Na torze (140) | Na drodze (96) | W garażu (89) | Wydarzenia (65) | Poza autem (34) | Testy aut (20) | Karting (16) | Testy (12) |

Po wypadku na Gran Turismo Polonia 2013

Jeszcze raz o wypadku na Gran Turismo Polonia 2013 w Poznaniu, a dokładniej to o nie ogarnianiu i psuciu imprezy.

Ja jako "press" brałem udział tylko w części imprezy odbywającej się na torze w Poznaniu. Co tam się działo na ulicy zanim doszło do wypadku możecie zobaczyć w fotorelacji Gran Turismo Polonia 2013 Poznań by Prentki.

Ból dupy...

Jak to zwykle bywa błyskawicznie rozprzestrzeniła się epidemia uporczywego bólu dupy. Im dalej od Poznania i miejsca wypadku tym zagrożenie było większe i ból był silniejszy. Przekonywanie, że siedząc przed telewizorem nie można zostać potraconym przez Koenigsegga nie ma najmniejszego sensu, ale na sam ból jest jeden sposób...

Maść na ból dupy

Impreza była tak zorganizowana, że wziąć w niej udział mógł każdy, kto miał odpowiednie auto. Te same auta z tymi samymi kierowcami jeżdżą i czasami rozbijają się na zwykłych drogach więc stawianie dodatkowych wymagań dla uczestników co do umiejętności prowadzenia auta jest bezsensowne. Zabezpieczenie imprezy było mizerne, z przecież wystarczające dla takiej formuły imprezy. Nie był to Grand Prix Monaco F1, nie była to nawet Verva Street Racing, nie było to legalne ściganie się na 1/4 mili. Uczestnicy mieli tylko efektownie nawrócić i pojechać dalej. Oczywiście każdy wiedział jak te nawroty powinny wyglądać aby publiczność była zadowolona i organizatorzy dość beztrosko podeszli do zabezpieczenia tego miejsca... ale jak się okazało i tak to nic by nie zmieniło, nie tam wydarzył się wypadek, a na prostej drodze.

Oczywiście zawinił sam kierowca, który najpewniej nie wytrzymał presji. Choć impreza była pokazowa to jednak emocje musiałby być spore, szczególnie gdy nawrót się nie udał i słychać było gwizdy publiczności, tej samej dla której brało się udział w tej części imprezy. Nie zrzucam winy na publikę, ale taki był mechanizm tego dzwona. Nie udał się nawrót, kierowca chciał się zrehabilitować, niestety nie udało się też pałowanie na prostej.

Przykra sprawa, szkoda imprezy. Teraz wszystko jest oczywiste i bardzo proste. Po prostu wystarczyło pozwolić na wszystko podczas nawrotów i zabronić wszystkiego podczas jazdy na wprost.

Nie ogarniał auta...

Bardzo interesujące jest przeświadczenie, że jak ktoś potrafi przypalić trochę gumy, wykręcić bączka to znaczy, że już ogarnia swoje auto. Im więcej dymu, im więcej pisku tym bardziej ogarnia. A kolebką motorsportu są parkingi pod marketami i rodna w czasie deszczu, i gdyby nie policja to mielibyśmy co chwilę polską flagę na podium WRC albo F1.

Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, ale aby zostać uznanym za ogarniającego na takiej imprezie to wystarczy 5, 15 albo 45 minut treningu jakby komuś nie szło. Ocenianie umiejętności kierowcy na podstawie tego co mu tam wyjdzie na nawrocie jest łagodnie mówiąc naiwne.

Oczywiście nie zmienia to faktu, że kierowca Koenigsegga nie potrafił widowiskowo nawrócić, i później zrobił to co zrobił. Co bym tutaj nie napisał to nie zmieni faktu, że faktyczni nie ogarniał on swojego auta, a przede wszystkim nie ogarniał samego siebie.

Konkurs, kierowca Nissana GT-R ogarnia czy nie ogarnia swoje auto?

Idiota popsuł imprezę...

Z oficjalnych komunikatów wynikało, że nie wiadomo jak to się mogło stać, smutek, żal. Z nieoficjalnych, tych od uczestników, komentarzy wynikało, że idiota nie umiał nawrócić, chciał się popisać i popsuł imprezę. Po prostu debil, który nie potrafi jeździć, po co on w ogóle tutaj przyjechał?

Zapewne większość uzna, że to oczywistość, ale warto to podkreślić. Jest to istotna informacja dla osób, które biorą udział w imprezach z takim rozmachem, ale i też w zupełnie mniejszych, mają jakieś fajne, ciekawe, szybkie auta. Póki wszystko jest w porządku to będziecie klepani po plecach, zdjęcia waszego auta będzie na folderach reklamowych i w informacjach prasowych, wasze auto będzie przyciągać widzów i innych uczestników. Ale niech tylko coś nie pójdzie tak jak powinno to dostaniecie kupa i zostaniecie zbluzgani przez innych, że popsuliście imprezę, że narobiliście im "kłopotów", także widzom, którzy inaczej zaplanowali sobie dzień.

* * *

Specjalnie pomijam kwestię rannych w tym materiale, bo mało kogo to obchodzi. Wiecie, że od czasu ukończenia tej imprezy zginęło na naszych drogach ponad 70 osób? ile umarło z głodu w Afryce nie wiem...

Komentarze (14) skocz na koniec

spoono, 2013-07-10, 22:17
Prześlizgnąłeś się po zabezpieczeniu, a to w mojej ocenie główny winowajca - nie kierowca (i nie widzowie) - ale właśnie osoby odpowiedzialne za zabezpieczenie imprezy...

to one są od tego, żeby przewidzieć/zminimalizować ryzyko odniesienia obrażeń przez widzów - krótka piłka
Piotrek_lbn, 2013-07-10, 23:06
Organizatorzy spełnili wszystkie wymogi jakie postawila im policja, straz i inne sluzby odpowiedzialne za wydanie pozwolenia na taka impreze... wiec nie oczekiwac trzeba od organizatorow ze beda wychodzic przed szereg i obstawiac ulice czołgami czy betonowymi bandami jak na drift cup gdzie czasem duzo slabsze auta rowniez przebijaja beton i robia krzywde innym ludziom...
as, 2013-07-11, 01:26
Zgadzam się ze spoono. Nawaliło zabezpieczenie imprezy. Sam się zdziwiłem, że pozwolono widzom stać przy krawężnikach. Wyobraź sobie, że na naszych lubelskich rally-sprintach prezes zezwoliłby widzom stać bezpośrednio przy *nitce toru*. Biorąc pod uwagę, że na każdych zawodach ktoś *zwiedza pobocze* to mielibyśmy bardzo ciekawe i widowiskowe RSy. :) Nie ważne jakie auta startują, nie ważne jacy kierowcy jadą, nie ważne jakie są przepisy. Zawsze trzeba przewidywać, że trafi się ktoś, kto będzie chciał pokazać więcej niż potrafi.
, 2013-07-11, 13:55
Nawaliło zabezpieczenie pod kątem wytłumaczenia co może złego się stać, co można robić, a czego nie... aby nie dać się ponieść fantazji...

gdyby na naszych rally sprintach wydarzył się jakiś wypadek to afera w Lublinie i pewnie dalej byłaby ogromna... dlaczego uczestnicy jeżdżą bez kasków? dlaczego na torze nie było żadnego ratownika medycznego? nie mówiąc o straży pożarnej do rozcinania auta? dlaczego do jazd dopuszczone są auta bez klatki bezpieczeństwa? dlaczego każdy z ulicy może wjechać na tor? dlaczego nie było żadnego przeszkolenia przed jazdami? dlaczego widzowie nie są oddzieleni barierkami od toru jak to się dzieje na zawodach (np. sss drift)? dlaczego.... aaa... zlikwidować tor i po kłopocie! ;)
KaZet, 2013-07-11, 18:25
Takie mamy wymogi bezpieczeństwa...
Aż dziw że były postawione metalowe barierki, bo ja będąc na podobnych imprezach stałem kolo zwykłej taśmy i było ok.
Na przykład 1/4 mili w Rzeszowie - zwykła taśma, a 2 metry od ciebie samochody pędzące ponad 200km/h. Na takich imprezach tak jest wszędzie, liczy się że nic się nie stanie.
spoono, 2013-07-11, 21:23
A skąd ta pewność, że spełnili wszystkie wymogi postawione przez policję?
oświadczenie organizatora to dla za mało

uwierzę dopiero wtedy, gdy prokuratura nie postawi im zarzutów

a co do wydźwięku wypadku, to rzeczywiście chwały motorsportowi nie przydaje...
, 2013-07-12, 00:25
@spoono, przecież jest nagranie na którym wszystko widać... o jakie wymogi bezpieczeństwa Ci chodzi? co masz konkretnie na myśli?
amator, 2013-07-12, 02:11
Mam wrazenie, ze (podobnie jak media) zapominacie, ze to NIE BYL WYSCIG.
Zabezpieczenia byly adekwatne do formuly imprezy; sluzby okreslily kryteria, organizator je spelnil. Wina lezy po stronie kierowcy i, co czesto w komentarzach pomijane, nie chodzi nawet o same umiejetnosci, ale absolutny brak wyobrazni.
tomek e30v8 "ulep", 2013-07-14, 10:34
Dobrze że koenigsegg ma homologację, bo dla poznaniaków to jedyny wyznacznik *bezpieczeństwa* :-)
Jak się coś zgadza na papierze to jest dobrze. Stan faktyczny nikogo nie interesuje.
, 2013-07-14, 16:07
Bezpieczeństwo jest najważniejsze! przede wszystkim te organizatorów ;)

@amator, zgadza się, ale ten brak wyobraźni to w dużej mierze kwestia zwrócenia uwagi na co powinno się uważać, gdzie można zrobić błąd, gdzie powinno się zacisnąć zęby i jednak odpuścić...

Koenigsegg był przedstawiany jako jedna z większych atrakcji, *gwiazd* imprezy i oczekiwania co do prezentacji tego co potrafi były spore, i kierowca będąc zupełnym amatorem sobie z tym nie poradził...
spoono, 2013-07-14, 22:39
Spalaczu, chłopaki wcześniej pisali o wymogach stawianych przez policję (że zostały niby spełnione), rozumiem, że były to określone wytyczne

zapewne też z powodu ilości potencjalnych uczestników cała impreza miała status imprezy masowej, której warunki zabezpieczenia określa chyba wojewoda

a co do papierów: żeby było jasne - papier to jedno, a rozum to drugie, ale to powinno iść ze sobą w parze
Piotr, 2013-07-22, 22:03
Dla tych, którzy nie dostrzegają winy organizatora nawet w najmniejszym stopniu, polecam pod rozwagę ten film z kraksy F1 podczas ulicznego pokazu w Moscwie. Niemal identyczne zachowanie samochodu, jednak dzięki odpowiedniemu zabezpieczeniu obyło się bez żadnych ofiar: https://www.youtube.com/watch?v=JsTsTioakMs
piwo, 2013-08-02, 21:35
Przypomina sie sytuacja z lotusem elise. majpierw piekny artykul w topgear polskim o lotusie elise jaki to on fajny a potem:
http://lotusklub.pl/viewtopic.php?f=28&t=4
piwo, 2013-08-02, 21:38
Sory, brak edycji sie klania :)
http://www.youtube.com/watch?v=55XUmNiHGv8
niby nie impreza ale widac smiertelnikom bledy sie zdazaja i trzeba zabezpieczyc odpowiednio zawsze trase.

Napisz komentarz

Autor *

Strona

Komentarz *