Na torze (140) | Na drodze (96) | W garażu (89) | Wydarzenia (65) | Poza autem (34) | Testy aut (20) | Karting (16) | Testy (12) |

8. runda SuperOES Tor Kielce 2015

8 runda SuperOES Tor Kielce 2015 Subaru

Kolejna runda SuperOES na kieleckim torze, tym razem z okazyjnym deszczem w środku imprezy. XXI wiek, statek kosmiczny jeździe po Marsie a na Ziemi dalej nie wiadomo czy za 10 godzin będzie padać, ile będzie padać, jechać na gładkim slicku czy oponie deszczowej ;)

Filmowe podsumowanie rundy...



Pogoda

Jedne prognozy mówiły, że nie będzie w ogóle padać, inne mówiły, że będzie dużo padać, na koniec wszystkie się pomyliły bo padało krótko i w innych godzinach.

Prognoza 8 runda superoes 2015 Kielce

Ja głównie patrzę na prognozę na meteo.pl i przed samą imprezą zapowiadany był deszcz. Istotna jest godzina 11.00 gdyż zwykle w tym czasie rozpoczynają się przejazdy z pomiarem czasu. Wcześniej jest przejazd zapoznawczy i treningowy. Wieczorem dzień wcześniej zapowiadano deszcz więc wziąłem też opony deszczowe. Kolejna aktualizacja też zapowiadała deszcz więc gdyby nie to, że na miejscu świeciło słońce to startowałbym na oponach deszczowych. Na dodatek temperatura miała być względnie niska i spore zachmurzenie a to pozwalało przypuszczać, że mokra nawierzchnia utrzyma się dość długo i właśnie start na oponach deszczowych będzie najlepszym rozwiązaniem. Taki był mój plan w tej sytuacji, start na deszczówkach i jazda na tych oponach jak najdłużej to możliwe, na koniec albo zamiana deszczówek na slicki albo darowanie sobie jazdy bo ta zamiana zwykle wymaga trochę zachodu (trzeba przełożyć opony na felgach a nie same koła, mam tylko jeden komplet felg 18-tek). W każdym razie co bym przejechał w deszczu na deszczówkach to byłoby moje. Druga pożądana opcja prognozy to brak deszczu przez cały dzień czyli start i jazda do końca na slickach. Niestety ani nie zaczęło się od deszczu, ani przez cały dzień nie było sucho. W środku imprezy na chwilę spadł deszcz który pomieszał w wynikach. Najgorsze warunki przypadły zawodnikom jadącym w klasie VI (czyli mojej), przede wszystkim tym z początkowymi numerami startowymi gdyż sytuacja na torze poprawiała się praktycznie z minuty na minutę.

Ja sam zupełnie regulaminowo wykręciłem jeden z najlepszych czasów w klasie. "Tajemnicą sukcesu" było to, że jechałam tę próbę... 3 razy :) Za pierwszym razem nie zdążono poprawić rozbitej szykany przez poprzedzającego mnie zawodnika, za drugim razem udało mi się doścignąć innego zawodnika, za trzecim razem przejechałem już czysto. Raz, że między moimi kolejnymi przejazdami mijało około 6 minut więc już sam późniejszy start mocno poprawiał moją sytuację, a dwa, że z każdym kolejnym przejazdem zapamiętywałem gdzie jest bardziej ślisko i jak jechać aby jechać a nie guzdrać się na slicku po mokrym torze. Oczywiście żadna to radość pojechać szybciej niż inni mając lepsze warunku na trasie. Po chwili i tak powyprzedzali mnie zawodnicy z niższych klas. Zawodnicy z klasy 3. kręcili już czasy takie same jak na pozostałych próbach.

 na Superoes Tor Kielce 8 runda 2015



NIEOFICJALNE
wyniki 8. rundy Superoes Tor Kielce 2015

Poniżej są wyniki bez przejazdu z 3. próby podczas której spadł deszcz i warunki jazdy nie były równe dla całej stawki. W przypadku pierwszych dwóch zawodników też bez przejazdu w 4. próbie. Taka klasyfikacja mniej więcej oddaje "układ sił" tego dnia. Przy czym należy też pamiętać, że takie tworzenie generalki bez wybranych przejazdów nie zawsze dobrze oddaje sytuację na torze gdyż nie uwzględnia odrabiania strat po gorszym przejeździe, odrabiania które często kończy się jeszcze większą stratą w wyniku popełnionych błędów gdy w ostatnich przejazdach "stawia się na jedną kartę".

Wyniki 8 runda superoes 2015 Kielce bez 3. próby



Jeszcze raz przypominam, że jest to nieoficjalna, niepełna klasyfikacja z tej imprezy.

1. Subaru Impreza

Zawodnik w oficjalnej klasyfikacji zajął 2. miejsce. Wykręcił najlepszy czas pojedynczego przejazdu.

 na Superoes Tor Kielce 8 runda 2015



2. Mitsubishi Lancer Evo

Zwycięzca oficjalnej klasyfikacji.

 na Superoes Tor Kielce 8 runda 2015



3. Mitsubishi Lancer Evo

6. miejsce w oficjalnym zestawianiu a tak tutaj pudło :)

 na Superoes Tor Kielce 8 runda 2015



4. Mitsubishi Lancer Evo

 na Superoes Tor Kielce 8 runda 2015



5. Honda Civic

W oficjalnej klasyfikacji było 3. miejsce, choć 5. miejsce to też baaaaaardzo wysoko, najszybsza "ośka". PS. zdjęcie z poprzedniej imprezy.

 na Superoes Tor Kielce 6 runda 2015



6. Subaru Impreza

 na Superoes Tor Kielce 8 runda 2015



7. Subaru Impreza

 na Superoes Tor Kielce 8 runda 2015



8. Honda Civic, brak zdjęcia



9. Honda Civic, brak zdjęcia



10. Honda Civic

 na Superoes Tor Kielce 8 runda 2015



Dalej już nie poklei, tylko ci zawodnicy których mam zdjęcia...



13. BMW 336i

 na Superoes Tor Kielce 8 runda 2015



14. Honda Integra

 na Superoes Tor Kielce 8 runda 2015



17. Mitsubishi Lancer Evo

Z karnymi 20 sek. w jednym z przejazdów, dlatego tak daleko w tabeli. Te 20 sekund w plecy na SuperOES to jak 5 minut a wymianę silnika w WRC ;)

 na Superoes Tor Kielce 8 runda 2015



18. Volvo S40

Dobra jazda Piotrka z którym się ścigam ale tego dnia nie miałem szans. Gruby czas najlepszego przejazdu, tj. niskie 2:15. Ma być jeszcze szybciej ;)

 na Superoes Tor Kielce 8 runda 2015



23. Subaru Impreza, brak zdjęcia

Auto z mojej klasy które dojechało do mety szybciej niż ja.



26. Audi A4

 na Superoes Tor Kielce 8 runda 2015

W oficjalnej generalce też byłem 26. W klasie byłem 7. na 13 zawodników którzy dojechali do mety. Na liście startowej było 16 aut. Trochę niżej w tej relacji znajduje się opis mojej jazdy.



Kilka pozostałych aut z klasy VI...

 na Superoes Tor Kielce 8 runda 2015

 na Superoes Tor Kielce 8 runda 2015

 na Superoes Tor Kielce 8 runda 2015

 na Superoes Tor Kielce 8 runda 2015



 na Superoes Tor Kielce 8 runda 2015

Parkingowa rozgrzewka auta i opon przed startem. Przypomnę, że na tej imprezie dozwolone są opony bez homologacji drogowej i zarazem ich dogrzewanie przed startem. Dla ułatwienia są dwie linie dojazdu do miejsca startu tak aby osoby które dogrzewają opony mogły szybko wystartować, zanim opony zdążą im ostygnąć. Generalnie startujemy wg numerów startowych (co ma bardzo duże znaczenie gdy zmieniają się warunki, jak podczas tej imprezy) ale jakieś tam niewielkie przetasowania na starcie są dozwolone.



 na Superoes Tor Kielce 8 runda 2015

Maserati Quattroporte niestety nie startowało :)



 na Superoes Tor Kielce 8 runda 2015

Ale Golf GTI to już jak najbardziej mógł. Były dwie Megane RS w aktualnej budzie, było nowe BMW M5, coś jeszcze nowszego było o czym teraz nie pamiętam ale generalnie mało, mało, mało. Przez to nie mam z kim się ścigać :]



Moja jazda

Poniżej mój najszybszy przejazd, podczas ostatniej próby...

Generalnie ujdzie bo ciężko by mi było pojechać już wyraźnie szybciej. Przy czym byłoby super gdyby udało mi się pojechać ze 2 sek. szybciej. Tak sobie po cichu liczyłem, że z przejazdu na przejazd jakoś mi się uda na tyle poprawić swój czas ale nic z tego nie wyszło. W najszybszym przejeździe ze 3 razy nie wyhamowałem w punkcie w którym chciałem, chyba trochę za wąsko wjechałem w ostatni zakręt na kartingu (ten za drzewem) ale to za mało aby istotnie poprawić czas na mecie. Zwalę też winę na swoją dłuższą, tj. ponad 2-miesieczną przerwę w jeździe po torze... no, normalnie zapomniałem już jak się jeździ ;)

Trochę też źle obchodzę się ze skrzynią, tj. spóźniam redukcję biegów podczas dohamowań i przez to zostaję z za wysokim biegiem w ciasnym zakręcie czy szykanie. Co prawda zwykle ten 2. bieg zdążę sobie jeszcze wrzucić "nogą" przed wyjściem z szukany ale mimo wszystko na tym tracę bo jest to zbędna gimnastyka i zamiast skupić się na prawidłowym przejeździe przez tą szykanę to ja wtedy zmieniam biegi (powinienem mieć wbity właściwy bieg zanim dojadę do szykany). Z resztą zwykle w szykanie trzeba operować gazem i hamulcem, dociążać i odciążać przód przy skrętach a ja wtedy często (zwykle na początku szukany) nie mam jeszcze wbitego właściwego biegu.

Jechałem maksymalnie niecałe 140 km/h... ktoś jechał wolniej? ;)

Jak hamulce mają nie dawać rady jak nie mogę się rozpędzić nawet do 140 km/h? :) Chociaż nie jest zbyt poprawne takie stawianie sprawy gdyż po ukończeniu próby i dojazdu na parking tarcze hamulcowe miały jeszcze 370 stopni. To sporo. Bezpośrednio na macie mogły mieć 450 stopni (raz tyle zmierzyłem). Kielecka próba też obciąża hamulce bo mimo, że średnie prędkości są niewielkie. Chodzi o to, że co chwile hamuje się wiec tarcze nie maja jak się schłodzić. Zatem dobrym pomysłem jest kilkukilometrowa jazda chłodząca po ukończeniu poszczególnych przejazdów.



Opony Michelin S8L

 na Superoes Tor Kielce 8 runda 2015

Druga impreza na S8L czyli slicku o średniej twardości. Trudno mi ocenić czy jedzie się szybciej niż na wcześniejszym twardym S9F ale przynajmniej nie trzeba ich tak długo dogrzewać przed startem. Liczę na to, że będzie lepiej w kolejnych imprezach kiedy to jeszcze trochę spadnie temperatura.

W trakcje przejściowo deszczowej próby też jechałem na tej oponie. Może się wydawać, że jak opona nie ma w ogóle bieżnika i jest łysa jak kolano to będzie jechać po mokrym jak po lodzie ale nic z tych rzeczy. Oczywiście o ile nie ma wody do odprowadzania spod kół. Nie jedzie się jak po suchym ale generalnie jest w porządku. Jedynie tam gdzie było najwięcej wody i najbardziej ślisko to samochód jechał prosto zamiast skręcać ale w takim miejscu na każdych oponach, też deszczówkach trzeba zwolnić i bardziej uważać. Oczywiście taka sportowa opona nie ma nic wspólnego z łysą oponą letnią która może wyglądać podobnie ;)



Śliski zakręt 8 runda superoes 2015 Kielce

W tym miejscu jednak już było za ślisko na gładkie opony. Widać po śladach jak ten zakręt przejechał ktoś przede mną. Ja zmierzałem w tym samym kierunku ale udało mi wykręcić i nie dojechać do trawy.



 na Superoes Tor Kielce 8 runda 2015

Przednia opona, wszystko ładnie, gładko, super.



 na Superoes Tor Kielce 8 runda 2015

Na tylnej oponie już całkiem spory graining.



 na Superoes Tor Kielce 8 runda 2015

Na drugiej tylnej oponie już ogromny, hardkorowy graining ;) W takiej postaci powstało to po ostatniej próbie, przejechanej najbardziej agresywnie. Świadczy to o zbyt niskim ciśnieniu. A ciśnienie w tej oponie, na gorąco, wynosiło... 2,6 bara. Dopompowałbym do np. 3,0 ale po ocenie krawędzi opon po wcześniejszy przejazdach jak i samych odczuć z jazdy wydawało mi się, że jest OK. I pewnie było OK do tego ostatniego przejazdu który przejechałem już szybciej i agresywniej w zakrętach niż poprzednie. Ciekawe czy i jak dużo na tym traciłem. Mam nadzieję, że bardzo dużo i w kolejnej imprezie będę mógł szybciej pojechać z już lepiej dobranym ciśnieniem.



 na Superoes Tor Kielce 8 runda 2015

Tak generalnie to profesjonalne opony sportowe to najlepszy i najprostszy tuning auta. Nic tak nie poprawi czasu na stoperze niż założenie lepszych opon. Co prawda z profesjonalnymi oponami w drogowych autach nie jest taka prosta sprawa jakby się mogło wydawać ale tak czy siak one pozwalają nadrobić najwięcej sekund. Zarazem w cywilnych autach pozytywnie wpływają na bezpieczeństwo jazdy po drogach bo jak założy się z powrotem zwykłe opony i zobaczy jak słabo trzymają to od razu odechciewa się szybszej jazdy w zakrętach ;)

* * *

Koniec.

Komentarze (27) skocz na koniec

roboM, 2015-08-27, 22:18
Spalacz, na tym przedostatnim foto widze niepokojace starcie opony w jednym miejscu , mam nawet wrazenie ze zeszła cała warstwa klejaca .

Moze byc tak :

opona miała lekkiego flatsa ( kupiłes je uzywane wiec nigdy nie ma pewnosci w 100% ) i on powieksza sie z jazdy na jazde

moze tez byc to tarka i sekundowe spoznienie sie ABSu i mini blok opony na odciazeniu wtedy powstaje takawyrwa

Co do tego pickup*u pamietam ze w S9 miałes tez podobny problem , wydaje mi sie ze mimo AWD jednak tył nie pracuje tak mocno przez to ze 60% masy jest na przedniej osi.

Moj pomysł jest taki : na 1 przejazd treningowy napompuj jedno koło tylne jak zawsze a drugie daj 0.3 cisnienia wicej , wtedy ocenimy co sie dzieje z warstwa pracujaca gumy, bo tu ewidentnie widac ze sciera tylko z czesci opony a odkłada na czesc nie pracujaca tak mocno .


Pozdr
, 2015-08-28, 10:56
OK. Pewnie wrócę do punktu wyjścia, tj. przód ustawić sobie aby nie jechać na ściankach a tył dawać o 0,2 bara mniej i tyle. Będę obserwował te przetarcie. Dzięki.
Śpiochu, 2015-08-28, 16:47
Możesz przypomnieć co to za urządzenie pokazujące aktualną prędkość, obroty i bieg? Czy te wskazania są prawidłowe? Zauważyłem że w kilku miejscach dojeżdżasz na trójce do zakrętu a potem jakby przez pomyłkę wbita jest czwórka i dopiero później dwójka. Rzeczywiście tak było czy to błąd wskaźnika?
, 2015-08-28, 17:19
@Śpiochu, obroty i prędkość to dane z auta przez OBD2 i są takie same jakie ja widzę na zegarach,

przy czym czasami są błędy, takie jakby nagłe skoki przy prędkości, np. przyspieszam i mam 140, na chwile podskoczy do 148, później wraca do 142 i wzrasta powoli... albo to błąd albo kwestia jakiejś nierówności, najazdu na tarkę i podpicia koła które szybciej się obróci niż pozostałe i pokaże to jako właśnie ten skok prędkość...

biegi natomiast są szacowane przez program do analizy tych danych na podstawie właśnie obrotów i prędkości, i tutaj dość często się myli (jak spore błędy to nie wyświetlam tych biegów bo tylko zamieszanie jest), i co do nagrania:
0:28 - tutaj był błąd, nie było 4. biegu,
0:40 - tutaj był 4. bieg bo w tym momencie jechałem w trybie automatycznym i skrzynia nie utrzyma tak wysoko 3. biegu, wrzuci 4. bieg tylko, że wrzuciła go wcześniej niż to widać...
0:55 - też był 4. bieg, taka sama sytuacja...

generalnie jak zaczynam hamowanie gdy obroty są na tym żółtym polu to skrzynia sama wrzuci wyższy bieg jeżeli mam akurat wrzucony tryb automatyczny, zwykle ten tryb mam a manetkami klikam tylko w niektórych miejscach...

1:02 - tutaj dobiłem do żółtego pola na 2. biegu ale skrzynia nie wrzuciła 3. biegu bo jechałem akurat *na manetkach*...

2:13 - był wrzucony 4. bieg,

mam takie ustawienia, że nawet jak jadę w trybie manualnym (manetki) to jak dociągnę do 6,2 tys. obrotów to wrzuca kolejny bieg, nie ma odcinki,
zarazem aby dobrze jechać na manetkach, tak jak powinno się jechać to powinno się cały czas operować na bardzo wysokich obrotach, tj. nie schodzić poniżej ok. 4,5 tys. obrotów bo wtedy nawet jak będę chciał zredukować biegi manetką to nie będą one wchodziły od razy z kliknięciem...

to jest w zasadzie największa bolączką tej skrzyni, bardzo wąski zakres obrotów bo w zasadzie od 4,5 do 6,2 tys. w którym jest możliwa błyskawiczna redukcja biegów manetkami... na dużym torze, przy dużych prędkościach to nie problem ale na małym, gdzie jest dużo kręcenia, szykany, przy jeździe na niskich biegach to już tak bo właśnie jak się spóźnię z redukcja i za bardzo spadną mi obroty to już nie da się szybko zmienić tych biegów manetką, wtedy muszę robić to *nogą* w połowie szykany czy zakrętu, czy przed samym wyjściem z zakrętu...

ELM327 Bluetooth OBD2 - to urządzenie (kostka) którą wsadzam w zwłącze OBD2
RaceChronoPro - aplikacja w smartfonie, inna dobra aplikacja to Harrys LapTimer,
RaceRender - aplikacja w komputerze do nałożenia danych z telefonu na obraz z kamery, ustawienie tego graficznego licznika...
Pior, 2015-09-01, 00:25
Podziwiam Cię że już tyle czasu usilnie męczysz się i męczysz to auto bo ani z tego wyniku żadnego nigdy nie będzie a też fun z jazdy takim autem jest znikomy.

Ciekaw jestem kiedy dojdziesz do wniosku żeby kupić drugie auto tylko do pojeżdżawek które będzie bezkompromisowe do takich zabaw i da na pewno więcej radości i wbrew pozorom dużo taniej wyjdzie w ogólnym rozrachunku.

Oczywiście *no offence* to jest tylko taka wydaje mi się z doświadczenia dobra rada.
, 2015-09-01, 10:25
Taaa.. jasne, no offence ;) no ale niech Ci będzie...

1. usilnie męczę się tylko podczas wstawania przed 6. z rana w sobotę aby dojechać na imprezę ale jakbym miał inne auto to męczyłbym się tak samo...

2. do tej pory nie wiem na czym polega męczenie tego auta i jakbym miał inne to męczyłbym je tak samo...

3. co do wyniku to są jakie są, jeżeli nie ma żadnego to tak samo nie widzę żadnych wyników w autach które są za mną w tabeli i niedaleko przede mną, np. 1 sek. na 1 km jazdy czyli tutaj np. 3 sek. na próbie... jeżeli ktoś mnie nie wyprzedza o wiele więcej na próbie to nie robi to na mnie takiego wrażenia, że miałbym pomyśleć *też tak chcę*... musi być to te 5-8 sek., tyle np. mówi się, że dają slicki więc *też tak chciałem* i sobie kupiłem te sportowe opony...

a tak to wiesz, kupić nowe i lepsze auto na tor aby jechać 1-3 sek. szybciej niż w seryjnym dupowozie? słabo mi to wygląda...

wychodzi na to, że podczas tej rundy 80 proc. aut *nie miało żadnego wyniku*, zarazem te letnie i słoneczne rundy to moje najgorsze pod względem wyniku, w kolejnych rundach powinno być lepiej więc zarazem będzie się kurczyła pula aut którymi mógłbym być zainteresowany aby mieć pewność, że będzie w nich jakiś wynik...

zmierza to do tego, że aby mieć wynik trzeba mieć topowe auto w klasie a z tym się wiąże wiele problemów i kosztów...

4. fun z jazdy to pojęcie bardzo subiektywne ale myślę, że można to po prostu sprowadzić to uczestnictwa w imprezach czyli póki ktoś cały czas jeździ to musi ten fun mieć... jakby nie miał to by nie przyjeżdżał, racja? ;)

5. to też związane jest z kosztami, ale to też można sprowadzić to funu, póki ktoś wykłada na to kasę to musi mieć więcej fanu z jazdy niż żalu wydanych pieniędzy ;)

co do ogólnego rozrachunku to zapewne masz na myśli jakiegoś konkretnego dzwona albo kosztowną usterkę, w innym przypadku to nijak nie wyjdzie taniej posiadanie drugiego auta na tor... pomijam już to, że aby mieć wynik w np. klasie VI to trzeba wyłożyć na Evo czy Subaru sporo kasy i później wszystko to serwisować, naprawiać, modyfikować bo konkurencja nie stoi w miejscu... jak kupisz w miarę seryjne Evo czy Subaru to też usłyszysz, że bez sensu jest takie auto bo wyniku żadnego z tego nie będzie, dostanie się po tyłu od aut z niższej klasy, czasami to nawet od bardziej seryjnego A4 ;)

6. jasne, że 100 razy myślałem nad drugim autem, bardziej pasującym do toru, nawet zakup mocno rozważałem, teraz mi chodzi po głowie M3 V8 ale ponoć te też nie jest *prawilne*, źle jeździ, w ogóle nie ma funu i radości, wyników też nie będzie, w ogóle do bani, czarna rozpacz, groch z kapustą...

no, normalnie nie dogodzi się, co robić aby sprostać tym ostrym wymaganiom obserwatorów i internautów? jakie auto kupić aby byli oni zadowoleni? aby czuli, że mam fun i radość z jazdy? aby mogli się cieszyć moimi grubymi wynikami na mecie? muszę dobrze przemyśleć temat, nie mogę źle kupić, złym autem jeździć aby ich nie zawieść! :D
Tolibowski, 2015-09-01, 13:22
@Spalacz

Masz na myśli stuki, czy póki?
, 2015-09-01, 14:46
Poprawione ;)
Pior, 2015-09-01, 20:11
Zacznę może od części zasadniczej czyli tej na końcu po pkt 6.

I znowu *no offence* :)

Nie jestem ani Twoim obserwatorem ani czytelnikiem Twojego bloga bo nie widzę tu dla siebie ciekawych informacji i pomimo że uważam inicjatywę tego bloga za fajną to przeznaczoną jednak dla osób które nie mają zbytnio pojęcia o sportach motorowych oraz tego typu imprezach i może by same chciały w realu ale z jakiś względów nie mogą więc przynajmniej sobie poczytają.

Po tym wstępie jasne jest że nie ma to dla mnie znaczenia jakim autem będziesz jeździł i jeżeli Ci to sprawia radość możesz nawet taczkami jeździć i dla mnie to jest ok skoro Cię to cieszy. Generalnie jako nie czytelnik nie będę zawiedziony nawet jak bloga zlikwidujesz oraz dalej będziesz audi jeździł :)

Co do konkurencyjności auta to jest to oczywistość oczywista że Twoje auto nie jest konkurencyjne w żadnej klasie nie tylko w 6 i to wiadomo bo nawet jak spojrzysz na wyniki to zdarzają się auta z klasy 3 do 1.6 szybsze od Ciebie nie wspominając już o klasach 4,5,6. Piszę cały czas auta a tak naprawdę to auta i kierowcy bo nie jest tajemnicą że w amatorkach najważniejszy jest łącznik pomiędzy kierownicą a pedałami więc nawet jakbyś kupił topowe auto w klasie jakiejś to i tak wygrywać nie będziesz bo np na Kielcach jeździ sporo pro zawodników itd itd. A jak pewnie wszyscy wiemy w tego typu pojeżdżawkach ścigamy się o przysłowiowe złote gacie :)

Przejdźmy do kwestii funu bo on jest kluczowy dla amatorów w takich imprezach. Nie wiem czy jechałeś kiedyś nie cywilnym autem bez kompromisów ale dla mnie to jest inny świat w sensie odczuwania tego co się dzieję. Począwszy od doznań akustycznych poprzez czucie tego co się dzieję z kołami skończywszy na jeździe po zakrętach, hamowaniu itd.

Nie mogę już więcej pisać bo mógłbym się jeszcze stać obserwatorem Twojego bloga a temat jest rzeka :) więc może przy okazji na torze w realu :)
, 2015-09-01, 21:28
Jak będziemy oceniać konkurencyjność w taki sposób jak opisałeś to dojedziemy do wniosku, że tego dnia konkurencyjne były dwa pierwsze auta z klasy VI które walczyły o zwycięstwo. Reszta klasy VI nie miała szans więc można je skreślić, nie ma sensu nimi startować. Dalej, konkurencyjny był Civic który wygrał klasę IV i z nim nikt nie miał szans więc reszta aut też do bani z tej klasy. Zarazem klasa V też do skreślenia bo przecież auto klasy IV je wyprzedziło, na dodatek też trzy inne auta z tej klasy więc w ogóle klasa V nie jest konkurencyjna. Czołówka klasy III jest konkurencyjna bo walczy ze sobą o zwycięstwo i przy okazji wyprzedza auta wyższych klas. Klasy I i II daleko w tyle więc pomijam.

Zatem, albo kupujemy auto do wygrywania klasy III (leciutkie CRX, Civic o mocach 160-180-200? km), albo topowego Civic z 2.0 bez turbo o mocy 250 KM? albo topowe Evo / Subaru pozwalające walczyć o zwycięstwo w generalce. Doliczyłem się 6 aut wartych uwagi, reszta niestety nie jest konkurencyjna, nie ma sensu nastawiać się w nich na walkę o zwycięstwo w klasie.

Racja? ;)

Tak, zgadzam się ,że fun jest kluczowy i dlatego właśnie cały czas jeżdżę po torze, podoba mi się to. Nie mam potrzeby zmiany auta. Nie jeździłem sam żadnym wydłubanym Evo czy innym podobnym które określałem wyżej jako konkurencyjne ale np. w bardziej lub mniej seryjnych STI to mi się jechało tak samo jak swoim tylko bardziej telepało, trzeszczało, tłukło, innych specjalnych różnic nie zaobserwowałem. Poza tym, że jazda mi się podobała tak jak i podoba mi się jazda moim autem to nie miałem jakiegoś specjalnego skoku funu czy wzrostu radości z jazdy. Jak siedziałem na prawym rajdowego Peugeota 206 (niestety nie pamiętam specyfikacji) podczas pokazowej jazdy to myślałem *o, tutaj bym się lepiej odepchną*, *o tutaj bym lepiej zahamował swoimi hamulcami*, *o tutaj mógłbym wcześniej zacząć przyspieszać*, itd.. generalnie na koniec miałem wrażenie, że moim autem dałoby się ten odcinek przejechać szybciej. Samo to hamowanie, skręcanie, przyspieszanie w hałasie i telepaniu nie robiło specjalnego wrażenia.
Alias, 2015-09-01, 23:19
Wbrew pozorom zawody w Kielcach to impreza dla AMATORÓW!!!
A w regulaminie jest napisane, że pojazdy startujące muszą mieć ważne badania techniczne i opłacone OC. Fakt- nikt tego nie sprawdza. Nie jestem diagnostą, ale podejrzewam, że czołówka wszystkich klas miałaby spore problemy, żeby legalnie zarejestrować swoje samochody. Zresztą w rozmowach niektórzy się przyznają, że dostają pieczątkę korespondencyjnie, a cała masa lawet też stoi nie bez przyczyny. Można by zatem uznać, że to wydłubane auta- a nie seryjne audi- są niezgodne z charakterem imprezy choćby przez to, że nie spełniają wymogów regulaminu.
Wynika z tego prosty wniosek, że amatorskie imprezy nie mogą dawać prawdziwej frajdy z jazdy. I pewnie jest tak w istocie dlatego ci, którzy mają takie możliwości przygotowują typowo sportowe auta i startują nimi w innych zawodach typu GSMP, WPP, RPP czy inne. Bo tam jest miejsce dla bezkompromisowo sportowych samochodów.

Nie rozumiem natomiast jak można się dziwić lub wręcz czynić komuś zarzut, że startuje normalnym autem w amatorskiej imprezie. Przecież imprezy amatorskie zostały właśnie w tym celu stworzone, dlatego nie wymaga sie klatek, kombinezonów, a na dobrą sprawę mozna uzywać kasku od skutera.

Organizator dopuszcza co prawda udzial zawodników z licencją sportową, jednak nie tworzy klasy gość i odrębnej klasyfikacji. Już samo wyrażenie, że *dopuszcza* moim zdaniem jasno sugeruje, ze czyni to w zasadzie na zasadzie wyjątku a nie normy- co kolejny raz podkresla amatorski charakter imprezy

Na koniec powiem, że osobiscie ani mnie nie dziwią ani nie przeszkadzaja czy to wydmuszki czy seryjne kombi, bo i tak wiem z kim mam sie scigać.

Pozdro dla wszytkich, którzy nie narzkają na sprzęt, a szukają rezerw we własnych umiejętnościach
Andrzej, 2015-09-03, 20:23
Mam wątpliwości czy autem *bezkompromisowym do pojeżdżawek* dałoby się (bez po drodze kilku operacji kręgosłupa i uszu), dojechać na Nurburgring czy Spa, ba z Lublina do Poznania też (gdzie nie przeszłoby pewnie kontroli głośności, o ile po drodze by nie wzbudziło niezdrowgo zainteresowania patroli policji i straciło dowodu rejestracyjnego).
Więc - laweta. No i lawina środków/kosztów/czasu/miejsca się toczy i już mało amatorskie to wszystko się staje. Choć owszem wrażenia z takiego samego auta, ale odelżonego i zawieszeniowo przystosowanego są całkiem inne niż jego wersji cywilnej - na torze na ogromny plus. na drodze niestety nie.
Pior, 2015-09-04, 18:42
Spalacz - chyba już jestem obserwatorem bo wszedłem na bloga żeby zobaczyć co napisałeś a o to chyba założycielowi bloga chodzi żeby żył :)

*Zatem, albo kupujemy auto do wygrywania klasy III (leciutkie CRX, Civic o mocach 160-180-200? km), albo topowego Civic z 2.0 bez turbo o mocy 250 KM? albo topowe Evo / Subaru pozwalające walczyć o zwycięstwo w generalce. Doliczyłem się 6 aut wartych uwagi, reszta niestety nie jest konkurencyjna, nie ma sensu nastawiać się w nich na walkę o zwycięstwo w klasie.

Racja? ;)*

Racja, trafniej się tego nie dało napisać z wyjątkiem Subaru bo to auto się do niczego nie nadaje w oryginalnej formie no może poza lansowaniem się pod McDonaldem na odgłos boxera i musiałbyś je mieć tak zmodzone jak 2 sztuki które jeżdżą w Kielcach i trzymają się w czołówce a to już kosztuje worek kasy albo i parę worków. Oczywiście jest jeszcze parę aut na klasę 3 i 4 ale bardzo niewiele to fakt ale zaletą ich jest że są tanie w utrzymaniu i użytkowaniu. Pominąłeś też jedna z najfajniejszych klas czyli 5 gdzie też jest parę super aut i nawet na generalkę ale zazwyczaj to już większe koszty.

Sam wiesz dobrze że wyniki tego superoesu były trochę wypaczone zmianą pogodową :)

Muszę to powiedzieć żeby odpowiedzieć na 2 część (*no offence* bo naprawdę miałem takie odczucia jadąc takim autem) ale ja w Twoim Audi zanudziłbym się na śmierć w drodze po bułki do sklepu a co dopiero na torze. Zwykłe auto autostradowe w którym tylko puścić muzyczkę i spokojnie, cicho i wygodnie się turlać autostrada. Ciężkie, słabe, nie skręca, nie jedzie i nie hamuje ale jeździć można jasne bo można wszystkim jak się chcę ale to nie ma nic kompletnie wspólnego z autem sportowym. Zresztą co ja Ci będę tłumaczył :) uważam że sam doskonale o wszystkim wiesz ale trochę prowokacyjnie ciągniesz pewne tematy żeby dyskusja żyła :)

Alias - Trochę Cie poniosło z tym zarzutem to jest tylko dobra rada apropo drogi do przetestowania bo wielu ludzi wcześniej kombinowało i każdy tak wcześniej czy później kończy bo to jest tańsze i wygodniejsze nie mówiąc już a możliwościach auta :)

Przecież każda większa pojeżdżawka to jest impreza dla amatorów tylko z nazwy. Cała czołówka to są zawodnicy w pro przygotowanych autach z kompletem opon na każdą pogodę czy tego chcesz czy nie które są przywożone na lawetach i tak też jest w Kielcach. O jakich przeglądach rej. Ty mówisz hehe !? Żadne auto przygotowane do sportu nigdy nie przejdzie żadnego przeglądu rejestracyjnego i powiem Ci więcej że to samo się tyczy tych aut nieprofesjonalnych. Ja Ci gwarantuje że 90 % aut w Kielcach łącznie z tymi co służą do jazdy na co dzień nie ma katalizatorów i nigdy by przeglądu rej rzetelnego nie przeszło więc to argument jest żaden.

Andrzej - ale kto jeździ takim autem po drodze :) jasne że by się nie dało i nikt nawet nie próbuje. Widać że masz zero doświadczenia w temacie bo byś wiedział że laweta to jest lawina oszczędności :) Kiedyś też tak myślałem jak że zrobię sobie auto do wszystkiego i wierzyłem w to że się tak da i będzie super bo koszty małe i się dziwiłem jak im nie szkoda kasy mieć 2 auta i tym wyścigowym jeździć lawetą ale później zrozumiałem że to jest dużo tańsze i wygodniejsze rozwiązanie w ogólnym rozrachunku :) Jak zobaczyłem ile kosztuje dojazd i powrót na kołach autem którym się masz ścigać (a przecież na miejscu trzeba uważać bo mam wracać nim na kołach :) tylko czy po to jadę na pojeżdżawkę żeby uważać :) ) w porównaniu do lawety dodając do tego że na miejscu podczas treningu albo zawodów coś Ci się w aucie posypie co jest wielce prawdopodobne (już nawet pomijam kwestie dzwonów ewentualnych) to wracaj sobie wtedy autem takim i jeszcze później jesteś bez auta a jeździsz nim na co dzień przecież :)

Pożyczenie lawety i paliwo które nią zużyjesz kosztuje *grosze* i obsługa auta które używasz 1-2 razy w miesiącu nawet w sposób hardcorowy w porównaniu do tego ile kosztuje obsługa auta którym się tłuczesz na co dzień i po torach i w dodatku koniec końców jest do wszystkiego czyli tak naprawdę do niczego.
, 2015-09-04, 20:08
@Alias, zgadzam się w całości, przy czym to też taki urok tej imprezy, dla mnie pozytywna sprawa bo fajnie mi się jeździ... tutaj nikt się *nie buntuje* ale na mniejszych i bardziej lokalnych imprezach już zawodnicy z licencjami nie byli zbyt mile widziani by nie pozwalali wygrywać lokalnym amatorom...

przy czym dalej jest to impreza która statutowo ma popularyzować kulturę motoryzacyjną wśród społeczeństwa :) jak będzie nakaz startu autem z klatką, bezpiecznymi pasami i innymi wymogami to inaczej będę to wyglądać...

@Pior, pamiętałem o deszczu przy klasie V i najlepszy zawodnik nie licząc tego deszczowego przejazdu był na 11. w generalce, za 4 autami klasy IV...

co do mojego auta to oczywiście mogę prowokacyjnie ciągnąć tematy ale jeżeli nie widziałbym sensu jazdy tym autem w imprezach które pozwalają na start nim to bym przecież prowokacyjnie nim nie jeździł już prawie 4 lata...

wielu ludzi idzie tą właściwą drogą, tuninguje, dłubie, jeździ tymi najlepszymi autami dającymi szansę na sukces a na koniec kończą swoją motorsportową przygodę tam gdzie zaczęli czyli na imprezie dla amatorów na liście startowej z seryjnym Audi A4 ;) albo jakimś kombi w duzlu bo też takie czasami jeżdżą... czasami wystartują w jakiejś większej imprezie ale jak to zwykle bywa na dużego *cwaniaka* zawsze znajdzie się jeszcze większy i tak trafi się na kogoś kto będzie miał fanaberię i kasę aby w małej imprezie startować autem WRC :) ale i zapisy na rundy WRC są przecież otwarte, każdy może się zapisać i wystartować... czy jednak te najlepsze i właściwe auta to nadają się tylko do klepania amatorów z ulicy? ;]

nie wiem czy dobrze oczytałem Twoje intencje ale wydaje mi się, że sugerujesz, że należy się dostosowywać do czołówki jaka startuje w danej imprezy, nawet jeżeli jest ona *za wysoka* na rangę danej imprezy? moje zdanie jest inne... swego czasu była runda w której wystartował mistrz GSMP i pojechał szybciej na próbie coś może około 5 sek.? za nim było długo, długo nic... no i Twoim zdaniem każdy teraz powinien dążyć do auta które pozwoli z nim rywalizować? bo nic innego nie ma sensu bo jaki może mieć sens dojeżdżanie do mety z 5 sek. straty na 3 km próby? czyli po chwili na liście startowej powinny być auta pozwalające zdobyć mistrza GSMP... nawet w GSMP tak nie ma i jest spory rozrzut w klasach... a co jakby Kajetanowicz chciał się przejechać w Kielcach? :)

pewnie z Tobą zgodzi się wielu, trzeba mieć jak najlepsze auto, najlepiej takie dłubane, tuningowane, z szansami na sukces ale jakoś nie bardzo to widać na imprezach gdzie sami doliczyliśmy się raptem kilka *właściwych* aut na 70 zawodników na starcie podczas tej rundy...

oczywiście, że całą czołówka na większych pojażdżawkach to nie amatorzy ale to nie znaczy, że wszyscy inni maja iść ich drogą... są imprezy gdzie wszyscy startujący są profesjonalistami i tam nikt się nie pcha w cywilnym aucie bo i tak nie mógłby wystartować... na supereos profi czołówka ściga się ze sobą, reszta ściga się ze sobą... chyba nie myślisz, że ktoś w dłubanym Evo cieszy się, że wyprzedził seryjne A4? :)

auto do wygrywania klas i generalki w większych pojeżdżawkach gdzie startują zawodnicy w profi-autach nigdy nie będzie tanie i nigdy nie będzie dało się powiedzieć, że w ogólnym rozrachunku bardziej się opłaca niż drogowe jeżeli celem jest frajda z jazdy i spędzenie soboty na torze... jeżeli celem jest wygrywanie generalki to jest to już inna para kaloszy...

Ty byś się zanudził w A4, ja mogę prowokacyjnie powiedzieć, że zanudziłbym się w profi-aucie ścigając się na pojeżdżawkach z amatorami w cywilnych autach ;)
Andrzej, 2015-09-04, 23:20
@ Piotr : ja nie mam doświadczenia, i sam po kilku zaledwie TD dalem spokój mojemu codziennemu autku i od dobrych kilka mcy temu zacząłem temat oddzielnego auta na trackday*e. Ale wcale przygotowanie go nie jest takim hop-siup nie mając własnego warsztatu itd., inne kompletnie zajęcie na co dzień itd.
Więc nie odrzucałbym tak kategorycznie sensu jednego auta na codzień i na amatorskie imprezy. W końcu do pewnego etapu elementem przyjemności takich jazd, uważam jest maksymalna prostota. Wyciąganie maximum z tego co się ma, a nie zbrojenia sprzętowe których później nie umie się wykorzystać. A jeśli zbrojenia to najpierw w najważniejszych dziedzinach - opony, hamulce a nie od razu całe auto.
Im więcej zachodu tym słabnie zwykła przyjemność.
A co do lawet (sam się obawiam że może kiedyś mnie to czeka) z tego co się orientowałem to koszt trackday*a jednego (nie przyczepa bo tu sięzaczynają jakieś kombinacje z DMC itd.) . Plus czas na jej załatwianie, odstawianie itd. (bo zakładam wypożyczanie a nie zakup)
Nie wykluczam że do tego pewnie z czasem się dochodzi bo jak piszesz - tak jest w pewnym momencie łatwiej. Ale na etapie amatorskim nie jest to ułatwienie tylko komplikacja.
Pior, 2015-09-04, 23:28
Ale np nie musiałbyś robić alpejskich kombinacji z hamulcami i wpadać na pomysły przekładania hamulców na imprezę :) bo byś je już tam miał na stałe. Robisz coś co jest niemożliwe i co niejeden już chciał zrobić ale nikomu nie wyszło czyli zrobić z rodzinnej limuzyny auto do wszystkiego :) Ale jeśli Cie to bawi to jasne :)

Jakby Ci nie zależało na wyniku to po co Ci slicki :) jeździj na drogowej gumie i ciesz się z jazdy zamiast poprawiać czas slickami :)

Apropo tego *Ty byś się zanudził w A4, ja mogę prowokacyjnie powiedzieć, że zanudziłbym się w profi-aucie ścigając się na pojeżdżawkach z amatorami w cywilnych autach ;)*

Raczej denerwował że masz profi auto i dostajesz baty od amatorów w cywilnych autach bo ja Ci gwarantuje żebyś nie wygrywał z większością z nich na tym etapie swojego doświadczenia hmmmm więc może faktycznie lepiej zostań przy tym co masz przynajmniej jest wytłumaczenie - bo ja mam seryjne Audi przecież :)
Pior, 2015-09-04, 23:33
@Andrzej: kombinujesz w dobrą stronę. Szczerze ja nie znam nikogo kto złapał żyłkę do ścigania kto po jakimś czasie nie przeszedł na 2 auta. Też się kiedyś upierałem i nie chciałem słuchać jak mi mówili.
Zazwyczaj osoby które nie wchodzą w ten etap to osoby które po prostu niezbyt złapały bakcyla albo im nie za bardzo idzie i czują pod skórą że to i tak im nic nie da bo nie wykorzystają tego lepszego sprzętu.
Pior, 2015-09-04, 23:39
@Andrzej: Schemat wygląda zawsze tak samo.
Ktoś się interesuje ściganiem się. Jedzie swoim autem cywilnym na pojeżdżawkę i zaraz się zaczyna przerabianie auta bo jak masz ambicję i nawet dobrze jeździsz to zaraz zaczyna wkurzać że tam widzisz że ktoś gorzej jedzie a wygrywa bo ma auto lepsze pod jakimś względem. I za chwilę dochodzisz do momentu że Twoje auto zaczyna coraz mniej przypominać auto nadające się do codziennego użytku i ani nie jest super na torze ani nadające się na ulicę i wtedy zazwyczaj jak komuś dobrze idzie i czuje że sprzęt wykorzystuje to zapada decyzja na 2 auta bo jest po prostu taniej, wygodniej i szybciej. Mówię to oczywiście o ludziach co sobie dobrze radzą i umiejętności się rozwijają odpowiednio bo brew temu co większość sugeruje auta same nie jeżdżą i samo dobre auto tu nic nie da :)
, 2015-09-05, 00:34
@Pior, chciałem jak najwięcej jeździć na drogówkach i na nich zacząłem jazdę (wcześniej przez prawie rok z kilkanaście imprez na nich zaliczyłem) ale już mi się zużyły, najbardziej lubię Pilot Super Sport po 700 zł za sztukę i poległem finansowo, tj. przestawiłem się na slicki które są lepsze i tańsze jako używane... teraz w sumie mam komplet tych Michelin ale szkoda mi je zdzierać i trzymam je jako trakdejówki czyli okazjonalny wypad imprezę gdzie trzeba mieć opony z homologacją... kupiłem je z myślą o wyjeździe na Ring&Spa i na takie okazje je trzymam...

ech, miałem nadzieję, że nie będziesz ale chyba jesteś kolejnym *specialistą z interentów* który doskonale wie jak i pojadą, kogo wyprzedzą a kogo nie wyprzedzę i coś mi gwarantuje... weź mi powiedz kogo w cywilnym aucie miałbym nie wyprzedzić jadąc np. dłubanym z czołówki Evo? no, jestem niezmiernie ciekaw, kupuję Evo zawodnika nr 2, robię jakiś treningowy przebieg, jako tako ogarniam no i powiedz mi, jakie miejsce zająłbym podczas tej imprezy pod którą komentujemy? gwarantujesz mi, że co? nie wjechałbym do Top10? a sądzisz tak dlaczego?

ja jak najbardziej jestem zdania, że nie ma sensu iść w kolejne aut jak się nie wykorzystuje w znacznym stopniu tego co się już ma, w mojej ocenie moim autem da się o wiele szybciej pojechać (choć czasami mam wrażenie, że jadę jakieś fragmenty tak, że się szybciej już nie da) i nie wiem po co się pchać w kolejne auto... zobacz na same opony, do tej pory robię błędy z ich doborem, do końca nie wiem co i jak, cały czas się pytam i konsultuję z Robertem który ogarnia temat, tylko aby to wiedzieć to też trzeba robić przebiegi, sporo jeździć a ja jeżdżę tylko do Kielc i nie chce mi się nigdzie więcej... tak, nie załapałem bakcyla, nie będę startował w WPP, GSMP, RSMP, itd.. a tylko na superoesaach i tutaj cywilne auto jest dla mnie wystarczające...

*Schemat wygląda zawsze tak samo.*...
ja to doskonale wiem i na szczęści zostałem przystopowany przez kolegów *po fachu* (dzięki @mrrr!) abym dał sobie spokój z tuningiem A4 bo nigdy z tego nie zrobię rajdówki czy wyścigówki... i wcale nie będzie lepiej z każdą kolejną modyfikacja... i póki dobrze mi się jeździ i chce mi się jeździć to albo jeżdżę A4 albo kupuję zupełnie nowe i te typowe auto na tor w które będzie sens ładować kasę... zostałem na etapie A4 i na razie nie mam konkretnych planów się z niego ruszyć bo dobrze mi jest jak jest... też spore znaczenie miała likwidacja lubelskiego toru bo przez to nie miałbym gdzie jeździć w swojej okolicy, choćby treningowo, testowo, aby rozruszać kości...
Pior, 2015-09-05, 01:14
*ech, miałem nadzieję, że nie będziesz ale chyba jesteś kolejnym *specialistą z interentów* który doskonale wie jak i pojadą, kogo wyprzedzą a kogo nie wyprzedzę i coś mi gwarantuje... weź mi powiedz kogo w cywilnym aucie miałbym nie wyprzedzić jadąc np. dłubanym z czołówki Evo? no, jestem niezmiernie ciekaw, kupuję Evo zawodnika nr 2, robię jakiś treningowy przebieg, jako tako ogarniam no i powiedz mi, jakie miejsce zająłbym podczas tej imprezy pod którą komentujemy? gwarantujesz mi, że co? nie wjechałbym do Top10? a sądzisz tak dlaczego?*

Właśnie dlatego nie wdaje się w żadne blogowo-forumowe pyskówki żeby nie wdawać się w tego typu nie mające żadnego sensu wymiany argumentów i schodzenie do tego poziomu właściwie tylko świadczy o ich braku. Bardziej do mnie przemawia realne życie. Ano takie że jeździsz od niedawna i masz małe doświadczenie i widzę jak jeździsz :)
Sam zresztą dajesz temu świadectwo przytaczając tego typu argumenty bo Tobie się wydaje że Evo samo jedzie :) i że siadłbyś za kółkiem Evo na nagle magiczną siłą klepiesz wszystkich dookoła. Każdy bardziej ogarnięty kierowca w aucie parę klas niżej by Cię zawstydził no bo tu nie ma co ukrywać że od poziomu pewnego dzieli Cie lekka przepaść umiejętności i sam o tym napisałeś więc tu się nie ma czego wstydzić i te Twoje wyliczenia teoretyczne że tu tracę tyle na tym bo nie mam tego i owego możesz sobie wiesz co z nimi zrobić bo one się nijak mają do rzeczywistości. A po czym tak sądzę ano po Twoich wynikach i jeździe bo ani nie widać tu rzemiosła (sam przyznajesz że mało jeździsz) dobrego ani talentu. A miejsce jakie byś zajął a skąd ja mam to wiedzieć jak jesteś taki kozak to sprawdź, ja Ci nawet na Kielcach jakiś moje auto mogę użyczyć i z miłą chęcią to zobaczę jak natchniony kroisz generalkę czy tam klasę :)

Zaraz się okaże że wystarczy Ci dać Evo i Mateusz Lisowski, Piotr Ostrowski, Rafał Grzesiński, Sebastian Teter, Janusz Lelek nie mają się po co na Kielcach pokazywać :) Już tak napiszę po internetowemu jak tak bardzo chcesz - ZEJDŹ TY CHŁOPIE NA ZIEMIĘ TROCHĘ :)
Pior, 2015-09-05, 01:25
Trzeba sobie zdawać sprawę ze swojego miejsca w szeregu i trochę relanie patrzeć na świat bo takiego poziomu nigdy nie osiągniesz co Ci goście plus cała masa innych zawodników których tu z grzeczności nie wymieniłem a jeżdżą na Kielcach też. I jakie auto byś nie dostał to Ci to nic nie da.
Pior, 2015-09-05, 01:28
A zamiast strugać internetowego experta to pokaż to na torze zamiast poprawiać sobie nastrój pt a gdybym miał tamto i owamto to bym wygrał na pewno bo tu straciłem na oponie tyle i tyle to w teorii sobie odejmę parę sekund bo tyle się na tym traci i wyjdzie na to samo co bym wygrał zawody lepszym autem no bądź że trochę poważny :)
, 2015-09-05, 01:54
@Pior, dobra, dzięki, wszystko jasne! ;)
Alias, 2015-09-05, 15:12
Piotr

Wytłumacz mi, dlaczego Spalacz nie mógłby osiągać dobrych rezultatów porządnie zrobionym autem do wygrywania generalki, skoro moim zdaniem, jak na możliwości swojego auta osiąga niezłe rezultaty. Przeciez obiektywnie patrzac na tabele wyników, to jest wysoko w generalce i z pewnością wielu zawodnikom robi sie niemilo widząc, ze ich seryje audi wyprzedza.

Troche sam sobie zaprzeczasz, bo uparcie twierdzisz, ze jego auto sie nie nadaje do tor. Nastepnie wytykasz mu brak doswiadczenia i umiejetnosci. To przepraszam, dlaczego nieraz ma za sobą z 80 aut a przed tylko kilkanascie? Co w takim razie powiesz o tych co jada wolniej od niego skoro Spalacz ani nie ma samochodu ani jezdzić nie potrafi. W takim razie jezeli widzisz jak marnie jedzie tym audi, to znaczy, ze ty jak zakładam o niebo lepszy kierowca jechalbys tym audi znacznie szybciej. I co, ktore miejsce bys zajal w generalce? 10, 5, 3, może 1? Skoro Spalacz nie umie jezdzic a nieraz wszedl do pierwszej 20 to chyba dobrze szacuje twoja możliwości. Generalnie to przyjedz do Kielc seryjnym autem i wyprzedz Spalacza, to wtedy uznam, ze jestes tak dobry jak sugerujesz i słusznie kwestonujesz jego mozliwości

Co do tego czy dobre auto samo jedzie i teoretycznej pozycji Spalacza w profi aucie to powiem z wlasnego doswiadczenia. Sam nie posiadam, ale mialem okazje poprowadzic calkiem niezle zrobione Subaru i to jest przepasc w stosunku do zwykłego samochodu- mam na mysli hamulce, przyczepnosc, reakcje na ruchy kierownica, o mocy silnika nie wspomne. Powiem jedno, nie wyobrazam sobie, ze nie jezdzilbym nim o wiele szybciej niz seryjnym autem, to PO PROSTU JEST FIZYCZNIE NIEMOZLIWE.
mrrrr, 2015-09-08, 20:33
@Piotr: który ty jesteś w powyższej tabelce z wynikami z Miedzianej Góry? Przez internet każdy gimbus jest mocny w gębie. Przyjedź na superoes i pokaz o ile jesteś szybszy o lamusa Spalacza...

Z własnego doświadczenia - jeździłem tym samym samochodem na tor i na co dzień, potem kupiłem STI do upalania. Po wydaniu na samochód kilkudziesięciu tysięcy, przez trzy lata po kilkanaście tysięcy rocznie na eksploatację, wróciłem do jednego, bo posiadanie drugiego sie nie opłaca. Kosztuje bardzo dużo, przyrost *przyjemności* z jazdy jest kompletnie żaden, a Poprawa wyników czasowych w rozliczeniu na wydana złotówkę całkiem nieopłacalna (100k zł w 3 lata za1,5 sekundy mniej na okrążeniu toru Lublin).
K.O.C., 2015-09-11, 08:19
Cisza naszego eksperta powoli zaczyna mówić sama za siebie...
Tomasz, 2015-10-15, 06:35
Ajajaj, myślałem że dojdzie do skutku ten pojedynek na torze. A tu masz, cisza

Napisz komentarz

Autor *

Strona

Komentarz *