Na torze (140) | Na drodze (95) | W garażu (88) | Wydarzenia (65) | Poza autem (34) | Testy aut (20) | Karting (16) | Testy (11) |

Z drogi wzięte #2

Z drogi wzięte 2

Drugi odcinek serii z różnorakimi sytuacjami z drogi z mojej jazdy z punktu A do B. Mniej lub bardziej błahe, mniej lub bardziej ciekawe, po prostu takie które same mi się skomentowały w myślach podczas jazdy i teraz przepisuję to na bloga.

1.

Taką jazdę można podciągnąć pod wyprzedzanie na przejściu dla pieszych wszak wyprzedzane auto jeszcze nie zjechało z przejścia gdy ja na nie wjechałem. Na takim "ja nie wyprzedzałem a tylko jechałem obok" bardzo łatwo można się wyłożyć, szczególnie podczas jazdy w mieście gdzie co chwile trafia się podobne skrzyżowanie z pasem do skrętu i przejściem dla pieszych. Jeżeli czytelniku jesteś wielce przepisowym kierowcą który zabierałby prawa jazdy za każde przekroczenie prędkości to dla pewności zorientuj się czy oby przypadkiem sam nie wyprzedzasz w taki sposób na przejściach dla pieszych bo za to przewinienie jest o wiele większy mandat i punkty karne niż za 160 km/h na autostradzie.



2.

Za tą dójką aut ja oraz samochód który wyprzedził pierwszy jechaliśmy od dłuższego czasu. Gdy sam wziąłem się za wyprzedzanie to na koniec manewru okazało się, że nie wyprzedzam dwóch aut tylko trzy bo na początku jest jeszcze malutka Micra. Zupełnie jej nie widziałem jak i nie brałem pod uwagę przy planowaniu wyprzedzania. No, moja wina bo czyja by inna? ale wynika to wprost z tego, że jadą te auta zderzak w zderzak i tego najmniejszego po prostu nie widać.

Kierowca ciężarówki jadącej z przeciwka pewnie pomyślał o pierwszym wyprzedzającym, że jest debilem a on dopiero na koniec manewru zauważył, że ma jeszcze tę Micrę do wyprzedzenia. Najgorzej jest jak ciężarówki siedzą wolniejszym osobówkom na zderzaku (bardzo częsta sytuacja) bo wtedy już kompletnie nie ma szansy dostrzec tego kolejnego auta.



3.

Z drogi wzięte 2 długie światła w dzień

Jazda na światłach długich w dzień. Tutaj zapewne przypadkowo włączone. Ponoć policja ma się w końcu zabrać za auta z nieprawidłowo ustawionymi lub niesprawnymi światłami. Oby też się wzięli za te "nowoczesne" światła które walą po oczach choć ich właściciele są święcie przekonani, że ich nowe auta nikogo nie oślepiają.

Nie wiem jak w innych miastach ale w Lublinie regulacja świateł na SKP poza przeglądem kosztuje 10 zł albo i 0 zł. No i zagadką pozostaje to dlaczego te auta z krzywymi światłami mają aktualne pieczątki przeglądów w dowodzie. Słyszałem też opinię, że po przeglądzie trzeba sobie samemu ustawić światła bo tam tak ustawiają, że za blisko świecą i nic nie widać.



4.

Irytujące jest takie zjeżdżanie na lewy pas mimo, że nie ma się zamiaru wyprzedzać. Tzn. ma ale jeszcze nie teraz a zjeżdża się na lewy już zawczasu i bez pewności czy w ogóle zdąży się wyprzedzić. Się zobaczy. I blokuje tym samym tych co jadą za nim i faktycznie mają zamiar jechać szybciej.

Wyprzedzanie prawym pasem na takiej drodze jest DOZWOLONE gdyż odbywa się jeszcze w obszarze zabudowanym. Poza obszarem zabudowanym przy takim układzie drogi wyprzedzanie prawym pasem jest dozwolone tylko wtedy gdy jezdnie do jazdy w przeciwnych kierunkach są stale rozdzielone (pas zieleni, barierka).

Przy czym przyznam, że nie bardzo wiem co wynika z szerokiej linii przerywanej pociągniętej do znaku końca terenu zabudowanego. Dalej jest już zwykła i wąska linia. Ktoś wie? aby nie okazało się, że przy takiej linii przerywanej jednak nie można wyprzedzać z prawej strony :)



5.

Jeżeli ktoś nam ustępuje i zjeżdża na pobocze to wyprzedzamy go tak aby auta jadące z przeciwnej strony nie musiały zjeżdżać na bok. Niby to oczywistość ale nie wiedzieć czemu wiele osób jak widzi przed sobą zjeżdżające auto to od razu zaczyna wyprzedzać bez względu na wszystko... bo ktoś im ustępuje.



6.

Po prostu wkurza mnie takie ordynarne wyprzedzanie z bliskiej odległości z założeniem, że zjadę na bok bo mam wolne pobocze. To nie jest tak, że ja najpierw zjeżdżam i ktoś to widzi i zaczyna wyprzedzać tylko zaczyna wyprzedzać i ja muszę mu zjechać. Mam wolny pas, pustą drogę przed sobą więc niby mogę spokojnie jechać ale nie bo cały czas trzeba "czujnym być" bo ktoś sobie może pomyśleć, że skoro mam wolne pobocze to mam gdzie przed nim uciec.



7.

O tym zjeżdżaniu i ustępowaniu będę pisał chyba w każdym odcinku. Zbędne to jest a już szczególnie gdy z tyłu jedzie auto które nie ma kompletnie żadnego problemu z szybkim i przepisowym wyprzedzaniem. A o dziwo im szybsze auto z tyłu tym inni chętniej ustępują. A tym słabszym już tak chętnie nie chcą pomagać choć im ta pomoc najbardziej by się przydała.



8.

Co to za droga? Wiadomo, S2, południowa obwodnica Warszawy. Wiadomo bo tutaj chyba zawsze główny nurt zbiera się na środkowym pasie nawet jak prawy jest wolny. Auta za mną też jechały środkowym pasem. W inne dni gdy jest spory ruch na S2 to najszybciej jedzie się właśnie prawym pasem.



9.

Tutaj prawy pas jest pusty z dwóch powodów. Pierwszy to oczywiście gorsza nawierzchnia a drugi taki, że tam daleko, tam za światłami kończy się prawy pas więc już zawczasu kierowcy zajmują ten "właściwy". Jest to dla mnie bardzo wygodna sytuacja bo zamiast guzdrać się w tym zatorze mogę sobie swobodnie jechać.

Co do jazdy po kiepskiej drodze i psucia sobie zawszenia. Z moich skromnych obserwacji przejazdów przez progi zwalniające wynika, że kierowcy aut ze sprawnym zawieszeniem jadą szybciej a zwalniają przede wszystkim ci którzy już w tej chwili mają zużyte czy popsute zawieszenie. Jak ktoś mocno zwalnia to i tak podczas przejazdu coś tam mu skrzypnie, coś tam stuknie, coś tam będzie słychać. A ci jadący szybciej przejadą bezszelestnie, tj. z wytłumioną pracą zawieszenia. Taka jest prawda :) nie zwalani się aby nie zniszczyć sobie zawieszenia ale zwalnia aby już zniszczone nie rozpadło się do końca.

Na moim nagraniu słychać brzdęki z samej kamery (ruchoma klapka) a praca zawieszenia jest prawidłowa i wytłumiona. Oczywiście, że lepiej jechać po gładkiej i równej drodze ale po prostu da się normalnie jechać też po tej bardziej wyboistej. Jeżeli mam do wyboru turlać się za innymi albo pojechać szybciej wolnym pasem to wolę ten wolny nawet jak jest trochę połatany.



10.

Nie jestem zwolennikiem takiego "wpuszczania" pieszych na przejście. Przy czym docelowo jestem za przepisami która nakazują zatrzymanie się przed przejściem jeżeli zbliżają się do niego piesi (co jest głupio określane jako "piesi mają pierwszeństwo"). Dzisiaj nie mamy jeszcze takich przepisów więc takie grzecznościowe zatrzymywanie się, a już szczególnie z lewego pasa uznaję za zbędne narażanie pieszych na potrącenie. Wiele osób na moim miejscu pojechałoby dalej bo nie widziało pieszych (są zasłonięci autem z lewego pasa) i nie wiedziałoby po co ma zwalniać. Pomijam już fakt bzdurnej jazdy lewym pasem gdy prawy jest wolny.

W tej chwili chyba mamy najgorszą z możliwych sytuacji w tej kwestii tj. nie ma obowiązku zatrzymywania się przed przejściem gdy stoją przy nim piesi a wielu kierowców sama z sobie to robi i "wystawia" pieszych którzy ochoczo wchodzą na przejście. Powinna być ta kwestia jednoznacznie uregulowana.

* * *

Opisuję i komentuję sytuacje na drodze a nie konkretne osoby w konkretnych autach wskazując ich jako odpowiedzialnych za całe zło drogowego świata. Zatem uprasza się o powstrzymanie się od pisania komentarzy nie komentujących sytuacji drogowych a tylko takich które mają na celu obrażać konkretne osoby. Ryzyko, że dana konkretna osoba, ja jako autor czy inny czytelnik, spowoduje jakieś zagrożenia na drodze wobec oburzonego czytelnika jest w zasadzie zerowe. Po prostu nigdy nie miniemy się na drodze. Ale "tak ogólnie" to już jak najbardziej więc trzymajmy się tego i też krytykujmy "tak ogólnie". Proszę też nie wytykać mi, że gdzieś tam negatywnie skomentowałem jakąś sytuację a później podobnie sam pojechałem. Jedno nie wyklucza drugiego :)

Komentarze (14) skocz na koniec

mklimko, 2016-03-05, 09:48
Dzień dobry. Co do jazdy przez progi zwalniające itp. to się nie zgadzam. Mam sprawne zawieszenie i zwalniam bo nie chce go sobie nadwyrężać a progi (choć wnerwiające), tak jak radary, mają na celu ograniczenie prędkości w miejscach potencjalnie niebezpiecznych. Z moich obserwacji wynika, że bez zwalniania przez tego typu przeszkody przejeżdżają ludzie, którzy traktują samochód jak *kawał żelaza* bez swoistego poszanowania rzeczy. Co do przejścia dla pieszych to się nie zgodzą z Autorem. W tym konkretnym przypadku na przejściu czekało kilka osób w tym osoby trochę starsze, które z reguły nie są zbyt szybie na pasach. Jadąc trzeba być przygotowany, że ktoś może chcieć kogoś na pasy wpuścić. A już argument, że to było z lewej strony jest od czapy bo niby jakby to było z prawej to sytuacja byłaby całkiem inna? Co do pieszych to polecam wypad na Maderę. tam jeśli pieszy zbliży się do krawężnika i widać, że ma ochotę przejść, nawet jak nie ma pasów, to kierowcy zawsze się zatrzymują. Pzdr.
piwo, 2016-03-05, 10:37
Co do jazdy lewym pasem to mnie zszokowało jak moja malzonka ktora konczyla kurs w wawie powiedziala ze ja tak uczono na nauce jazdy. wiec podejrzewam ze to kwestia szkolen. nigdzie indziej w Polsce nie widzialem tak nagminnej jazdy srodkowym lub lewym pasem nawet wsrod radiowozow jak w Warszawie. ja sie tam tym nie rpzejmuje i wyprzedzam kazdego prawa strona a tym wieksza mam satysfakcje im wieksza jest roznica predkosci i im blizej drzwi w drzwi jedziemy.
co do zjezdzania przy wyprzedzaniu to trzeba podkreslic ze jazda poboczem jak i przekraczanie linii ciaglej pobocza jest niedozwolona w Polsce. pobocze jest dla pieszych i rowerzystow. co do filmu 1 to nie podciganie a jest to wyprzedzanie bezposrednio przed przejsciem z prawej. nalezaloby zwolnic troszke, bo mandacik za to 500zl.radiowozy nieoznakowane tak lapia kierowcow tzn wyprzedzaja nagle nas i zwalniaja tuz przed przejsciem by ich dogonic prawym pasem. nie lamia sie wcale przy dawaniu za to mandatow. bylo o tym glosno na necie i w tv.
odnosnie 4 flimu troszke za szybko zaczales sie rozpedzac zanim jeszcze nie skonczyla sie tablica biala. wiec podejrzewam ze jak wyprzedzales autko z prawej to miales juz z 100km/h na 50ce. no ale wiadomo kazdy tak robi. jakbys jechal przepisowo to podejrzewam ze pewnie nie zdarzylbys wyprzedzic z prawej i zjechac na lewy by wyprzedzic kolejne autko i rozpedzalbys sie grzecznie i przepisowo razem z autem jadacym lewym pasem.
ogolnie moim zdaniem nie nalezy popadadac w paranoje i szukac wszedzie gdzie lamiemy przepisy bo lamie je kazdy codziennie tysiace razy, przekraczajac linie ciagle przy skrecie w lewo czy na waskich drozkach, przekraczajac predkosci , czy np trabiac ostrzegajac kogos w miescie czy mrugajac awaryjnymi dziekujac czy przy naglym hamowaniu.
zawsze beda jakaies nagle nieprzewidziane sytuacje przy ktorych ktos moze zginac i trzeba sie z tym pogodzic. kazdy moze codziennie zginac ale nie popadajmy w paranoje ze mozemy cos zmienic. nie mozemy.
, 2016-03-05, 14:26
@mklimko, ale absolutnie nie chodzi o przejazd przy pełnej prędkość, praktycznie każdy zwalnia ale z tego co widzę (mam po drodze do sklepu 2-3 progi) to tym co zwalniają do 10-15 km/h i tak coś skrzypnie w zawieszeniu a ci co mają sprawniejsze auta jadą te 30-35 (i to jest szybko jak na próg) choć ograniczenie do 50 km/h...

Tylko wg dzisiejszych przepisów nie ma czegoś takiego jak *ktoś może chcieć wpuścić na przejście* bo albo piesi są już na przejściu albo jedzie się dalej, ja sam nie *wpuszczam* na taką dwupasmową drogę. Dlatego mamy głupie przepisy dzisiaj.

Co do prawo-lewo i zamianie miejsc na nagraniu to wg mnie byłaby inna sytuacja z tego względu, że jadąc lewym pasem i wyprzedzając musiałbym zachować o wiele większą ostrożność a przede wszystkim nie wyprzedzać w okolicy przejścia auta które zwalnia. Tutaj będąc na prawym pasie niejako *jechałem powoli i nikogo nie wyprzedzałem* czyli wyprzedzałem nie dlatego, że chciałem kogoś wyprzedzić a dlatego, że auto na lewym pasie hamowało. Generalnie nic to nie zmienia ale wydaje mi się, że w takiej sytuacji o wiele łatwiej jest popełnić ten błąd i przejechać przez przejście na które wejdą piesi.

Nie wiem po co mam jechać na Maderę jak wystarczy pojechać do każdego innego kraju gdzie jest nakaz zatrzymywania się przed przejściem gdy widać pieszych w okolicy. Ja sam JESTEM ZA takimi przepisami i czekam aż w końcu je wprowadzą. Z resztą sam też zwykle przepuszczam pieszych ale nie np. na dwupasmowych drogach jak jest spory ruch czy w innych sytuacjach które w jakiś sposób uznam jako niebezpieczne dla pieszych.

@piwo, 1. to wyprzedzanie bezpośrednio przed? ja to rozumiem jako manewr wyprzedzania zakończony na te 20-50 metrów przed przejściem czyli całość wyprzedzania wykonam przed przejściem. Myślę, że to nie tak.

4. racja, pojechałem szybciej, tam wcześniej był start ze świateł i jazda pod górkę i *dołożył* się ślamazarny start Volvo które na dodatek jeszcze zjechało na lewy pas.. nie patrzyłem w lusterko ale po tempie jazdy Volvo (też jechałem wcześniej sporo za nim, jechał sobie powoli) mogę wnioskować, że w ogóle nikogo bym nie wyprzedził w tym miejscu... oczywiście, żadne to usprawiedliwienie aby samemu przekroczyć prędkość ale też jakby badać co z czego wynikło i dlaczego ktoś zrobił a tak a nie inaczej to dałoby się to ustalić :) pewnie mało kogo to interesuje ale mnie interesuje kto co sobie myślał i dlaczego podjął taką a nie inną decyzję na drodze...

w tym miejscu te dwa pasy są właśnie dlatego aby się *w końcu powyprzedzać* bo wcześniej nie było jak, były te światła, jest pod górkę... no i w końcu jest to miejsce do wyprzedzenia a ktoś i tak zjedzie od razu na lewy pas i przyblokuje ;)

tym cyklem z takimi nagraniami nie popadam w paranoję a po prostu wydaje mi się, że dana sytuacja jest jako taka ciekawa i do omówienia, tutaj nie ma żadnych *grubych* przypadków łamania przepisów a jak się takie trafią to będę zamazywał rejestrację aby nikomu nie przyszło do głowy aby kogoś za to karać i wytykać błędy konkretnej osobie dającej się zidentyfikować... wkopiowałem ten ostatni akapit z części pierwszej aby nie było wątpliwości, że nie mam na celu *łapanie piratów* (szczególnie, że sam mam swoje za uszami) a ogólną dyskusję na temat tego co widać...
r17, 2016-03-05, 18:50
7. Mnie tam ciągle nie przekonałeś żebym nie zjeżdżał na pobocze. Jak ktoś mnie może dzięki temu wyprzedzić 5 sekund wcześniej, to nie widzę powodu,żeby mu tego nie umożliwić. Oczywiście tylko jeśli mam odpowiednią widoczność.

10. Sam bym pewnie zrobił tak jak to Clio w tej konkretnej sytuacji (ludzie z bagażami), bo byłeś dość daleko, ale jak dokładnie obejrzałem film, to zobaczyłem, że gdybyś nie hamował, to chyba weszliby akurat pod Twoją maskę.
Krzysztof Kozłowski, 2016-03-05, 23:14
Bardzo dobrze że piszesz.
Może parę osób zobaczy że można jeździć fajną bryką i nie mieć przepisów w poważaniu. Że dobre auto nie znaczy że nie da się przestrzegać przepisów.

A teraz się popastwię nad Tobą :D

Wpuszczanie pieszych.

Po pierwsze nie wiesz czy któryś z nich nie postawił nogi na przejściu co niejako dało mu pierwszeństwo i *biały* musiał się zatrzymać.
Po drugie jest przepis mówiący o ustępowaniu osobie o ograniczonej sprawności. A jedna z tych osób widocznie kulała.

Piszesz że nie puszczasz pieszych.
Wiesz to pewien problem bo oni kiedyś muszą przejść i już nieraz widziałem grupkę 6 osób zapuszczających korzenie.
Ja jednak puszczam choć zawsze patrze w lusterka i trzymam rękę na klaksonie żeby ich ostrzec jeśli delikwent na drugim pasie nie miał ochoty zwolnić.

No a jazda lewą stroną to już oczywisty błąd.
Choć czasem sam go popełniam jak wie że za 100m muszę zmienić pas na lewy a tam zawsze jest już z tym problem... bo wszyscy jadą lewym :D
I drogi przypadek kiedy wiem że z prawej jest trudny wjazd i po prostu chcę żeby auta mogły spokojnie wjechać. Tu czasem zdenerwuje jakiegoś szybkiego bo jest 50 ja 50 lewym pasem. Ale to sytuacje specyficzne

A i wyprzedzanie *przed przejściem*
W mojej opinii nie zrobiłeś nic złego bo przecież nie wyprzedziłeś nie stworzyłeś zagrożenia.

Jednak problem jest spory bo dość często ktoś obok nas przed przejściem irracjonalnie mocno zwalnia. I to nie powinno być kwalifikowane jako wyprzedzanie. A jeśli policja w ten sposób *poluje* to powinno być zakwalifikowane jako świadome stwarzanie zagrożenia w ruchu i karane dyscyplinarnym wywaleniem na zbity pysk.

Ten przepis jest bardzo ważny ale popadanie w paranoje powoduje że ludzie się bardziej skupiają nie na ludziach przy przejściu a na tym co zrobi auto obok.
piwo, 2016-03-06, 13:20
Dla jasności o czym mówiłem wcześniej:
http://motoryzacja.interia.pl/raporty/raport-polskie-drogi/wiadomosci/news-tak-policja-wyludza-mandaty-nie-do-uwierzenia,nId,1886257
, 2016-03-06, 16:18
@Krzysztof, tak jak napisałem, na tych dwupasmowych to raczej nie przepuszczam, nie przypominam sobie teraz żadnej takiej sytuacji ;) przy czym jak najbardziej i chętnie przepuszczam na jednopasmowych... no i za każdym razem jadę tak (a przynajmniej się staram) jakby już obowiązywały przepisy o tym, że trzeba zatrzymać się przed przejściem gdy są piesi co po prostu sprowadza się do tego, że jak przejeżdżam przez przejście to zwraca uwagę na to, że jest przejście...

nie mam żadnej takiej *żelaznej zasady*, że nie przepuszczam i już ale po prostu jak jest duży ruch to nie zatrzymuję się aby nie narażać na potrącenie, jak jest niewielki ruch to za 3 sek. przejadę i będą mieli pustą drogę ;)

gdyby jutro weszły przepisy o konieczności zatrzymywania się to nie miałbym z tym żadnego problemu...

wyprzedzanie to wyprzedzanie, jeżeli ktoś obok nas zwalnia to zasłania nam widoczność tak samo jakbyśmy go sami wyprzedzali i właśnie z braku dostatecznej widoczności jest ten zakaz wyprzedzania...

poza tym tak na 100 proc. nie wiadomo czy ktoś hamuje bez powodu i jest wiele sytuacji w których można źle ocenić czyjś powód, np. na moim nagraniu mógł ktoś być na przejściu i skręcający kierowca z kierunkowskazem zanim skręci miął zamiar się zatrzymać i przepuścić pieszego a jechałem sobie dalej bo myślałem, że on zwalnia tylko po to aby skręcić (bo nie widziałem pieszego, był zasłonięty)... takich przypadków w mieście jest sporo, tj. ktoś włącza kierunek do skrętu w prawo w małą uliczkę i hamuje aby w te prawo skręcić a piesi stojący na przejściu mogą też uznać, że skoro zwalnia to zwalnia po to aby im ustąpić i wchodzą na przejście przez które pasem obok ktoś przeleci przy pełnej prędkości...

co do jazdy szybszym autem to ostatnio pożyczyłem w rodzinie swój samochód i na pytanie jak się jechało otrzymałem odpowiedź *fajnie, ciągle mi zjeżdżali z drogi* i osoba która jeździ spokojnie i nie przekracza prędkości (jeżdżąc swoim słabszym samochodem) jechała i po 120 i więcej no bo tak wszyscy ustępowali, że niegrzecznie nie wyprzedzić jak ktoś przed nami zasuwa *dla nas* po poboczu :) nie pisze tego jaki usprawiedliwienie ale już nawet A4 jest trochę traktowane jaki pojazd uprzywilejowany i inny kierowcy często *zachęcają* do łamania przepisów swoja jazdą...

teraz to już trochę mniej ale te 5 lat temu gdy LED nie było tak popularne i robiły *szał* na drodze to jadąc np. z Kraśnika do Lublina niemal mogłem jechać środkiem drogi bo ci na moim pasie jak i z przeciwnego zawczasu sami zjeżdżali na pobocze... raz jechałem z pasażerem który się pytał czy ja mrugam im długimi czy co? dlaczego oni tak zjeżdżają na bok? :)
piwo, 2016-03-06, 17:26
Sytuacja typowa z miasta: stoi korek w jedna strone i jest przejscie dla pieszych. w druga leci sobie auto. czy zwalnia do zera przed przejsciem bo z drugiej strony stoi korek i praktycznie nie widac czy ktos jest na przejsciu czy nie bo auta stojace w korku na przeciwleglym pasie zaslaniaja calkowicie wodocznosc? oczywiscie ze nie zwalnia i dalej leci 50km/h+. norma.
M.N., 2016-03-06, 22:37
Co do pkt. 7 to też zauważyłem że jako właściciel raczej słabszego auta rzadko ktoś mi zjeżdża nawet jak ktoś jedzie na krajówce 70 a ja mu siedzę na dupie. Nie mam ksenonów ani ledów więc nie zasługuje ;)

Pkt. 3 bardzo ważny, straż miejska płacze że zabrali im ich zabawki to niech wezmą się właśnie za takich ślepaków z jednym światłem z przodu, żadnym z tyłu. Albo za tych co napieprzają lampami jakby mieli penetrować kosmos z ziemi. Coś nie wierzę, że policja się za to weźmie, złe/brak świateł to jest zmora polskich dróg.
cosmo-pl, 2016-03-06, 22:46
Za tą jazdę środkiem na S2 to się powinna drogówka w końcu wziąć i walić mandaty, aż będzie furczało. Ja tego nie mogę zrozumieć. Jedzie taki buc swoim zardzewiałym Fordem Windstare, wywalony w fotelu jak rubensowska matrona i król szosy 100wą na tempomacie. Czasem trąbię, ale nie rusza, łon wi lypiej, co można, a co nie. A że ruch blokuje, to co, Forda Windstara musi być widać. Drugi typ, to kobieta *klapki na oczach w stylu nie patrzę na boki co się dzieje, bo może coś zobaczę* 80km/h do 90 w porywach. Podjeżdżasz, patrzysz, kręcisz głową - udaje że nie widzi. O wąsaczu/kapeluszniku spod miasta Łódź i Warszawa to już pisał nie będę. Corsa 1.0 z 96tego i suniemy środeczkiem. Często, tak jak Ty lecę prawym pasem i czekam z duszą na ramieniu czekam, jak trafię w końcu na dzień, jak mi taki mistrz środka zen, w końcu wjedzie przed nos, tak że będę miał problem aby się zatrzymać. Bo że do tego w końcu dojdzie, to już sobie to uświadomiłem. Kultura naszek jazdy i zachowania na drodze, jest fatalna. Najgorsze jest to, że często mam taką sytuację, że chcąc jechać prawym pasem, zgodnie z przepisami, w końcu wbijam się w hamowanie do 90km/h bo na prawym jedzie przepisowo jakaś ciężarówka, która z prawej mija mistrzów środka pasa zen jadącego jeden za drugim. Jak przez 3 pasy nie wyskoczysz na lewy skrajny, to jesteś ugotowany, a czasem bezpiecznie się nie da.. Wkurza mnie to prównywalnie z szeryfami.
piwo, 2016-03-07, 06:10
No wlasnie prawego to na A2 trzymaja sie glownie ciezarowki i chyba przeswiadczenie keirowcow ze to pas dla ciezarowek bo przeciez sa az trzy pasy. a co do zajechania nie ma co sie bac. jest kupe miejsca tylko nie nalezy robic glupich manewrow. juz raz przy 140 zajechano mi i zepchnieto przytulilem sie na pas zieleni i miedzy banda spokojnie zmiescilem. od prawej pobocze jest tez tak szerokie ze mozna poboczem ominac co mi sie zdarzylo tez jak mi zajechano i zpechnieto. nie nalezy robic tylko tak jak kierowca bmw prezydenckiego czyli jakichs glupich gwaltownych maneworow gdy sie zalapalo pobocze a bedzie dobrze.
dapo, 2016-03-07, 10:31
Też zwalniam przy progach i jak widzę że droga dziurawa. Po prostu szkoda mi pieniędzy na kolejne wymiany wahaczy, tulei czy drążków. Ponieważ nie mogę znieść jak coś mi stuka skrzypi lub hałasuje w samochodzie to staram się dbać aby właśnie nie zostało ono uszkodzone. Inna sprawa że przy moim lekko obniżonym zawieszeniu przy większych progach po prosu nie da się jechać szybko. Czasami trzeba zwolnić prawie do zera.
Przykład nr 5 Takie przepuszczenie czasami może stworzyć niebezpieczną sytuację. w Chwili gdy kończyłeś wyprzedzanie autobus wjechał na pobocze które było oddzielone od pasa ruchu linią CIĄGŁĄ ze względu na wyjazd z posesji. To mogło się skończyć źle. Inna sprawa że w ogóle jeżdżenie po poboczu to nie najlepszy pomysł. Kiedyś widziałem wypadek samochodu który zjechał na pobocze chcąc przepuścić auto jadące szybciej. Na poboczu była dziura i gość wypadł z drogi.
Krzysztof Kozłowski, 2016-03-07, 10:36
@Spalacz w kwestii wyprzedzania *na przejsciach* się z Tobą zgadzam .
Co innego miałem na myśli.

W mojej opinii to co zrobiłeś nie stworzyło żadnego zagrożenia bo nie wyprzedziłeś przed przejściem.
Oczywiście ze nie wiemy czemu auto zwalnia i i należy zwolnić jak widzimy ale karanie kogoś za to że ktoś zwolnił szybciej niż my jest lekko absurdalne.
Zakładam ze większość policjantów jednak podchodzi zdroworozsądkowo do tematu jednak sam fakt że są *myśliwi* co szukają dziury w całym jest smutny i nie robi *dobrej roboty* wizerunkowi policji.

Podobna sytuacja jak ktoś się zatrzymuje przed przejściem a ja jadę trochę *za nim* drugim pasem pasem. No to jadę dalej aż do lini zatrzymania. Przecież go nie wyprzedzam.

Tylko i aż tyle.


@piwo niestety masz rację. Co gorsza jak przyhamujesz przed takim przejściem Ci za tobą są ciężko zszokowani czemu.
To samo się tyczy autobusów na przystanku.
Zawsze zwalniam bo często ktoś wychodzi z autobusy/tramwaju i sru przed pojazdem za dógą stronę. Kompletnie ani on mnie ani ja jego nie widzę.
Tony, 2016-04-29, 11:59
Świetne sytuacje, ciężko samemu czasami ocenić zachowanie. Chciałbym skomentować sytuację nr 7. Po pierwsze ustępowanie drogi w celu wyprzedzenia zjeżdżając na pobocze. Pobocze służy jako miejsce postojowe popsutego pojazdu, niejednokrotnie jeżdżą nim rowerzyści, chodzą piesi lub poruszają się pojazdy rolnicze. Zjeżdżając na pobocze i *ustępując* miejsca stwarzamy zagrożenie dla samych siebie i osób poruszających się poboczem. Jeśli ktoś z tyłu chce wyprzedzać to my nie mamy obowiązku mu ustępować zjeżdżając. Osoba wyprzedzająca ma obowiązek wykonać ten manewr bezpiecznie i w odpowiednim miejscu. Dlatego nawet jak ktoś siedzi mi na zderzaku nigdy nie zjeżdżam, zawsze trzymam swój tor jazdy ponieważ nie chcę stwarzać sytuacji niebezpiecznej.

Odnośnie sytuacji z micrą. Wiem, że według prawa gdy by coś się stało to jest to moja wina. Ale niech bardziej doświadczeni kierowcy doradzą mi jak zachować się w trakcie takiej sytuacji gdy z naprzeciwka nadjeżdżają pojazdy, my jesteśmy w trakcie wyprzedzania, a nam zza większego pojazdu wyłania się mały samochód, którego wcześniej nie było szansy wypatrzyć?

Napisz komentarz

Autor *

Strona

Komentarz *