie w typowej jeździe... nie wyrabiają hamulce = jechać wolniej i po problemie ;) hamulce zwykle i tak są lepsze niż np. zawieszenie więc łatwiej wydzwonić ze względu na słabe trzymanie się drogi a nie przegrzane hamulce...

w hamowaniu 100-0 to dzisiaj miejskie wozidełka z malutkimi silnikami mają znakomite wyniki, w codziennej jeździe to amortyzatory i opony w bardzo dobrym stanie dadzą więcej niż modyfikacje układu hamulcowego... oczywiście jeżeli to wszystko jest w porządku to i poprawa hamulców poprawi hamowanie ale myślę, że 10 km/h mniej też może sporo pomóc :)
tdi, 2015-01-28, 14:03
Owszem współczesne układy hamulcowe dla osob do codziennej jazdy sa jak najbardziej wystarczające i tu niewiele pomoze ze się zmieni np. tarcze na wytrzymalsze cieplnie klocki wytrzymalsze cieplnie i płyn , 3 czy nawet 5 hamowan maxymalnych i tak będą tak samo efektywne ,no ale już dla osoby jezdzacej amatorsko po torze warto to zrobić tzn zależy ile się zakłada jezdzic np. na danej imprezie jak ktoś ma zamair jepnac 4-5 kołek to seyjny układ spokojnie powinien poodołac ale jak jzu ktoś planuje całodniowa impreze gdzie na jednej sesji robi się po 10-15 kołek to seryjny ujkład z cała pewnoscia niewytrzyma i spuchnie , pozatym niekazdy chce się dostsowywac do przegrzewajacegos ie układu na dordze i zmneisjzac sowja predkosc o te 10 km/h dla kogo taka opcja jest ok to jest ok ;) ja w swoim aucie planowałem tarcze ebc klocki ebc red ale stwierdziłem ze do codziennej jazdy mi to nie jest potrzebny a po torze jezdze max raz na rok a koszty prawie 2 krotnie nizszy standardowegoz estawu firmy ate w porównaniu do ebc jedyne co zmienie na pewno u siebie to płyn na rbf 6600 bądź ate typ 200 maja wyższe punkty wrzenia no i przewody w oplocie i tyle , swoia droga chciałbym zoabczyc test płynów hamulcowych po ile hamowaniach jak temperatura rosnie płynu i jak szybko potem się ta temperatura obniza interesuje mnie ten wątek wnecie nic niemoge znaleźć najchętniej bymz amontowal czujnik temperatury plynu u siebie .
, 2015-01-28, 14:20
No ale weź mi wytłumacz ten płyn hamulcowy i temperaturę wrzenia. Jeżeli teraz mam standardowy płyn który nie osiąga temperatury wrzenia (nie zagotował mi się nigdy płyn) to co mi da wymiana na płyn o wyższej temperaturze wrzenia? poza większym marginesem bezpieczeństwa...

Wiesz, ze seryjne układy z np. M3 też padają na torze w Poznaniu? zaryzykowałbym stwierdzenie, że karbonowe hamulce tez się poddadzą w cywilnym ciężkim aucie przy 10-15 okrążeniach jechane pełnym ogniem przez amatora.

WSMP to 12 okrążeń, VW Cup to 14 okrążeń, żaden amator na track day w drogowym aucie nie przejedzie 10 okrążeń pełną bombą w jednej sesji bo po prostu jest ciężko fizycznie aby utrzymać dobre tempo przez taki odcinek, to w końcu 40 km.

Ja jeżdżę amatorsko po torze i wieloletnich :) rozmyślaniach na temat hamulców, rozważania 100 różnych opcji i możliwości dalej mam seryjny układ bo wydaje mi się on najbardziej odpowiedni. Jedynie skłaniam się ku zrobieniu jakichś nawiewów na hamulce.
tdi, 2015-01-28, 15:27
O tak o nawiewach tez właśnie mysle ,no tak *poza większym marginesem bezpieczeństwa* komfort psychiczny dla wielu to bardzo ważna rzecz i pewność ze gdy już się pojedzie na jakiś track day to zrobiliśmy z układaem co należy żeby zapobiec przegrzaniu i spuchnięciu , pan najelpeij wie jak audi znosi taka jazde i to ze pan zostawil seryjny układ jest tego wynikiem no i preferencji ,ja miałem w crx ed9 seryjny układ byłem raz na track day w poznaniu po 4 kołkach pedał wpadł mi w podłoge zero hamulców i musiałem wracać do domu ( czas jaki zrobiłem to 2:07:7 nikt by nie zrobił lepszego ;),na zimówkach 175/65 15 ,jazda była w okolicach lipiec sierppien jakoś auto miało 143 km -zmieniony wydech i dolot ) oczywiście nieoszczedzałem auta w zadnym aspekcie hamowania maxymalnie opóźnione z start meta wpadałem w 1 prawy hamując praktycznie w zakrecie z licznikowych 185 km/h az do szczytu prawie dohamowywałem i heble siadły niemam zamiaru ryzykować ze mi w ibizie się to powtórzy ,wtedy jeszcze az tak się nie interesowałem tematem układu hamulcowego przyjechałem żeby się dobrze bawic i zonk , że seryjne układy w m3 siadajo to mnie nie dziwi w koncu to seria no i tylko m3 a nie caparo t1 ;) nikt w leman niepojedzie na zestawie gładkich tarcz i standardowych klockach ate ;) bo po 10 kołkach by był zjazd do pit stopu na wymiane , każdy wie czego oczekuje od auta najlepiej i co ma zamair zrobić z zawieszeniem heblami i cała reszta , i jak najbardziej jestem za żeby pan jezdzil na seri jeśli panu to odpowiada ,czym by by były także power laps w top gear gdyby seryjne auta były ulepszane w zakresie zawieszenie hamulce ;) ja w ibizie tak jak napisałem zmienie płyn i przewody w oplocie bo akurat taki setup daje mi poczucie komfortu psychicznego który wymagam no i te nawiewy może zrobie i tyle , ile kosztuje zmiana płynu z takiego który wrze przy 260 na sucho na taki który wrze przy 300 -grosze no chyba ze ktoś kupi castrol srf ale pomińmy ten przypadek to sa dosłownie groszowe sprawy a mamy margines 40 stopni zjezdzajac gdzies z alp 20 km w doł zapakowanym autem mamy znacznie większy margines zanim nam pedał wpadnie w podłoge ( oczywiście powinno się hamować silnikiem dodatkowo ) takie moje zdanie na ten temat .
Tolibowski, 2015-01-28, 15:35
Podoba mi sie na rachunku powyżej podział robocizny.

Wymiana tarcz tyle i tyle do tego osobna pozycja to demontaz koł i osobno wymiana klocków. Ciekawe czy mozna zamówić wymiane tarcz bez demontazu i montazu kól. Do tego kolejna pozycja to wymiana klocków w sytuacji gdy wymieniamy tarcze. Jaka to rożnica czy montujemy przy wymianie tarcz ponownie stare czy nowe klocki- robota ta sama, a klocki tak czy inaczej trzeba z powrotem zamontowac. Przeciez wymiana tarcz zakłada z góry konieczność zdjecia klocków. Zastanawiam sie czy za montaz starch klocków tez trzeba byloby zaplacić, gdyby zmienialo sie tylko tarcze- choc pewnie takiej uslugi nie przewidują. Równie dobrze mozna by w rachunku wklepywac pozycje typu otwieranie maski, badz uzycie podnosnika. Podobnie mozna by kasowac przy wymianie amortyzatorów i sprężyn jesli jest to McPherson, osobno za jedno i za drugie, choc dla mechanika nie ma zadnego znaczenia czy zmienia same sprężyny czy same amorki.

Jezeli np zamawiam wymiane sprzęgła, to chce wiedzieć ile to kosztuje jako calosc, a co mnie interseuje ze przy okazji trzeba np odkręcić kola, wypiac wahacze, polosie, układ wydechowy, albo i zdemontowac caly silnik.

Czy jezeli prosiłbym w ASO o wycene takiej uslugi to dowiedziałbym sie ze wymiana sprzegła kosztuje np 100 pln, a po fakcie na rachunku byloby dodatkowo szereg wymienionych wyzej pozycji i suma np 3000pln za robocizne, bo przeciez trzeba bylo poodkrecac to i owo?
tdi, 2015-01-28, 15:39
A jakie pan ma tarcze i klocki w audi jakiej firmy konkretnie ate ? z tego co czytałem pana artykuły tarcze się pogięły dopiero na nurburgirngu bodajże ,a co do 10 kołek na jednej sesji to jakie ciężko fizycznie z mojego punktu widzenia to nierobił bym tego tylko ze względu na właśnie zużycie i przegrzanie układu hamulcowego i innych elementow w aucie bo niemam auta tylko na tor.
tdi, 2015-01-28, 15:53
Pozatym powinno się wymieniac te elementy na wytrzymalsze które jako 1 siadają skoro pan mowi ze plyn panu nigdy niewrzał a najpierw np. tarcze się gieły to w takim wypadku powinno właśnie się zmienić tarcze , układ hamulcowy musi być dopasowany ,problem jak wiadomo to najsłabsze ogniwo u mnie wcrx był nim włąsnie płyn nie wiem jak jest wibizie bo jeszcze jej nie nietesteowałem na maxa .
, 2015-01-28, 16:25
@tdi, ja tym swoim A4 w Poznaniu jestem w stanie przejechać tak jak mi się podoba po 3 szybkie kółka podrząd (w praktyce raz na sesję może się trafić bo kogoś doścignę) maksymalnie jak się opóźniając hamowanie... i hamuję naprawdę późno, jeszcze dalsze opóźnienie to po prostu proszenie się o dzwona, z resztą wiele razy *testowo* nie wyhamowywałem i wyjeżdżałem na trawę bo jeszcze bardziej sobie opóźniałem hamowanie...

ja nie mam takiego problemu, że mi pedał się zapada, że wciskam hamulec a auto nie hamuje, że jest coś nie tak, przeciwnie, jest wszystko w porządku, większość swoich najlepszych czasów okrążenia wykręcałem pod koniec imprezy czyli wtedy kiedy już hamulce powinny dawno paść...

problem jest tylko z jednym, jak nie uważam na hamulce, nie chłodzę no to tarcze zaczynają bić, zwykle na ostatnich sesjach, i kilka razy kończyłem jazdę bo już wyczuwałem bicie i szkoda mi było dobijać tarcze bo jak ostygną to przestają bić i ponownie mogę na nich jechać po torze... chyba tylko raz *dobiłem* w Poznaniu tarcze tak, że już musiałem je wymienić ale jechałem na zimówkach 16-tkach i to jest minimalna felga więc nie ma przewiewu... ostatnio raz jak byłem w Poznaniu to jechałem na felgach 18-tkach i nie było problemu z biciem tarcz, przejechałem sporo szybkich okrążeń (czas 1:59,5 na Michelin PSS)...

ja nie twierdzę, że nie ma sensu robić poprawek przy hamulcach ale po prostu aby robić poprawki tam gdzie to jest konieczne... ja nie potrzebuję modyfikacji hamulców pod imprezy w których biorę udział... jeżeli komuś są potrzebne to jak najbardziej powinien je zrobić...

co do M3 i innych drogowych to nie chodzi o to, że są seryjne = złe, tylko o to, że każde hamulce można zarżnąć przy takim obciążeniu jakie podałeś w ciężkim aucie... albo może wcześniej padnie coś innego...

nie jestem już pewny tego jakie są hamulce w moim A4, obstawiłabym, że tarcze TRW a klocki Girling, ATE są chyba dla tarcz 314 mm montowanych przy mniejszej mocy...

@Tolibowski, też mnie to śmieszyło... oczywiście ja jak się przez telefon zapytam ile kosztuje wymiana tarcz to mi oczywiście mówią już zsumowane 240 zł a nie 86 zł a na miejscu jeszcze dojdzie ukryty koszt za klocki i koła... zawsze się pytam o wycenę przed wjazdem do serwisu i nigdy mi nie doliczyli żadnego dodatkowego kosztu tego pokroju...

chyba po prostu takie mają pozycje do wykonania... jakby był jakiś problem z wymiana np. klocków (np. przywiózłbym swoje i by nie pasowały) to by mnie skasowali za samo odkręcanie kół...
, 2015-01-28, 16:31
@tdi, może powinno, może nie powinno... jest też taka opcja, że powinno się przystopować w takich sytuacjach a nie robić z A4 ciężkiej jak krowa wyścigówki... tak jak pisałem, jadę na tor w jakimś celu, celem w Poznaniu jest poprawianie swojego czasu okrążenia, i hamulce nie stoją na przeszkodzie... jeżeli będę miał cel jechać 10 jak najszybszych okrążeń w jeden sesji to wtedy będę musiał poprawić hamulce...

ps. wymieniłem felgi na większe 5-ramienne (z lepszym przewiewem) i to rozwiązało problem bicia tarcz w Poznaniu...
tdi, 2015-01-29, 16:05
No tak ,u mnie inne felgi nie wchdoza w gre wiec pominałem ten watek te co mam sa optymalne pod wzgledem przewiewności wielkości i aerodynamiki ,oraz masy. jedynie nawiew mi się widzi i oplot .
, 2015-01-29, 23:12
Podstawowe pytanie, masz problem z hamulcami? nie wyrabiają? konieczny jest ten nawiew i oplot? większość osób nie ma nawiewów i oplotu i jeżdżą, hamulce poprawili montując inne sportowe tarcze i klocki. Gdybym miał auto tylko na tor to pewnie też bym sprawdzał różne klocki i tarcze, w tym co mam to nie ma sensu bo raz, że te co mam mi odpowiadają, dwa, że nie miałbym jak porządnie sprawdzić te nowe klocki bo ostatnio jeżdżę tylko superoesy raz w miesiącu, bez treningów...
tdi, 2015-01-30, 16:18
Generalnie w codziennej jeździe po drogach publicznych zadnych problemów ,mpoje auto jednak seryjnie miało 115 km teraz będzie miało pod 160 km i nawiew prostymi rurami i oplot zrobie bo tak mi sie podoba ;)
, 2015-01-30, 16:25
Gdybym miał u siebie program na te 270-280 KM to też bym jednocześnie poprawił hamulce.
cygnus-moto, 2015-03-30, 22:15
Witam co za ciekawe komentarze panowie.Czytam sobie czasami na tych forach jakie dziwne historie wypisujecie i ubaw mam po pachy.Zajmujac sie od 8lat hamulcami na poważnie stwierdzam ze brak wiedzy skutkuje właśnie takimi wpisami.Wydaje sie wam ze wymiana tarcz i klocków jest prosta a okazuje sie ze mało kto robi to prawidłowo wiec już na samym poczatku robi sie problem.Jesli ktoś ma problemy zapraszam do mnie wszystko da sie zrobic przerobić i hamowanie staje sie realne.Pozdrawiam
V-maniak, 2015-03-31, 20:53
@cygnus-moto:
To reklama czy zaproszenie do dyskusji na jakimś forum hamulcowym?
Jeśli żadne z powyższych to ja bym prosił o wyłożenie kawy na ławę tutaj, po to w końcu są komentarze...

Napisz komentarz

Autor *

Strona

Komentarz *