Na torze (140) | Na drodze (96) | W garażu (94) | Wydarzenia (66) | Poza autem (34) | Testy aut (20) | Karting (16) | Testy (14) |

Audi z USA naprawione! odc.3

Audi z USA po naprawie minOstatni odcinek cyklu Audi z USA czyli o problemach, ostatecznych kosztach i ocenie całego zakupu. Rok temu jeden z czytelników bloga kupił w USA uszkodzone Audi A4. Przypomnę, że odcinek nr 2 zakończył się na dostarczeniu uszkodzonego auta do warsztatu, wstępnych oględzinach i zakupie niektórych części.

Już w trakcie pisania tamtego materiału auto było naprawione a rozjazd w mojej relacji wynikał po prostu z moich opóźnień. Minął już ponad rok od pierwszego odcinka. Auto ma ponad 10 tys. km przebiegu czyli po naprawie zostało przejechane nim 8 tys. km.

Zobacz poprzednie dwa odcinki, pierwszy o zakupie auta - Audi z USA odc.1, drugi o początku naprawy - Audi z USA w Polsce odc.2. Tak wyglądało auto na zdjęciach dołączonych do aukcji na której zostało kupione:

Nadkole Audi A4 B8 face-lifting uszkodzone w USA

Jak się okazało po uszkodzonej stronie do wymiany był tylko jeden wahacz tzw. banan a pozostałe elementy przy kole są z pierwszego montażu. Nie było żadnych dodatkowych, niespodziewanych, ukrytych usterek niewidocznych na zdjęciach i takich których nie można było się spodziewać.

Po wyjeździe z serwisu

Do tej pory nie pojawiły się żadne nieprawidłowości związane z uszkodzeniami. Auto nie było naprawiane w pierwszym z brzegu warsztacie, wszystko został wykonane jak należy, geometria jest prawidłowa, spasowanie, "nic nie stuka, nic nie puka". Z ciekawostek to auto ma założoną "amerykańską" blokadę prędkości na 210 km/h.

Bok Audi z USA po naprawie

Przypomnę, że auto ma silnik 2.0 TFSI który znany jest też z tego, że może przepalać sporo oleju ale tutaj pod tym względem jest na razie wszystko w porządku. Auto jest z 2012 roku.

Komora silnika Audi z USA po naprawie

Auto jest na gwarancji ale nie było jeszcze okazji aby sprawdzić ją w praktyce. Najprawdopodobniej nie powinno być żadnych problemów z akcjami serwisowymi ale nie wiadomo jak z samą gwarancją. Teoretyczni powinna być zachowana na te elementy które nie były uszkodzone i naprawiane ale z drugiej strony ASO łatwo może się wymigać i wiele przypisywać kolizji. Właściciel posiada też (już) kolejne auto importowane z USA i nie miał problemu z bezpłatnymi akcjami serwisowymi które "wyskakiwały" po podaniu numeru VIN w ASO. Niebawem auto pojedzie na pierwszy przegląd i będzie okazja aby wypytać się co do gwarancji takiego auta.

Przód Audi z USA po naprawie

Errors

Jedyne problemy jakie pozostały dotyczą "elektronicznych różnic" między Europą a USA. W nawigacji nie było wgranej mapy na Europę. Jest problem z częstotliwością do otwierania bramy garażowej, w Europie nie działa ta opcja. Dalej z radiem oraz hotspotem wi-fi. Poza otwieraniem bramy garażowej to pozostałe problemy powinny być do rozwiązania w pierwszym z brzegu ASO. "Niestety" użytkownik auta z tego wyposażenia nie korzysta na co dzień więc nie ma ciśnienia aby się tym zająć.

Panel i skrzynia Audi z USA po naprawie

Przy uruchamianiu auta nie zapalają się żadne kontrolki wskazujące usterki, nie pojawiają się żadne komunikaty. Przypomnę, że poduszki powietrzne nie wystrzeliły podczas kolizji więc nie były one wymieniane.

Liczniki Audi z USA po naprawie

Koszty

Przypomnę, że koszty jakie zostały poniesione do momentu dostarczenia auta do warsztatu wyniosły 65 000 zł. Zakup pierwszych części to 6 500 zł.

Niestety przez moje opóźnienie w pisaniu mogę teraz jedynie podać ostateczne koszty które zostały podliczone na 79 550 zł. Zawierają się w tym koszty pozostałych części, robocizny, koszty związane z rejestracją auta i wszystko inne co można było doliczyć. Wstępny budżet na auto wynosił 80 000 zł i jak widać udało się w nim zmieścić. Auto było kupowane "dla rodziny" więc nie było parcia na oszczędności podczas naprawy i wydanie dodatkowych tysięcy nie byłoby uznane za "stratę w interesie" a po prostu koszt jaki należy ponieść i kropka.

Zderzak kupiony został na Allegro a ciekawską jest to, że zwykle auta amerykańskiego pochodzenia nie maja czujników parkowania z przodu. Nie wiem dlaczego ale albo nie ma tak takiej opcji albo nikt tego nie kupuje. Może być kamera do tyłu ale czujników do przodu zwykle nie ma. Wygięty wahacz tzw. "banan" w ASO. Przednie lampy zostały wymienione na europejskie i nie było problemu z ich instalacją i ustawieniem. Tylne lampy z czerwonymi kierunkowskazami są oryginalne i pozostaną do pierwszej kontroli policji i zabrania dowodu rejestracyjnego ;)

Audi A4 o zbliżonej konfiguracji w polskim salonie przed rabatami kosztuje ok. 200 000 zł (po rabatach mogłoby to być 185 000 zł). Dla ścisłości należałoby tutaj pamiętać o wyposażeniu które nie działa a które sporo kosztuje. Odejmując je od powyższej kwoty dałoby się ją pomniejszyć o kolejne tysiące, może i kilkanaście. Za 80 tys. zł nie da się kupić żadnego nowego (czy prawie nowego) modelu Audi (pomijam A1).

Całość można podsumować jednym zdaniem, tj. zakup okazał się bardzo trafiony i zarazem fartowny biorąc pod uwagę niewielkie uszkodzenia a przede wszystkim brak ukrytych usterek niewkalkulowanych do budżetu.

* * *

Fotel kierowcy Audi z USA po naprawie

Wnętrze Audi z USA po naprawie

Nadkole Audi z USA po naprawie

Silnik Audi z USA po naprawie

Komentarze (20) skocz na koniec

student, 2014-01-30, 12:10
Mnie irytują lampy z czerwonymi kierunkami !$%!&
delta, 2014-01-30, 15:25
Z odcinka nr 2:
*wstępnie stan auta został oceniony na zdecydowanie lepszy niż się spodziewano, tj. uszkodzeń mogło być sporo więcej, teraz widać było tylko wygiętego banana... a jak było później w kolejnym odcinku ;)*

No i jak było później? Chyba o tym nie ma w aktualnym odcinku informacji ;)
, 2014-01-30, 16:06
Tak jak widać, wszystko w porządku. Jedyne problemy jakie pozostały to te związane z elektronicznymi bajerami. W sumie nie jest to wyszczególnione, dopisze dwa zdania na ten temat. Dzięki!
Dominik, 2014-01-30, 20:32
Nastepne auto sciagam z usa... Btw: namiar jakis na ta firme co sciaga? wydaja sie uczciwa
, 2014-01-30, 22:10
Niestety nie daję namiarów na żadne firmy, nie o tym ta notka. Poza tym nic tutaj o żadnej nie pisałem, a przeciwnie, że to prywatny import więc nie wiem jak oceniłeś, że firma (której nie ma) jest uczciwa :)
maqus, 2014-01-31, 10:09
Faktycznie cenowo to Audi wyszło naprawdę atrakcyjnie...fajny zakup, szkoda tylko, że w zasadzie same koszty pośrednie sprowadzenia cło, transport, kontener itp są tak wysokie, co w zasadzie powoduje, że opłacalne jest sprowadzanie tylko drogich aut.
Mateusz, 2014-01-31, 13:23
Ile czasu trwała cała operacja: od rozpoczęcia poszukiwań do wyjazdu zrobionego samochodu z warsztatu? Ale tak czy inaczej bardzo udana transakcja, gdyż takie A4 w DE aktualnie stoi po 100-110 tys. zł, więc doliczając wszelkie opłaty wyszłoby znacznie więcej.
, 2014-01-31, 14:12
@Mateusz, chyba 4-5 miesięcy. Takie Audi w DE za 100 tys. tak samo musi być po kolizji albo inaczej zajechane aby było w takiej cenie. Nijak ze 200 tys. nie zrobi się 100 tys. w niecałe 2 lata a naprawdę ciężko znaleźć frajera co najpierw wywali tyle kasy na auto a później z własnej woli je sprzeda za tak niewielką cenę. Posiadacz A4 które opisuje też rozważał zakup auta z Europy Zachodniej i nijak to się nie opłacało, tj. droższe wszystko, cięższe dzwony.
Mateusz, 2014-01-31, 14:54
Nie chcę tu spamować linkami, ale wszedłem tutaj (http://www.mobile.de/pl/kategoria/samochod/vhc:car,cnt:de,pgn:1,pgs:20,srt:date,sro:desc,mke:audi,mdl:a4,frn:2012-01,frx:2012-12,ful:petrol,pwn:147,vcg:limousine ) wydaje mi się że zaznaczyłem wszystkie opcje i dało mi to 17 aut. Najdroższe za 135 tys. zł + opłaty (5 000 zł) + wyjazd (1-2 tys. zł). Ciężko mi uwierzyć, że wszystkie są tłuczone.
, 2014-01-31, 17:32
Tak na oko to połowa z nich jest z USA, większość z tych co podana jest cena brutto. A te co nie z USA to ceny netto + VAT = niemal cena nowego golasa. Cena niższa na tyle aby ktokolwiek się nimi zainteresował bo inaczej lepiej kupić nowy w salonie.
, 2014-01-31, 17:44
Doprecyzowałem kryteria i mi pokazało 8 sztuk, z czego 5 z USA w cenach ok. 100-120 tys. brutto oraz 3 sztuki niemieckie, 120-135 tys. netto + VAT = 150-170 tys. zł już tak po zaokrągleniu z transportem. Oczywiście jest to mniej niż 200 tys. (po rabacie 185 tys.) ale też nie widzę sensu oszczędzania tych 20 tys. przy tych kwotach. Poza tym są to auta z jakimś przebiegiem, prawie 2 letnie.
radosuaf, 2014-02-04, 09:13
Ale bym Quattroporte sprowadzał! Ale trzeba jeszcze zbierać, zbierać i zbierać.
W sumie całkiem opłacalny biznes, ale prędkościomierz to bym sobie wymienił :).
, 2014-02-04, 10:27
Tylko ciekawe ile kosztuje wachacz do Quattroporte? I zderzak? Maska? I lampa? :)
radosuaf, 2014-02-04, 10:41
No tanio nie będzie :). Ale to się jeszcze jakoś da ogarnąć. Trochę się tego rozbija :D. Problem w tym, że mimo, iż elektronika jest z grubsza taka sama w całym koncernie Fiat, to przynajmniej do komputerów Maserati nie idzie się dobrać standardowym sprzętem, który np. obsłuży Alfę. A znaleźć warsztat nie ASO, który dysponuje takimi gadżetami i nie zedrze z ciebie ostatniej złotówki to już wyzwanie :D.
Zbyszek, 2014-02-05, 13:11
No jak widać czasem opłaca się zaryzykować, tylko pytanie czy zawsze? W każdym razie właścielowi życz przyjemnej jazdy. Jestem przekonany, że model produkowany na Stany sprawdzi się lepiej, niż wersje wysyłane do Polski ;-)
, 2014-02-05, 13:33
Tak, z pewnością w Ingolstadt kiszą jakieś trefne części i trzymają dwuleworękich składaczy na okazję gdyby przyszło jakieś zamówienie z Polski. Wtedy zapala się czerwona lampka i następuje zmiana przy taśmie. Przy rocznej produkcji kilkuset tysięcy? modelu A4 i sprzedaży do Polski niecałego tysiąca naprawdę muszą się postarać aby nie pomylić i nie wysłać przypadkiem sprawnego modelu.
Majkel, 2014-03-18, 20:53
A ja mam pytanie. Czy wiadomo coś komuś na temat kontrolki systemu spalin w wersjach amerykańskich? U mnie się takowa zapaliła. Z tego co słyszałem od sprzedającego i z tego co mogę wyczytać z amerykańskiej instrukcji ma to związek z odpowietrznikiem baku, wlania się paliwa do niego przy tankowaniu czy inną specyfiką paliwa niż w USA. Pytanie, jak sobie z tym poradzić, żeby nie musiała się zapalać ta kontrolka co jakiś czas i chciała sama zgasnąć?
K.O.C., 2014-03-19, 09:08
@Spalacz - przesadzasz i dramatyzujesz ale prawdę mówiąc Zbyszek ma trochę racji...
Normalną praktyką jest segregacja części na klasy jakości i wszyscy to robią. Od inżynierów z poprzedniej firmy miałem przykłady badania wyważenia wałów korbowych do silników Mercedesa i ich podział na 5 klas jakości. Tylko ostatnia, najniższa klasa powodowała odrzucenie części z włożenia do silnika. Wszystkie pozostałe były po prostu przypisywane do odpowiednich rynków. To później miało znaczenie na jaki rynek szedł dany silnik/auto itp.
Nie oznacza to, że auto przeznaczone na rynek polski to szmelc. Nic z tych rzeczy. Ale drobne różnice w jakości od tego co poszło na rynek niemiecki będą.
PS: sorry za odgrzewanie tak starego kotleta...
Artur, 2014-06-29, 00:59
Siemasz spalacz, od jakiegos czasu interesuje sie tematem sprowadzenia auta ( dla mnie ) USA
jest mozliwosc jakiegos kontaktu interesuje mnie audi a4 takie jak twoje lub mercedes c250 2012+ jesli masz gg lub cos takiego daj znac odwdziecze sie nawet finansowo pozdrawiam
KamilJ, 2022-09-22, 08:27
Najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło. Ja mam citroena, więc części są ogólno i łatwodostępne, ale też nie przepadam za wizytami u mechaników. Też kiedyś miałem przygodę, że naprawiali mi miesiąc auto. Nie wspominam tego dobrze...

Napisz komentarz

Autor *

Strona

Komentarz *