Na torze (140) | Na drodze (96) | W garażu (89) | Wydarzenia (65) | Poza autem (34) | Testy aut (20) | Karting (16) | Testy (12) |

Diesel to stan umysłu!

Oznaczenie silnika 2.0 TDI

Diesel to stan umysłu! a przynajmniej mojego. W swojej głowie mam specjalny program do jazdy turbodieslem który automatycznie włącza się wraz z odpaleniem silnika i wpływa na zachowanie na drodze. A przede wszystkim na spalanie.

Jadąc TDI od razu przestawiam się na tryb jak najbardziej ekonomicznej jazdy i co chwilę sprawdzam aktualne spalanie. Dążę do tego aby było jeszcze niższe. Jeżeli zaczyna wzrastać to jest to powód do pewnego niepokoju. A z racji tego, że diesle i tak palą niewiele to wszystko rozchodzi się o części litra.

Teraz to może brzmi trochę prześmiewczo ale jeżeli to ja siedzę za kierownicą turbodiesla to jestem świecie przekonany co do słuszności takiego stylu jazdy. Albo stanu umysłu. Tym samym doskonale rozumiem wszystkich innych "dusi-litrów" którzy robią co mogą aby móc się pochwalić spalaniem 4,9 albo 3,8 litra.

Natomiast gdy jadę autem z silnikiem benzynowym to jest mi wszystko jedno ile pali (oczywiście w granicach rozsądku). Nie ma tutaj znaczenie czy silnik ma pojemność 1.2 i 65 KM, 1.6 i LPG czy 2.0 turbo. W takich autach do głowy mi nie przychodzi aby sprawdzać jakie jest aktualne spalanie i czy oby przypadkiem nie jechać jakoś inaczej aby to spalanie ograniczyć.

Ze mną za kierownicą samochody z silnikiem benzynowym mogą spalać tyle benzyny ile chcą ale diesle muszą koniecznie spalać jak najmniej.

Przy czym muszę dodać, że to wszystko co tutaj opisują dotyczy małych diesli, tj. tych z 4 cylindrami bo większe rządzą się swoimi prawami. Rozchodzi się o to, że te mniejsze diesle po prostu kiepsko pracują na wyższych obrotach i w ten sposób determinują taki a nie inny styl jazdy. Kiepsko pracują czyli sprawiają wrażenia jakby działa im się jakaś krzywda gdy zostaną wkręcone zbyt wysoko. Jakby miały się popsuć. W ogóle nie ma mowy o pozostawieniu diesla na wysokich obrotach. Trzeba nie lubić samochodów, być głuchym na wołanie spod maski i nieczułym na wibracje aby tak potraktować silnik wysokoprężny. Jednocześnie nie mam żadnego problemu z tym aby tak właśnie traktować silnik benzynowy czyli kręcić sobie wskazówką obrotomierza od początku do końca jeżeli jest do tego okazja.

Jak się nie ma co się lubi to niech przynajmniej mało pali.

Jest to oczywiście krytyka silnika diesla ale wiem, że jadąc następnym razem jakimś 2.0 TDI w żadnym wypadku nie będę na niego spoglądał krytycznym okiem bo będę w tym czasie skupiony na uzyskiwaniu spalania niższego o 0,1 litra od aktualnego. Dlatego mam nadzieję, że los nigdy tak nie potoczy się, że jakiś diesel wpadnie na długo w moje ręce bo wiem, że bardzo szybko w taki sposób i chcąc nie chcąc "przekonałbym się" do niego. Do tego niskiego spalania.

* * *

2.0 TDI spalanie 6.0 litra

Po godzinie jazdy jest 6 litrów. To za dużo.


2.0 TDI spalanie 5.9 litra

120 km/h po autostradzie. Po co jechać szybciej jak można jechać wolniej i spalać mniej? Z resztą widać już efekty bo jest 0,1 mniej.


2.0 TDI spalanie 5.7 litra

5.7 litra. Jest dobrze.


2.0 TDI spalanie 5.6 litra

5.6 litra. Jest jeszcze lepiej!


2.0 TDI spalanie 5.6 litra końcowe

I tak już zostało. Następnym razem będzie lepiej! Średnio wyszło 92,5 km/h czyli bardzo przyzwoity wynik.

Komentarze (126) skocz na koniec

Nielubiediesli, 2016-04-08, 20:57
Raz w życiu wkręciłem diesla powyżej 3 tys. Pomyślałem wtedy, że złapałem gumę, tak trzęsło ;)
Linarr, 2016-04-08, 22:07
Nienawidzę diesla. Chodzi jak traktor, śmierdzi, truje. No i są jeszcze powoziciele tego czegoś.. jadący 80/h poza zabudowanym żeby spalić właśnie te 0,1l mniej na 100. A człowieka (..) strzela. Chociaż gorsi są chyba ci co z każdym wciśnięciem gazu puszczają czarną, rakotwórczą zasłonę dymną. Udusić się nieraz można od tej sadzy. Żeby było ciekawiej miałem ten wyrób silnikopodobny pod maską, jakieś 1,5 roku temu. Przeturlałem się nim miesiąc. I zeswapowałem na benzyniaka :D Dużego, V-kę i ten dźwięk ahhh :) Nie dla mnie takie zamulanie, jazda do 2tys obrotów.. Jazda ma dawać przyjemność, budzić emocje, a nie odruch wymiotny.
Kamil, 2016-04-09, 14:05
A ja właśnie na odwrót nie patrzę za bardzo na spalanie tylko sobie jadę bo wiem że nawet jak depne to nie będzie dużej róznicy... ;)
poczekaj, 2016-04-09, 15:14
Wiele głosów zawsze, że ktoś nie lubi diesli itp itp. Pytanie ile z tych osób jeździło czymś ciekawszym niz 1,9 tdi 90 KM. Może warto sprawdzić 335d i 3.0 tdi. Przyjemny dźwięk przy wyższych obrotach, do 3500 rpm idzie bardzo dobrze, a powyzej do 4500 po prostu idzie. No i spalanie - spokojna jazda na trasie 8l, pałowanie 9l. Nie warto nawet próbować jeździć oszczędnie. No ale tak Spalacz napisał, większe niz 4 cylindrowe rządzą się swoimi prawami.
Marbax, 2016-04-09, 17:03
Nie lubię diesla, ale jeżdżę takim właśnie dlatego żeby mieć gdzieś spalanie. Jak mam kaprys to z pod każdych świateł ogień i 180 po autostradzie i średnia nie chce nijak przekroczyć 8.
Sad Sadowski, 2016-04-09, 18:06
Bo to jest tak, że tryb oszczędnej jazdy Dieslem włącza się tylko tym, co jeżdżą benzyną. A kto jeździ dieslem ma to gdzieś, bo wie że czy depnie w podłogę czy nie to będzie różnica 1 litra, a nie 10 na 100.

A to że wielu Januszy upodobało sobie Passerati w 1.9 TDI i obierają cebulę przed innymi jak im to mało pali i w ogóle jaką igłę wyrwali... No cóż, to takie samo wyrabianie sobie opinii o czymś na podstawie patologicznych jednostek jak ocenianie np. pewnej bawarskiej marki tylko przez pryzmat tego, że stała się ulubioną marką pewnej grupy społecznej pozbawionej karku i kręgosłupa.
FamilyDriver, 2016-04-09, 19:12
Jezdzilem przez kilka tygodni nowiutenkim A5 coupe sline. Piękne auto, wszyscy mi zazdrościli a ja nie mogłem sie doczekać moment jak dostanę spowrotem moje 2.0tfsi. A to dlatego bo miał 2.0tdi 170 z bezstopniowa skrzynia. Porostu porażka. Jak dla mnie to pasowało do siebie jak pizza do ananasa. Kolejny miesiąc przejezdzilem nowym a4 tdi. W sumie zrobiłem 5000km i niestety nie ma szans żebym kiedykolwiek kupił auto z czterocylindrowym dieslem. Było to auto do przejechania z pinku A do B. Zero emocji! Poprostu diesel totalnie zabijał we mnie jakakolwiek ochotę zwawszej jazdy.
dziwak, 2016-04-09, 21:18
Nie rozumiem czemu ludzie tak nienawidzą diesli i czemu ktos kto zawsze jeździ dieslem nienawidzi benzyny (chociaż to bardzo rzadko się zdarza)
Od kąd ja juz pamiętam to ojciec zaczął jeździć dieslem, bo robił duże roczne przebiegi i w ten sposób naprawdę dużo można zaoszczędzić. To niepodwazalna zaleta diesli. Sam na samochodzie z dieslem pod maska sie uczyłem jeździć (seat alhambra 1.9TDI 115km) i jak pozniej wsiadalem no w dziadka matiza czy yarisa ciotki to nie umiałem wyczuć sprzęgła w benzyniakach. Dopiero na kursie na prawko w tym hyundaiu nauczyłem sie jeździć benzynka, ale sam kupiłem jednak bmw e90 z 2.0 diesel i mając 195km i prawie 400nm to nie wiem czemu mam narzekać skoro ten silnik jest super elastyczny, moge jeździć do 3,5tys obr/min i zapierdalac jak benzyna kręcona pod czerwone pole, albo jeździć do 2-2,5tys obr/ min i spalac ok 6,5/100, a na trasie nawet 5l

Uwielbiam dźwięk benzyny, ale nawet 2,5l benzyna nie brzmi wcale fajnie póki nie ma zrobionego wydechu, a ze zrobionym wydechem to nawet i diesel potrafi brzmieć ( o ile nie stoi w miejscu)
Po prostu niech każdy dobiera silnik wedle swoich potrzeb.
Gadanie, ze diesel jest beznadziejny jest jak gadanie, ze gaz jest do kuchenek, a kto jezdzil ten wie, ze auto na gazie idzie tak samo jak na benzynie i nawet się dźwiękiem bardzo nie różni (a zazwyczaj bez zmienionego wydechu jest po prostu bezpłciowy i wtedy juz nawę mój diesel brzmi lepiej)
Diesel, 2016-04-09, 22:09
Mogę tylko powiedzieć, że utrzymywanie nowoczesnych silników wysokoprężnych na niskich obrotach przy jak najwyższym biegu, w zależności od charakterystyki danego silnika wcale nie wpływa na niższe zużycie paliwa, wręcz przeciwnie, a do tego również dobija koło dwu-masowe, które musi jeszcze ciężej pracować, aby redukować drgania, które i tak na niskich obrotach są bardzo wyczuwalne i silnik telepie się jak galareta. Nie bronie w żaden sposób diesli, ale warto o tym pamiętać, będą tzw. *Januszem antyekonomicznej jazdy*.
Pozdrawiam
K.O.C., 2016-04-10, 08:38
@Diesel: stosunek powietrza do paliwa ma dolna granicę która musi być utrzymana (chyba 14:1, wagowo). Podczas jazdy bez specjalnego obciążenia (utrzymywanie prędkości po plaskim) silnik do tego dąży. Wynika z tego ze im niższe obroty tym niższe spalanie. Co innego efektywność energetyczna paliwa - tutaj max jest dość wysoko i pod obciążeniem. Problemem jest to, że aby utrzymać 90kmh potrzeba jakieś 15, może 20KM więc pójście w wysokie obroty aby zwiększyć efektywność energetyczna spalanego paliwa nie ma sensu bo produkowanie 100KM jak potrzeba 20KM to strata paliwa.
Linxus, 2016-04-10, 09:45
A ja lubię jeździć dieslem. Tak jak pisali poprzednicy. Nie ważne czy deptam czy nie, w spalaniu nie ma wielkiej różnicy. Auto małe i zwinne (A3) do tego 130KM z ogromnym momentem, więc jazda bardzo przyjemna. Trzeba było tylko przełamać to uczucie wstrzymujące przed kręceniem silnika i jest ok. Dla wyrównania mam rajdówkę, którą mogę kręcić so 7,8k RPM.
Do przemieszczania z punktu A do B tylko diesel. Chociaż nie wiem czy któregoś z nowoczesnych diesli bym teraz przygarnął. Koszty eksploatacji mnie przerażają...
FamilyDriver, 2016-04-11, 11:52
Dziwak tu nie chodzi o nienawisc. Diesle sa ok dla wiekszosci ludzi ktorzy potrzebuja auto do jazdy z A do B. Ale jak ktos lubi od czasu do czasu przycisnoc I zobaczyc jak wskazowka leci do 6000 obrotow to niestety z dieslem bedzie mu czego brakowac. Z mojego punkktu widzenia to wszystko.
Jechalem kiedys B7 3.0TDI Quattro I dzwiek byl przyjemny I pieknie rwal sie do przodu a jednak to nie to samo. Ja dalej mysle co tu zrobic zeby kupic 2 letnie RS3 dla tych 5 cylindrow ale rozsadek caly czas podpowiada S3.
FamilyDriver, 2016-04-11, 11:54
Dodam tylko ze benzyna tez da sie tanio. A4 B8 Avant 2.0 tfsi 211 - wczoraj zrobilem 300km na autostradzie z tempomatem ustwionym na 62 mile (100km/h). 3 osoby na pokladzie I troche gratow. Spalanie srednie z calej drogi 5.5L.
Kamil, 2016-04-11, 14:42
Spalaczu jesli myślisz ze wpisywałem sie tu pod innymi nickami to się grubo mylisz...;) pozdrawiam
, 2016-04-11, 14:47
@Kamil, nic takiego nie myślę i szczerze mówiąc nie rozumiem dlaczego taki komentarz napisałeś.
Seba, 2016-04-11, 17:20
Hej mam diesla 1,9 TTiD moc po modyfikacji 215 km wiec napewno nie mam na celu poruszać się z punktu A do B. Wszystko zależy od właściciela i to jak jeździ i co chce zaoszczędzić. Nie można powiedzieć że diesel to inna, gorsza kategoria na drodze.
K, 2016-04-11, 21:02
Seba, a ile Ci spali taki 1.9 po takim tjunie? :P Mam dylemat moralny: 1.8T i ew. LPG vs 1.9 TDI I ile już się na nim przeturlałeś?
Seba, 2016-04-11, 21:22
Spalanie srednie 5,6. Jeżdżę raczej trasa niż miasto. Zrobiłem na podkręconym silniku z serii 180 km okolo 90 tyś. Spalanie tylko rośnie jeśli się korzysta z mocy. Spokojna jazda 5,2.
m, 2016-04-12, 20:36
A czy ktoś jeździł dieslem volvo, pięciocylindrowym, o pojemności 2,4 litra? Moim zdaniem dźwięk ma dużo lepszy niż większość benzyn (tych czterocylindowych). A dzięki ponad 400 Nm ciągnie do przodu niczym rasowa wyścigówka. Tylko na postoju można poznać, że to diesel.
tomek, 2016-04-13, 09:16
Hej. Ja jednak myślę, że jak ktoś jest KALKULATOREM (tak takich nazywam), liczy każdy grosik, każdą kropelkę to robi to bez względu na to, co ma pod maską. Sam jeżdżę Zafirą B 1,9 CDTI podkręconą do 160 KM i niedawno jadąc na Bawarię w miejscach bez ograniczeń wyprzedziło mnie może z 5 samochodów na odcinku 500 km po stronie niemieckiej, jazda z prędkościami 200 - 210 km/h. 300 km w Polsce niestety pokonałem bardzo przepisowo ale było to związane z 16 punktami na moim koncie. Kolejną istotną dla mnie zaletą klekota jest jego moment, *siła*. Dla przykładu - jadąc w zeszłym roku na wakacje na dwa auta z kuzynem (Verso 1,8 benz. 147 KM), mając na dachach boksy i po trzy rowery na platformach, ja jechałem dalej jak pustym autem i tam gdzie on pod górki czy na serpentynach musiał redukować i dobrze dusić gaz ja wrzucałem wyższy bieg i zerkałem w lusterka żeby go nie zgubić. Do tego dochodzi spalanie - tak jak ktoś pisał wyżej, czy klekotem jedzie się normalnie czy dobrze dusi różnice w spalaniu są niewielkie w porównaniu z benzynami. Goniąc do Niemiec zmieściłem się w 8,5 litrach. Więcej - tym roku wybieram się moim klekocikiem na Nurburgring, na stare lata (rocznik 2006) trochę go jeszcze pomęczę:)
radosuaf, 2016-04-13, 10:06
Ja mam tak, że nawet, jak bym miał GranTurismo, to bym nim jeździł tak, żeby spalić 16,5 litra na setkę, a nie 17 :). Pod tym względem nie ma dla mnie znaczenia, jaki silnik.
Problem z dieslami mam tylko taki, że to jest tak głośne, tak klekocze i telepie (nie mówię tu o 6-cylindrowych dieslach w BMW 7, tylko o 4-cylindrówce w przeciętnym samochodzie, a jeździłem od 1.3 JTD w Pandzie, przez 1.6 JTD w Giulietcie, 1.6 TDI w A3 do 2.0 TDI w Passacie), że zmieniam dużo za wcześnie i zawsze się namacham za dużo dźwignią zmiany biegów (co doprowadza do tego, że w samochodach wyposażonych w to ustrojstwo jeżdżę *na strzałki* do zmiany biegów).
Obecnie mam 150-konną benzynę, która spala 7,1 litra na setkę przy normalnej jeździe z lekkim odchyłem eko. Jak robiłem kalkulację przed zakupem (z ciekawości, bo diesla nie brałem w ogóle pod uwagę), to przy różnicy w cenie 12.000 zł i różnicy w spalaniu średnim zakup zwróciłby mi się... po 8 albo 9 latach (przy przebiegach ~20 tys. km rocznie). Pomijam koszty DPF-ów i inne cuda.
I tylko raz czy dwa razy w roku, jadąc po autostradzie w Niemczech żałuję, że nie mogę cisnąć 160, tylko jadę 120-130 ;).
V-maniak, 2016-04-13, 12:41
Panowie Traktorzyści - jeśli do zestawień diesel vs. benzyna bierzecie 5-cio czy 6-cio garkowego klekota i w ten sposób udowadniacie wyższość myśli technicznej Rudolfa Diesla, to proszę o porównywanie ich z benzynowymi odpowiednikami o tej samej liczbie cylindrów.
K.O.C., 2016-04-13, 19:05
@V-maniak: nie chwalę tutaj jednego ani drugiego rozwiązania ale przy większej ilości cylindrów *mankamenty* diesla słabną. Nie ma takiego klekotu i wibracji. Nowe diesle też wiele dobrego wnoszą (nawet 4 cyl. potrafią kulturalnie pracować pod maska). Jak na ironię 4 cyl. benzyny na bezpośrednim wtrysku potrafią lekko klekotać. Każde rozwiązanie ma plusy i minusy wiec będą zwolennicy i przeciwnicy obu rozwiązań. 300 konny diesel o 6 lub więcej cylindrach może ładnie brzmieć, dobrze reagować na gaz (może nie 600NM jak wolnossaca benzyna ale takie 350NM powinno być natychmiast a cała reszta sekundę później co daje od razu zryw a po chwili wręcz huragan). Turbo benzyna tez nie ma natychmiastowej reakcji. Taki diesel ma dość niskie spalanie jakby nie jeździć. Nie mowie o 4 litrach ale 8-9 litrów za 300KM to dobry biznes. Może być podobna benzyna ale spalanie 15-20 (pomijam ekonomia bo to bez sensu, do ekonomii jest 1.2litra).
Linarr, 2016-04-13, 20:40
@radosuaf te 2 razy w roku mógłbyś zaszaleć i przestać dziadować jak przez resztę roku :P
radosuaf, 2016-04-14, 08:22
@Linarr:
No właśnie nie potrafię, zawsze mi się program oszczędny załącza, zwłaszcza jak jestem we Włoszech, a tam benzyna po 1,7 EUR...
Ale często sobie obiecuję, że będę z tym walczył :).
@dapo, 2016-04-14, 08:49
@radosuaf
Z tym 7.1 l na 100km przy lekkim eco to chyba przesadziłeś. Albo to jest MAX eco czyli dla mnie zawalidroga albo to nie dotyczy jazdy po mieście, gdzie na 1 km masz 3-4 skrzyżowanie ze światłami (ścisłe centrum miasta powyżej 400tyś mieszk.).
radosuaf, 2016-04-14, 11:11
@dapo
Mieszkam w Poznaniu, ale tym samochodem faktycznie mało jeżdżę po mieście. Natomiast przy dużym udziale (~80%) centrum przy włączonej klimie i >30C spokojnie da się zmieścić w 8 litrach. Wszystko przez ten znienawidzony Start & Stop :).
radosuaf, 2016-04-14, 11:14
@dapo:
Dodam jeszcze, że 7,1 jest wg komputerka (bo pewnie takimi danymi wszyscy operują). Przy dystrybutorze jest 7,3.
radosuaf, 2016-04-14, 11:22
@dapo:
No i oczywiście, krewcy kierowcy za mną pewnie uważają mnie za zawalidrogę, kiedy w mieście widząc czerwone światło redukuję sobie powoli z piąteczki przez wszystkie biegi, tak, żeby optymalnie dotoczyć się na dwójce, zamiast stać na tych światłach nie wiadomo ile (chociaż to też zależy, są światła do których dojeżdżam szybko, żeby wyłączyć silnik S&S, bo nie chce mi się trzymać nogi na sprzęgle np. przez kilkanaście sekund). W mieście w większości jeżdżę znanymi mi trasami i wiem, co i jak.
tomek, 2016-04-14, 11:47
@radosuaf:
Szczerze - byłem święcie przekonany, że jaja sobie robisz z tym spalaniem, a tu widzę, że Ty tak na poważnie;( Rzeczywiście jak 150 konna benzyna połyka Ci 7,1 litra to może da się to jeszcze jakoś leczyć (bez obrazy;). W temacie komputera to u mnie pokazuje dokładnie tyle samo ile wychodzi na dystrybutorze.
radosuaf, 2016-04-14, 12:23
@tomek:
To jest po prostu dobry silnik. Przy tym samym trybie jazdy na tej samej trasie E87 118d paliło mi 6,8 litra.
radosuaf, 2016-04-14, 12:25
I żeby było śmieszniej, wcześniej miałem wariant 170 KM (silnik 1.4 MultiAir) i palił mi całe 0,1 litra więcej :).
radosuaf, 2016-04-14, 12:36
Co ciekawe, 2-litrową wolnossącą nową Mazdą 3 w wersji 120 KM chyba dałoby się zejść nawet niżej, bo takie wrażenie odniosłem podczas jazdy próbnej patrząc na liczby, ale ten silnik w ogóle nie jedzie :(. Wersji 165 KM nie miałem okazji testować.
@dapo, 2016-04-14, 12:50
@radosuaf
No to wynik godny podziwu, powiedziałbym że albo jesteś nad wyraz dobry eko driver albo jeździsz po obrzeżach miasta.
Ja w aucie 1.4 benz 100kM (bez turbo i bez start stop) żeby zejść do 8l jeżdżąc w ścisłym centrum muszę się bardzo starać. Natomiast jeżdżąc w mieście, ale poza ścisłym centrum spokojnie schodzę poniżej 7l. Dodam tak na marginesie że przekroczenie 10l. nie jest problemem. Wystarczy zmienić styl jazdy na lekko dynamiczny.
radosuaf, 2016-04-14, 13:07
@dapo:
W centrum przy dużej ilości korków S&S potrafi dać nawet 1 litr na setkę oszczędności. No ale to musi być ruch na zasadzie dojazd, zatrzymanie się, ruszenie znowu, a nie powolny, toczący się korek, jak to się często zdarza.
Przy 1.4 MA problem jest taki, że poniżej tych 7 litrów w zasadzie się nie da zejść - jak przy 1.6 TS przy w miarę normalnej jeździe pozamiejskiej dało się zrobić 6,8 czy 6,9 litra (zawsze miałem dość długie dojazdy do pracy, po kilkadziesiąt km, to mogłem się ćwiczyć w oszczędnej jeździe), tak tutaj mój rekord to 6,6 litra przy wyłączonej klimie, jeździe poza zabudowanym i ze stałą prędkością 80 km/h. Przez kilkanaście km, bo więcej nie byłem w stanie wytrzymać. Jak więc osiągnąć deklarowane przez producenta 5,7 litra w trybie mieszanym - nie mam pojęcia :D.
V-maniak, 2016-04-14, 13:22
Radosuaf: Kolega kupił nową 3-kę 120KM i twierdzi, że wystarczy soft w ECU podmienić by mieć mocniejszy wariant. Po gwarancji chce się za to zabrać. Nie wnikałem czy to prawda czy nie.

K.O.C. : V6 w dieslu chodzi o niebo lepiej niż diesel R4, zgoda. Wciąż jednak poznam po brzmieniu, że to ropniak :) Poza tym jak mniemam Spalacz odnosił swoje wrażenia do 2.0TFSI
Co do opisu wrażeń jakie daje V6 333KM w benyznie w por. do V6 320KM w dieslu proponuję obejrzeć ten filmik Zachara z Autocentrum, dokładnie to od 7:13:

https://youtu.be/KN5UMjuezIs?t=7m13s

Pedał w podłogę... i chwilę później redaktor mówi z przejęciem:
*To jedzie, to wciska w fotel... i nie zostawia śladu... na niebie, bo nie ma tu żadnych efektów ubocznych diesla*
:D

Spalanie odczytane z komputera też przyzwoite:
6,4l @90km/h
11l @140km/h
11-16l @miasto (ECO-DYNAMIC)

Nie przeczę, że diesel nie ma racji bytu i nie da frajdy z jazdy... ale jak dla mnie na tę chwilę uważam, że więcej jej daje benzyniak :)
radosuaf, 2016-04-14, 13:41
@V-maniak:
Przynajmniej skrzynia jest inaczej zestopniowana (czasy do setki, jeśli dobrze pamiętam, są prawie identyczne w obu wersjach), a tego się nie przeskoczy, poza tym, dlaczego miałem się męczyć przez 3 lata z wersją 120 KM, skoro w tej samej cenie mogłem mieć Giuliettę 150 KM, która od razu *jedzie*? :)
tomek, 2016-04-14, 14:55
@radosuaf:
chyba muszę wziąć u Ciebie lekcje;) Moje wszystkie auta na jakim by nie jeździły paliwie zawsze spalały więcej niż we wszystkich statystykach;) No ale cóż - chłop ze mnie ogromny (205 cm, o wadzę nie wspomnę) to i stopa ciężka;)
radosuaf, 2016-04-14, 16:07
@tomek:
Jak widać, dieslami nie umiem jeździć:
http://www.autocentrum.pl/spalanie/bmw/seria-1/e81-e87/silnik-diesla-118d-122km-2004-2007/

Ludziom wychodzi 6,3 średnio, a u mnie dochodziło do 7 litrów :D.

Za to w benzynie prawie litr mniej niż średnia:
http://www.autocentrum.pl/spalanie/alfa-romeo/giulietta-nuova/ii/silnik-benzynowy-1.4-tb-16v-mair-170km-2010-2013/
K.O.C., 2016-04-14, 18:30
@V-maniak: ja się z Tobą zgadzam, że benzyna daje więcej frajdy. Im bliżej *sportu* tym większy dysonans. Koronne kwestie przeciw dieslom (klekot, nie jedzie, reakcja na gaz) w przypadku 6 garów i mocy 300KM+ przestają mieć miejsce. Dźwięk celowo pomijam - nawet M5 od BMW ma syntetyzator... jeszcze raz powtórzę - nie wspieram diesla nie chwalę benzyny. Każdy rodzaj ma + i -.
99% ludzi pewnie oceni przez pryzmat kosztów paliwa rozumując według wzoru: *różnica w spalaniu jak korzystać z osiągów to jakieś 5litrów na setkę, czy obszary w których benzyna ma przewagę warta jest 25pln za każde 100km?*.
Problemem jest też to, że aby porównanie miało sens musi je robić osoba która sama miała na dłużej podobnie mocne auta zasilane oboma paliwami. Mi BMW 530d po wirusie wydawało się autem idealnym. M5 trochę zmieniło moją ocenę. Niestety oba auta jako pasażer w długich trasach.
@K.O.C., 2016-04-15, 10:00
Tylko kto kupuje 6-garowe diesle 300 KM+? Poza rejonem wielgachnych SUV-ów, umówmy się, są to wyjątki. A w takiej przeciętnej klasie:
BMW 320i golas - 144.600 zł, BMW 320d - 155.000 zł, różnica w cenie 10.400 zł, spalanie benz. - 5,5 litra, diesel 4,0 litra. Oczywiście, spalanie ściema, ale różnica pewnie się grubsza zgadza przy jeździe do 120 - 130 km/h. Przy cenie paliwa 4 zł wychodzi 6 zł oszczędności na 100 km. Wychodzi na to, że zakup diesla zwraca się po... 173 tys. km. Większość ludzi już dawno nie będzie wtedy miała tego samochodu. Pomijam różnice w kosztach serwisowania itp. Albo 800 EUR mandatu w Danii za wycięty DPF (z życia wzięte).
Jeśli porównamy 330i i 330d... Różnica w cenie 59.200 (pięćdziesiąt dziewięć tysięcy zł). Różnica w spalaniu jeszcze mniejsza - 1,2 litra. Zwraca się po... 1.233 tys. km :D. Interes życia :D.
V-maniak, 2016-04-15, 11:48
Aż musiałem sprawdzić na stronie BMW bo nie mogłem w pierwszej chwili uwierzyć, że jest pomiędzy 330i a 330d aż taka różnica w cenie. Faktycznie... Swoje niestety dołożył PRL-owski podatek od luksusu czyli wyższa akcyza na pojazdy z silnikami o pojemności pow. 2000ccm. Z pewnością jednak znajdą się klienci którzy powiedzą, że wolą diesla o tej mocy bo mało pali, bo ma duży moment (przez moment... :) ) no i, że ma 6 cylindrów więc chodzi prawie jak benzyna. Zaraz, zaraz - prawie? Aha...

Przy 340xi a 335xd (w obu już 6-cio garkowe motory pod maską) różnice cenowe znów schodzą do *normalnego* poziomu, tj. 14tys.zł... co oznacza, że diesel zacznie przynosić realne oszczędności dopiero po ok. 170tys.km, firmom zaczyna się wtedy kończyć leasing a indywidualnym klientom auto się do tego stopnia opatrzyło, że myślą już o jego zmianie ;)

Na AutoCentrum jest dość szczegółowy kalkulator, uwzględniający wiele zmiennych:
http://www.autocentrum.pl/benzyna-czy-diesel/
V-maniak, 2016-04-15, 12:02
Zastanawiam się jak BMW rozwiązało kwestię idealnego wyważenia swoich samochodów (mam tu szczególnie na myśli zestawienie 330i z 330d) Diesel, a na dodatek 6-cio cylindrowy jest przecież sporo cięższy od 4-ro cylindrowca zasilanego benzyną... ktoś coś? :)
Dapo, 2016-04-15, 14:58
@K.O.C.
Tu nie chodzi o *interes życia* tylko jak napisał Spalacz *STAN UMYSŁU*
Są ludzie, którzy po prostu mają swoje priorytety i nie jest ważne czy to ma sens czy też nie. W końcu *kto bogatemu zabroni*.
Miałem diesla przez jakieś 6 lat i chociaż kupiłem go trochę przy okazji (po 6 miesiącach miałem już dość poszukiwań benzyny a trafiło się coś sprawdzonego w dobrej cenie) nie narzekałem. przejechałem nim jakieś 60-65 tyś i nie zepsuło się przy silniku nic. Ale tam nie było dwumasy i DPF, a wtryski i turbo wytrzymało do tych 210 tyś. Wady ewidentne: klekocze, wibruje, głośny powyżej 3tyś obr (zatem ciężko jechać powyżej 120km/h), w mieście pali 8-8,5l, dłużej się nagrzewa, w zakresie 1000-1700obr słaby. Teraz mam 2x benzyne.
Zalety: cichy, nie wibruje pali niewiele więcej, szybko się nagrzewa (zima grzanie kabiny) nie ma co się zepsuć, można zobaczyć wskazówkę obrotomierza w okolicy 5 tyś.
radosuaf, 2016-04-15, 15:59
@Dapo:
Wydaje mi się, że to kwestia podatków w UE - to jest główny powód, dla którego kupowano diesle (bo CO2). Teraz, jak Unia dostrzeże problem z NOx, przegięcie będzie w drugą stronę. I takie PSA, pompujące kasę w diesle i mające w ofercie jeden względnie nowy, taki sobie silnik (Prince, opracowany z razem z BMW) benzynowy obudzi się z ręką w nocniku...
W Polsce kwestii podatkowych nigdy nie było - a popularność diesli to głównie efekt złej kalkulacji (patrzenie tylko na spalanie na setkę, bez analiz kosztów utrzymania, rocznych przebiegów itp.), przyzwolenia na wycinanie DPF, zaślepianie EGR-ów itp. (co ma się podobno skończyć w przyszłym roku na przeglądach - oby) oraz przekonania, że się *oszukało system* (chipowanie - ha! zapłaciłem za 140 KM, a mam 180 KM itp.).
Poza owym wyższym momentem obrotowym i niższym spalaniem diesel nie ma przewag nad benzyną - tylko, że to niższe spalanie nie zawsze się opłaca, dla większości ludzi (przebiegi ~20 tys. km rocznie), przy należytym utrzymaniu diesla (a więc bez wycinania ekologii, terminową wymianą kół dwumasowych itp.) diesel jest bez sensu. No ale pali mniej.
K.O.C., 2016-04-15, 23:48
A może podejmę temat zupełnie z innej strony:
dla bardzo dużej grupy osób każdy następny samochód będzie o wiele lepszy niż to co mieli wcześniej (staroć z rodziny, może nie mieli, itp.). Teraz coś już zarabiają więc oprócz przeżycia liczy się prestiż społeczny (piramida Maslow*a). Tak porównując taki Ford Focus mk3 nawet diesel będzie o niebo lepszy niż Fiat Panda I 1.2 benzyna. Brak bazy porównawczej powoduje, że komfort jest pierwsza klasa, osiągi auto ma porównywalne do bolidu F1 (nie trzeba pchać pod górkę, można nawet przyśpieszać podjeżdżając), itp. itd. (trochę tak jak z testami porównawczymi gdzie redaktor mówi jedno robi coś lepiej niż drugie - dla większości to *jedno* to i tak o niebo lopiej niż doświadczyli wcześniej w życiu, brak porównania z *drugie* powoduje, że właściciel nawet Dacii powie, że auto świetnie wykończone, materiały są super, cisza nawet na autostradzie - nie to co w maluchu! itp. itd.).
Większość osób traktuje spalanie jako najważniejszy aspekt. To jest coś czym można się pochwalić przed kolegami. Jak Twoje auto pali mniej to jesteś mistrz. Nikt nie ma startu. POZAMIATANE.
Każde, nawet największe kłamstwo, nawet jak sam nie będziesz w nie wierzył zacznie być *prawdą* bo wystarczająco często będziesz sobie sam wmawiał (reakcja podprogowa na bodziec) oraz tak będą reagować inni (ten sam mechanizm, plus naturalne dążenie do krótkowzrocznych korzyści - spalanie). Ręka w górę kto przed kolegami powie, że auto ma słabe co ciągle się coś psuje, utrzymanie jest drogie (co to znaczy drogie, do tego trzeba porównania z czymś innym). Większość woli powiedzieć, że nawet jak cisną auta na maksa to paliwa w baku niemal przybywa. Jest szacun u ziomków! Kasjerka może pozwolić sobie na 4.2 litra TDI ale na 1.6 benzyna już nie bo jednak trzeba tankować...
Nasze kochane realia. Mając średnią pensję w kraju 3,5k PLN brutto to jest cudem, że mają ludzie samochody. Dlaczego tak wiele u nas trupów? bo ludzi nie stać na coś innego i stoją przed wyborem trup albo piesze wędrówki/komunikacja miejska.
Za wiele tematów za jednym razem poruszyłem. to jest na całonocną rozmowę z kolegami przy piwie...
, 2016-04-16, 00:55
Ale dzisiaj z tym większym momentem obrotowym w dieslu to już jest dyskusyjna sprawa. Co do nowego A4 no to tak to wygląda teraz, sytuacja w wersji wyposażenia *Design*, napęd FWD i skrzynia s-tronic (ta skrzynia niech będzie aby porównać wszystkie silniki):

2.0 TDI 150 KM - 320/1500 - 3250 Nm przy obr. - 168 tys. zł

2.0 TDI 190 KM - 400/1750 - 3000 Nm przy obr. - 179 tys. zł czyli więcej o 9 tys. zł za więcej Nm ale w sporo węższym zakresie

2.0 TFSI ultra 190 KM - 320/1450 - 4200 Nm przy obr. - 166 tys. zł czyli tyle samo Nm co 2.0 TDI ale zbiera się trochę szybciej, silnik ma więcej mocy, przyspiesza wyraźnie szybciej...

2.0 TFSI 252 KM - 370/1600 - 4500 Nm przy obr. - 178 tys. zł czyli cena taka sama jak 2.0 TDI z 190 KM ale Nm jest troszkę mniej ale zarazem w szerokim zakresie i też z troszkę niższych obrotów będzie się zbierał (teoretycznie z wyższych ale wiadomo o co chodzi, TDI pracuje w niższym zakresie). I to 2.0 TFSI przyspieszać ma 6,3 sek. czyli to rakieta :)

No i tak kalkulując osiągi, ceny, moment obrotowy to nijak mi nie wychodzi na to abym miał kupić silnik TDI jeżeli nie robiłbym nim przynajmniej 40-50 tys. km rocznie. Oczywiście spalanie cały czas będzie o wiele mniejsze w TDI. Ale poza tym spalaniem to nie ma już argumentów za TDI. Przy czym ja tak z definicji lubię silnik benzynowy z tych samych powodów jakie opisał @radosuaf więc i tak bym nie kupił TDI R4 ale gdybym musiał rozważać to argument z niższym spalaniem byłby istotny właśnie w momencie gdy przebiegi byłoby takie jak podałem.

Przy czym osoby które lubią diesla mogą patrzeć na to inaczej. TDI *powinno* być sporo droższe niż silnik benzynowy i z punktu widzenia tych osób to TFSI są tak samo drogie jak TDI czyli za nie się niejako przepłaca (*bo zawsze benzyniaki są dużo tańsze* - a tutaj nie są). Chociaż ja sam brałbym 2.0 TFSI 190 KM zamiast 2.0 TDI 190 KM które właśnie jest wyraźnie tańsze (13 tys. zł) ale ma mniej momentu obrotowego przy czym od niższych obrotów.

Ja u siebie mam 350 Nm od 1500 obrotów a podstawowe 2.0 TDI ma 320 Nm i to czuć, że się trochę gorzej zbiera. Więcej Nm ma ta mocniejsze wersja 2.0 TDI ale tutaj też aby poczuć trzeba trochę bardziej gaz wcisnąć. O tak na co dzień jak jadę to jadę zupełnie jak dieslem pod względem momentu obrotowego, skrzynia też nie wachluje biegami tylko korzysta z tego, że jest dużo Nm przy niskich obrotach. Tylko właśnie wtedy to TFSI było droższe niż te mocniejsze 2.0 TDI czyli trzeba było konkretnie chcieć ten silnik bo z kalkulacji to wynikało, że raz, że o wiele więcej pali, dwa, że droższy, trzy, że też ma mniej Nm (pomijając ten węższy zakres jak i więcej mocy TFSI i o wiele lepsze osiągi). 5 lat temu też była taka sytuacja, że kupowało się niemal wyłącznie diesle, BMW czy Mercedes to w ogóle nie miały benzyniaków R4 z turbo w ofercie. Teraz te benzyniaki ciągną od samego dołu a jeszcze nie tak dawno kojarzyło się je z wyraźną turbodziurą.
Linarr, 2016-04-16, 16:10
Tak, tylko te tpb jadą z dołu ale przy 5k już umiera :) bo turbo ma za małą część wydechową. To takie trochę robienie z benzyny diesla. Maks moc ma być pod odcinką a nie przy 3k rpm :P
, 2016-04-16, 16:22
Oj, kreci się wysoko. Mój do 4,4 tys. (w katalogu 4,2) ma maksymalnie Nm a jak jadę to kręcę silnik do samego końca (tj. 6,2 tys.) i nie da się wyczuć, że spada moment. Jedyny wyjątek to zmiana biegu z 1. na 2. bo wtedy ze względu na sprzęgła w skrzyni (ochrona) domykana jest przepustnica przed zamianą biegu (przy czym przy ruszaniu LC już zmienia bieg od razu, bez spadku momentu obrotowego ale wtedy zmiana biegu jest wcześniej niż przy 6,2 tys. obrotów).



Na nagraniu tego nie widać ale da się w aucie wyczuć, że zmiana z 1. na 2. jest trochę stłamszona. Po podłączeniu OBD2 też widać, że na moment przed wrzuceniem 2. biegu jest właśnie domykana przepustnica na ok. 50 proc. gdy dalej jest już cały czas na maksymalne 88 proc.



Tutaj oba silniki jakie wymieniłem mają podobne parametry i zapewne tak samo się zachowują czyli kręci się je do samego czerwonego pola.

Przy czym faktycznie są silnik takie jak opisujesz, że już nawet po 3,5 tys. obrotów czuć, że o wiele gorzej jedzie i najlepiej zmienić bieg. 1.8 TSI 180 KM w najnowszym Passacie ma 320 Nm przy 1450-3500 obr/min i to jest właśnie takie robienie diesla z benzyniaka.
Linarr, 2016-04-16, 18:51
6tys heh co to za obroty, ja swojego kręcę ponad 7 :)
tylko 88% tps przy gazie w podłodze ?? :O strasznie mało. Robiłeś kalibrację przepustnicy po odłączeniu akumulatora?
, 2016-04-16, 19:20
Jakbym miał manuala to też bym kręcił do 7 tys. ;)
Te 88 proc. to informacja po podłączeniu do OBD2. Nie wnikałem w to bo max. wciśnięcie gazu w podłogę to właśnie zawsze te 88 proc. w aplikacji. Ja to rozumiem w taki sposób, że te 88 proc. to właśnie maksymalne otwarcie przepustnicy jakie fizycznie jest możliwe. Czyli moje bezwzględne 88 proc. to względne 100 proc.

Patrzę teraz na jakiś onboard Saab 9-3 Aero i on ma 87 proc. jako max.

Chyba, że faktycznie nie jest ta przepustnica maksymalnie otwierana więc jeżeli dałoby się ją bardziej otworzyć to wpadło by kolejne kilkanaście KM :) Nie robiłem nigdy żadnej kalibracji, akumulatora jeszcze nawet nie odłączałem :]
V-maniak, 2016-04-18, 14:22
Nic nie kalibruj, to się samo robi w trakcie jazdy (gdyby jakimś cudem wypadła adaptacja... np. po odpięciu akumulatora). Maksymalne otwarcie przepustnicy, te wyrażone w procentach, też masz w normie.
iron, 2016-04-19, 10:07
Ale czemu do jasnej ciasnej dla was diesel=tdi? Naprawde sadzicie ze tdi to jedyny silnik diesla?! Ludzie, ja rozumiem ze spalacz BENZYNY to moze nie znac, ale reszta z Was? ;)
V-maniak, 2016-04-19, 19:50
Ja tam nie zauważyłem by temat kręcił się tylko wokół klekotów VAG-a...
Anyway, a czy inne diesele kręcą się wyżej niż 4500rpm bądź nie *zmuszają* do eko-jazdy? :)
Joseph, 2016-04-21, 00:36
Ja wam zazdroszczę tych diesli ze spalaniem 5L :P
Mój pali koło 9L; w lecie (w upałach) z klimą i przy bardziej mroźnych zimach 10L mu nie starcza... a jak są korki, to też swoje łyka.
I nie mam jakiejś V6 tylko zwykły 2.0, ale auto wazy 2t i czymś te konie trzeba napoić...
Raz w życiu udało mi się zejść poniżej 8L, ale to było trochę dłuższych tras, przy dobrej temperaturze - już chyba nie do pobicia przeze mnie.

A co do *skutków ubocznych na niebie* - nigdy wcześniej, w żadnej benzynie, nie miałem tak czystej rury wydechowej, jak w obecnym dieslu. Jak będzie mi się kiedyś chciało, to wrzucę wam fotkę...

Mimo wszystko raczej jest to mój ostatni diesel, im to nowsze tym to gorsze, a różnicę w kosztach spalania można zostawić u mechanika w pewnym momencie...
Albar, 2016-04-21, 10:23
Również zazdroszczę tych ze spalaniem 5l :D
dapo, 2016-04-21, 14:32
Jak już mowa o spalaniu to mogę napisać coś bo akurat miałem okazję jeździć dość długo dieslem 1.9 dci (tak ten niby awaryjny silnik renault z common rail bez dpf i bez dwumasy) oraz 2.0 cdi (10 lat młodszy niż w renault) w mercedesie.
Spalanie w Renault: tylko miasto powyżej 400 tyś mieszkańców odcinki 2-6km 7.5-9l/100km, trasa od 5 do 6,5 l/100km w zależności od prędkości.
Spalanie w Mercedesie warunki jak wyżej miasto 8,5-10 l/100km trasa od 4.0 do 6.0 l/100km.
Masy pojazdów porównywalne ok 1400kg. Moce też porównywalne 102-109KM. Moment obrotowy 200 Nm w Renautl i 250Nm w Mercedesie.
Jak widać w trasie mercedes dużo lepszy, ale to zapewne dlatego że ma 6 bieg. W mieście niestety gorzej, choć z racji tego że był 10 lat młodszy czuć wyraźnie było większy moment i wcześniej zaczynającą pracować turbinę.
Diesle w trasą są ok bo oszczędności sa spore i przydaje się duży moment przy wyprzedzaniu. Jeśli jednak ktoś porusza się głównie w mieście jak ja to nie ma to najmniejszego sensu.
xs, 2016-04-23, 14:58
Ja wlasnie baaaaardzo lubie diesla za to co niektorzy tutaj o nim pisza.

cisne ile chce i mam w nosie spalanie . a i tak nigdy wiecej niz 8/100 nie ma.


z ostatnich 5000km mam 6,7 jezdze glownie w miescie . na trasie z kolei czesto mam srednia w granicach 90 nie po autostradzie :D
Iron, 2016-04-25, 08:34
Wlasnie taka jest roznica, dieslem sie jezdzi jak sie chce, wciskasz jak se chcesz i gdzie chcesz, w nosie eco i inne wynalazki szatana.
A na benzynie, albo sie godzisz na 20/100 albo ledwo dotykasz gazu, muskasz delikatniej niz... kobiece, hmm.
Niestety na drodze to widac wyraznie, wszystkie te super benzynki co to ledwo sa w stanie ruszyc z miejsca tak im kierowcy gazu odmawiaja
dapo, 2016-04-25, 10:44
@xs
@Iron
Przepraszam bardzo, ale chyba troszkę przesadzacie. Różnica nie jest wcale taka duża. Przykładem może być choćby Spalacz, który wolno nie jeździ a spalanie w mieście ma ok 10l.
Podobnie jest u mnie tylko moje auto ma 6 cyl i jest 10 lat starsze od Audi Spalacza. Spalanie w mieście przy normalnej jeździe plus od czasu do czasu pogonienie silnika pod 5tyś obr. nie przekracza 12 l. przy jeździe oszczędnej 10l. Trasa 6,5 do 8,5l. Za to nie mam dpf, turbiny, itp które kosztują kupę kasy a przede wszystkim nie mam wibracji ,klekotu i czarnej chmury za sobą jak wcisnę gaz do dechy.
Iron, 2016-04-25, 12:39
Klekot i klekot, dlaczego klekot? Slyszeliscie zeby jtdm mial dzwiek td albo tdi? No bez jaj, to dla was to samo? Poza tym odnosze silne wrazenie ze diesel kojarzycie z paskiem tdi z milionem km. Tak z reka na sercu, o tym myslicie, prawda?:)
Owszem diesle tez maja wady, ale czy benzynowce sa ich pozbawione?
Dla mnie silnik benzynowy jaki bym chcial miec w aucie jest zupelnie nieakceptowalny ekonomicznie. Stad mam jtd. Owszem nie stac mnie na kilkuletnie audi i upalanie opon po torze, ale wyciagam przyjemnosc z jazdy na swoj sposob, nie torowy, nie do 8krpm. Ale czy to jest najnajnajzajebitniejsze?
Za chwile dyskusja przeniesie sie pewnie na poziom obrazania wzajemnego i wtedy podziekuje za ciag dalszy.
, 2016-04-25, 12:47
U mnie 10 litrów na trasie Lublin-Warszawa (to jest w większości jednojezdniowa droga z asfaltowym poboczem) to jest to taka jazda, że żaden spieszący się akwizytor mnie nie wyprzedzi ;) To po prostu wyprzedzanie każdego po kolei przy pierwszej okazji, dążenie do prędkości 160-170-180 gdy nie widać nikogo na horyzoncie. Przy czym oczywiście bez żadnego łamania przepisów ;) tzn. tych związanych z wyprzedzaniem na zakazach, itp. oraz bez mandatowych prędkości przy ograniczeniach (gdyby policja stała z radarem to by nie zatrzymała). Przez to oczywiście spada średnie spalanie bo w takich miejscach jadzie się o wiele wolniej.

Normalnie jak jadę Lublin-Warszawa to jest to taka żwawsza jazda i spalanie mam np. 8,5 litra. To też jest szybko, o wiele szybciej niż taki główny nurt na trasie.

13 litrów na trasie to jeszcze nigdy nie miałem. Dla mnie to niewyobrażalna jazda. Oczywiście za wyjątkiem autostrad i jazdy pod 200.
, 2016-04-25, 12:55
@Iron, dyskusja zeszłą w taką stronę, że już otwarcie benzyniaki wlaczą z dielsami ale sama notka wcale o tym nie była. Ja po prostu sam w sobie zauważyłem, że jak wsiadam do diesla to z automatu skupiam się na ekonomicznej jeździe. I nie uważam tego za złe czy cokolwiek, po prostu taki jest styl mojej jazdy. Ciekawe jest to dla mnie bo jak jadę silnikiem benzynowym, nawet jak ma mniejszą moc to już to ekonomiczne spalanie mnie nie interesuje :) Taka sytuacja. Dla mnie zupełnie nietypowe jest aby jechać dieslem nieekonomicznie czyli to co już było powiedziane, że można go wysoko kręcić, szybko jechać a spalanie wzrośnie tylko o 2 litry. Ja w dieslu chcę mieć spalanie niższe o 0,2 litra a nie większe o 2 litry :)
Iron, 2016-04-25, 13:28
No i tego ja osobiscie nie rozumiem:) serio, jezeli dieslem walczysz o naparstek a w benzynie 3 litry nie robia roznicy, to czym to wytlumaczyc?
Wiem o czym byl art, acz ja nie zgadzam sie z tym. Mialem tez auta z benzynowcami od kulawego 1.4 8v w astrze nauczylem sie szanowac predkosc, zmiana na 2.0 tylko mnie upewnila, ze lubie jezdzic, ot tak czasami bez celu. Przyjemnie sie jezdzilo astra z silnikiem 2.0, nawet lepiej niz bmw 520. Ale to moje odczucia tylko i nikt zgadzac sie z tym nie musi.
Powyzsze napisalem tylko po to, abyscie nie wyciagali wnioskow ze mam rope we krwi.
, 2016-04-25, 13:36
Ale ja nie walczę o naparstek tylko po prostu jadę sobie spokojnie, nijak nie zamulam. Np na autostradach (zgodnie z pomiarami) większość osób jeździe poniżej ograniczeńi. No i ja w dieslu jestem w tej grupie, nawet jadę wolniej niż ograniczenie. A w benzyniaku jestem w tej grupie która jedzie szybciej. A jak już jadę wolniej i tak ogólnie *nie ma co robić* podczas jazdy z A do B to patrzę co chwilę na to spalanie i cieszę się jak jest jeszcze niższe :)
Iron, 2016-04-25, 13:44
Rozumiem, tylko nijak nie moge wytlumaczyc sobie tego. Ja tam wpadajac na eske albo autostrade najczesciej jade z gazem w podlodze :) no i spalanie w trasie mam podobne do tego w miescie, a czasami nawet wyzsze. Ano taka sytuacja ;)
radosuaf, 2016-04-26, 11:18
@Iron:
Bez przesady, w życiu nie widziałem, żeby ktoś jakoś przymulał na drodze, bo ma benzynę. Widać to na autostradach, wczoraj np. mijałem Scirocco, które leciało ze 110 km/h równiutko, więc pewnie benzyniak, ale na normalnej drodze przy wyprzedzaniu każdy daje but i odjeżdża.
Ja na autostradzie rzadko przekraczam 120 km/h (ostatnio mi się zdarzało i mi skoczyło spalanie do 7,2 litra, damn!), ale w trasie jeżdżę często sprawniej niż inni dieslami.
Co do JTDm - jeździłem 2.0 JTDm w 159 i Giulietcie - tak, klekocze. Na autostradzie przy stałej prędkości jest fajnie, ale w mieście, przy wyprzedzaniu, staniu na światłach itp. wiesz, że jedziesz ropniakiem. Mnie to od razu odrzuca.

@Spalacz:
KIEDY BĘDZIE O GRANTURISMO?!
dapo, 2016-04-26, 14:12
@radosuaf
100% racji.
Nie mam nic do diesli bo naprawdę są oszczędne i jak ktoś dużo jeździ po autostradach to warto rozważyć kupno diesla, ALE ten KLEKOT na wolnych obrotach, to nie dla mnie. Może w dużych limuzynach dobrze wyciszonych i z większymi silnikami (6 lub więcej garów) nie czuć tych wibracji i hałasu.
, 2016-04-26, 20:24
@radosuaf, o GranTurismo będzie jak najszybciej będę w stanie, priorytet ma najwyższy ;) najnowsza notka jaka się pojawi to będzie o Maserati...
Ernesto, 2016-04-26, 23:32
Wszystko jest kwestią porównania.
Dla przykładu mam mondeo 2.0 benzyna - spalanie w trasie 8l, w miescie okolo 12. Auto mulaste niesamowicie.
Drugi samochód to wysłużony i nieśmiertelny b5fl 1.9tdi 131KM. W mieście ciężko wyjść powyżej 8l nawet przy dużych korkach. Przyspieszenie więcej niż wystarczające.
Dla mnie i ekonomia i elastyczność stoją po stronie tdi.
Natomiast ojca a6 tfsi faktycznie pod względem elastyczności było świetne ale spala tyle co mondziak no i padło przy 90kkm:-)
Iron, 2016-04-27, 06:37
Ale klekot jtdm jest zupelnie inny niz tdi, serio. Posluchajcie tych silnikow. Zreszta widze ze dla wiekszosci ludzi jak auto to tylko z niemiec, tutaj podobnie to wyglada. No ale ok. Tak czy inaczej mi klekot nie przeszkadza w niczym. Praca jak praca, za to sprawnosc diesla jest wieksza i z tym dyskutowac juz chyba ciezko, daleko mu co prawda do sprawnosci silnikow elektrycznych, czy nawet Wankla, no ale...
Poza tym, szczerze powiem, ze czesto przewoze spore ciezary (nawet ostatnio sprezyna nie wytrzymala i sobie pekla) i silnikowi to specjalnej roznicy nie robi. Mowie o silniku, nie o prowadzeniu auta. To jest naprawde poza mozliwosciami benzyny.
Druga rzecz, kapelusze zamulaja zawsze, bez wzgledu na to czym jada, a ze jezdza seicento, polo albo jakas fabia no to niestety, na benzynie sie zamula ;)
dapo, 2016-04-27, 08:20
@Iron.
Ja wcale nie twierdze że każdy diesel klekocze jak TDI (zresztą TDi też są na pompowtryskach i na CR). Ja jeździłem długo dci i cdi (reno i merc) które może brzmią inaczej niż TDI ale to nie zmienia faktu że klekoczą. Jak zmieniłem auto na diesla nie przeszkadzało mi to, bo wcześniej miałem po prostu auto stare, małe z głośnym wydechem i ta zmiana na nowsze i większe przysłoniła mi ten klekot. Teraz jak już jeżdżę od jakiegoś czasu benzyną widzę różnicę. Nie podważam zalet diesla (ekonomia, duży moment) co nie zmienia faktu że są głośniejsze niż benzyniaki i mają większe wibracje.
@Ernesto.
Porównujesz benzynę bez turbiny (mondeo) do najmocniejszego 1.9 tdi. Przejedź się B5 1,4 TSI i zobaczysz że lepiej się zbiera niż 1.9tdi 130km.
Wiadomo że diesel z turbiną będzie miał duży moment już w niskich obrotach i dlatego lepiej się zbiera niż wolnossąca benzyna.
radosuaf, 2016-04-27, 08:46
@Iron:
*mi klekot nie przeszkadza w niczym* - i o to się wszystko rozbija. Ja nie jestem w stanie go znieść. Serio. Jak dostałem Pandę w wypożyczalni (notabene JTDm, 1.3), to biegi zmieniałem *na ucho* w górę chyba przy 800 obrotach, więc musiałem przejść na strzałki...
Poza tym, jak słyszę te historie o *elastyczności* TURBOdiesla (bo chyba nikt dawno dieslem bez turbiny nie jeździł, żeby to porównać do wolnossących benzyn), benzyna wolnossąca może ma mniejszy moment, ale większość silników europejskich ma 90% momentu dostępne gdzieś od 3 tys. obrotów, do przynajmniej 6 tys. - więc zakres użytecznych jest taki sam lub lepszy niż w dieslu, tylko silnik trzeba zwyczajniej kręcić wyżej.
Japońskie silniki to jest faktycznie inna bajka - jak jechałem nową Mazdą 3, to przy 90 km/h trzeba było redukować do *trójki*. To już nawet dla mnie trochę za dużo :).
Tony, 2016-04-27, 08:53
Sam jestem kierowcą diesla. Na krótkich dystansach nie da się jeździć tym silnikiem inaczej niż ekonomicznie. Nim rozgrzejesz silnik i turbinę trzeba już go gasić dlatego biegi zmieniam przy niższych obrotach, a z gazem obchodzę się delikatnie. Inaczej sprawa wygląda na dłuższych odcinkach. Gdy silnik jest zagrzany i lekkie pokdręcenie obrotów nie zaszkodzi to warto czasem przeczyścić EGR mocniejszym depnięciem ;)
Iron, 2016-04-27, 10:53
@radosuaf
Elastycznosc diesla bez turbo to kupa i tyle. Za dlugowieczne owszem, ale turbo musi byc bo inaczej to lipa. Tu fakt, benzyna wolnossaca jest lepsza.
Teraz przekaze moj punkt widzdnia. Wszyscy rutaj zachwalacie zakres obrotow w benzynie 3-6krpm jednoczesnie klekot was drazni. Uzyteczny zakres obrotow u mnie to 1500-3500 przy 1500 mam juz max moment dostepny a powyzej 3k5 nie ma sensu krecic bo nic z tego nie bedzie i tak lepszego.
I teraz co wazne dla mnie, jazgot benzyny przy 6krpm jest dla mnie nie do zniesienia, to brzmi jakby ktos cielaka zarzynal mlotkiem nie siekiera nawet.
No serio, on brzmi tak zle jakby blagal o litosc. To jest dla mnie argument koronny na dieslem. Nie zadne tam koszty turbiny czy dwumasy. Ten dzwiek jest nieakceptowalny dla mnie i tyle.
Rizumiem auta sportowe ich sensem istnienia jest max obrotow, bez tego zdychaja z nudow i wyrywaja sobie zapinki z tapicerki, ale w typowym dupowozie?
radosuaf, 2016-04-27, 11:02
@Iron:
Owszem, dźwięk większości 4-cylindrówek przy tych prędkościach obrotowych (chociaż wystarczy posłuchać np. Twin Sparka 16V) to jest faktycznie nieznośne wycie, natomiast masz je przez 2-3 sekundy podczas wyprzedzania czy przyspieszania (a w takim mieście np. nie masz go w ogóle, bo kto tak kręci silnik), o ile w ogóle, bo jak masz moment w zakresie 3 - 6, to możesz przy 5 spokojnie wbić wyższy bieg i poniżej 3 tys nie spadniesz. A klekot diesla masz przez większość czasu :).
W tej chwili mam turbo benzynę, maksymalny moment od 2.250 obrotów, a przy 5.200 się już niestety kończy zabawa :(. Odcinka jest przy 6.500, ale nie ma sensu go tak piłować.
Przy 6-biegowej skrzyni przy prędkości 90 km/h (wg GPS, czyli na liczniku nieco więcej) jest lekko ponad 2.000 obrotów, przy 120 km/h (wg GPS) równe 3.000 i jest cichuteńnko, przy 140 km/h (wg GPS) 3.500 obrotów i tutaj zaczyna już być słychać silnik.
Ernesto, 2016-04-27, 11:50
@dapo właśnie to jest porównanie - jeśli już porównuje diesla do benzyny to prawie zawsze będzie to benzyna n/a - np. hondy, którymi zawsze jeździłem.
Dziś nie kupiłbym diesla z powodu ceny i dpf. Ale wspomienia z 1.9 tdi mam tylko dobre.
Iron, 2016-04-27, 12:36
Dpfy-srefy, ja nie mam dpfa. A poza tym mowa o silnikach, nie osprzecie. No chyba ze sie myle.
Dzieki za mila dyskusje, koncze juz. Szkoda tylko, ze w moim oczywiscie mniemaniu. Na wszystko patrzycie przez pryzmat tdi. Samo tdi jest wcale niczego konstrukcja, ale jest tez inny niz hdi czy jtd. Inna charakterystyka i serio inny dzwiek. Poza tym patrzenie na jakas konstrukcje przez pryzmat dzwieku jest dla mnie rownoznaczne ze stanowiskiem moherow :) Czyli na zasadzie nie bo nie, lub, bo tak ma byc itd.
Bez urazy, oczywiscie, bo jak wyzej napisalem benzyna dla mnie przy 6krpm to...
Pozdrawiam.
EOT
Adri, 2016-04-27, 12:53
Haha, ja z kolei mam tak w benzyniaku – staram się jeździć ekonomicznie, skoro benzyna sama w sobie ekonomiczna nie jest ;) Dlatego w tamtym roku przesiadłem się na Lexusa w dieselu.
V-maniak, 2016-04-27, 13:02
Iron, nie odchodź stąd tylko dlatego, że czujesz się niezrozumiany. Ale jak oczekiwałeś, że ten blog to kółko wzajemnej adoracji i poklepywania się po pleckach to faktycznie źle trafiłeś :)
Zauważ, że Ty sam się zafiksowałeś na to niemieckie TDI... klekot czy to z Włoch czy z Niemiec klekoce na podobne kopyto (kle, kle, kle), wibruje podobnie, zakres obrotów kończy mu się przy 4,5tys. rpm, a moment 1000rpm wcześniej, więc zakres użytecznych obrotów to de facto przedział ledwie 2000rpm. (1500-3500rpm).
A jak już tak bardzo podkreślasz wysoki moment od niskiego RPM to weź spójrz na charakterystykę dowolnej turbobenzynki o mocy zbliżonej do Twojego JTDM. Które rzekomo nie brzmi jak diesel.
radosuaf, 2016-04-27, 13:15
@Iron:
Patrzenie na jakąś konstrukcję przez pryzmat spalania to stanowisko moherów :). Każdy ma inne priorytety, ja lubię w samochodach ciszę, więc nie trawię przelotowych wydechów, diesli, 5-biegowych skrzyni itp. itd.
Większość silników benzynowych (może nie tych najnowszych) to 2 w jednym - do 3 tys. obrotów (czyli 95% mojego jeżdżenia) jest cichutko, kulturalnie, bez wibracji, prawie jak w elektryku, a powyżej, jeśli mam ochotę, robi się WRRRUUUUUUUMMMM. W dieslu nie ma tego wyboru.
Natomiast jeśli dla kogoś najważniejsze jest niskie spalanie, to nie widzę problemu. O ile nie zaślepia EGR-ów, nie wycina DPF-ów i potrafi przeprowadzić właściwą kalkulację przed zakupem.
Jak pisałem wyżej, miałem możliwość jazdy 1.3 JTDm, 1.6 JTDm i 2.0 JTDm w samochodach z różnych segmentów (Panda 4x4, Giulietta, 159) i podtrzymuję swoje zdanie - klekocze :).
HDI nie jechałem, ale z tego, co słychać na zewnątrz - klekocze.
Iron, 2016-04-27, 13:33
V-maniak ja nigdzie nie odchodze, po prostu wszystko w tym temacie powiedzialem stad eot, ale nie znaczy ze se pojde na blog dieseljesthiperduper ;) gdybym szukal kolka wzajemnej adoracji napisalbym dokladtnie to co chcecie uslyszec, czyli diesel do traktorow i w ten desen. Jak widzisz, wole zostac przy swoim stanowisku, nawet jesli mnie tu zakrzyczelibyscie.
Innymi slowy moje zdanie jest najmojsze (wcale nie mowie, ze najlepsze i jedynie sluszne, jest moje ot, co).
Ja wcale nie patrze na spalanie jako glowny argument, owsze jest istotne, ale nie najwazniejsze.
Serio koncze juz, co nie znaczy ze odchodze ;)
Maciek, 2016-04-28, 10:46
Adri, własnie interesuję się lexusami w dieselu, możesz powiedzieć coś więcej o swoim?
Mrc, 2016-04-29, 09:11
A4 3.0 tdi my2010, srednia z trasy Holandia - Polska 9.3l, srednia predkosc 164km/h.. jedno miedzytankowanie :) teraz proponuje to powtorzyc benzyna.. jakakolwiek..

2.0tfsi spali 60% więcej paliwa, 3.0tfsi jeszcze wiecej.. dodatkowo trzeba dolac pare litrow oleju..

Ale wiadomo ze kazdy swoje chwali :))
Adri, 2016-04-29, 09:34
@Maciek
Wziąłem z komisu Lexus Warszawa (na Puławskiej) Lexusa IS 220 D, rocznik 2009. Dla mnie sprawdza się idealnie. A i wyposażenie w wersji Prestige :D
radosuaf, 2016-04-29, 14:17
@Mrc:
Ale przecież nikt nie neguje, że diesel spali mniej. Dla porównania - Giulietta 2011 1.4 MA, średnia z trasy Chorwacja - Polska 120 km/h, spalanie 7,5 litra (przy dystrybutorze, na komputerku 7,3 litra). Co kto lubi :).
Przy 164 km/h miałbym wir w baku, ale te 2 godziny straty na 1000 km 2 razy w roku mogę przeboleć.
dapo, 2016-04-29, 14:20
@mrc
czy ktoś tu napisał że benzynowe silniki palą mniej niż diesle? Nie przypominam sobie. Inna sprawa czy będziesz tak się cieszył jak przyjdzie Ci wymienić wtryski, dwumasę, dpf albo turbinę. Oczywiście nie życzę Ci źle, tylko takie są realia (chyba że sprzedasz auto i spadnie to na kolejnego właściciela).
V-maniak, 2016-04-29, 19:38
Mrc, nie wiem czy kupiłeś auto nowe z salonu czy używane, ale wiedz, że w pierwszym przypadku wyższy koszt zakupu auta z dieslem zwróci Ci się dopiero po przejechaniu 150-200tys.km (dla przeciętnego Kowalskiego to ok. 10 lat użytkowania) a w drugim oszczędności mogą pójść w naprawę kosztownego osprzętu silnika. A wierzę, że nie poprawiasz fabryki i nie wycinasz DPF-a, nie zaślepiasz EGR-a bądź nie zaspawujesz dwumasy...
No chyba, że kupiłeś mega okazję po niemieckim emerycie z symbolicznym przebiegiem.

Dość szczegółowy kalkulator opłacalności diesla znajdziesz np. na stronie Autocentrum.pl, podałem zresztą wyżej link do niego.
V-maniak, 2016-04-29, 19:43
PS. W Polsce dziwnym trafem wszyscy kupujący używanego diesla trafiają na mega okazje... przynajmniej wg. ich opowieści... dziwnej treści ;)
mrrr, 2016-04-29, 20:01
Ale nudy, dizle srizle. Dawaj wpis o Maserati, a nie takie cebulowe tematy...
, 2016-04-30, 00:19
@Mrc, tylko diesel 6-cylindrowy jest już dobrze wyważony za bardzo nie występuje takie wrażenie, że jak się wyżej zakręci ten silnik czy w ogóle jeździ szybciej to się silnik psuje... dlatego sam pisałem, że dotyczy to popularnych diesli R4... poza tym 3.0 diesle są bardzo drogie :) ja sam przy swoich przebiegach nijak bym nie wyjeździł tyle kilometrów aby móc powiedzieć, że mi się diesel bardziej opłacił a sam wolę bensyniaka więc wybór prosty ;)

co do spalania to przy takiej średniej to o ile się pomylę (dawno tak jechałem :) to miałbym ze 15-16 litrów... jak rozumiem cały czas starałeś się jechać 200-210...

no i jak już wiele osób zwróciło uwagę, nikt nie twierdzi, że diesle palą więcej,

ja tylko chciałem powiedzieć to co powiedziałem, tj. ja wsiadam do diesla to nijak nie mam chęci aby jechać szybciej bo i tak spalę mało (nie mówiąc w ogóle po porównywaniu z benzyniakami) tylko chcę spalać jeszcze mniej :)

@mrrr, redakcja bloga z redaktorem naczelnym na czele pracuje nad tym wpisem ;)
zenek, 2016-04-30, 08:01
Zapominacie chyba koledzy, że benzyny też coraz częściej mają dwumasę. Zapominacie, że wtryski w benzynie też występują nie wspominając o turbo. Coraz więcej tych rzeczy jest również w benzynie, a jeśli dołączyć do tego śmiesznie małe silniczki z zabawek dla dzieci to mnie wychodzi że niedługo będziemy jeżdzić kosiarkami, albo na akumulatorze.
Sam co prawda śmigam teraz na benzynie, ale długi czas miałem jtd. Kupiłem używkę 7 letnią i sam miałem go przez 8 lat. Jakoś nie naprawiałem wtrysków, a nawet gdybym musiał to 240zł/szt jest ceną akceptowalną. Turbina też działała mi ok, ale pierwszy właściciel ją regenerował. Dwumasę wymieniałem wraz ze sprzęgłem dopiero po 5 latach używania u mnie. Koszt wraz z wymianą raptem 840zł. Czy to taaakie wielkie koszty o których piszecie?
no jakoś nie wydaje mi się. Zadziwiające dla mnie jest to, że o ogromnych kosztach napraw diesla piszą na ogół ci, którzy tych napraw nigdy nie robili, bo nie jeżdzili dieslem.
V-maniak, 2016-05-02, 08:24
@zenek:
1. Mały silnik = mniejsza zbędna masa :)
2. Diesle też się kurczą - przykładowo VAG zastąpił 1.9TDI jednostką o poj. 1.6l, a nowsza wersja 2.0TDI przejęła zakres mocowy zarezerwowany wcześniej dla V6 2.5TDI, zaś w najmocniejszej odmianie (BiTurbo 240KM) próbuje zastąpić V6 3.0TDI !
3. Ile kosztuje wtrysk do benzyny a ile do diesla? Znów na przykładzie VAG-a (ceny z ASO):
- dla 2.0TDI: 2300zł/szt.
- dla 2.0TFSI: 600zł/szt. + 300zł/szt. w przypadku silników z dodatkowym wtryskiem pośrednim
Dodatkowo:
- cewki zapłonowe: 200zł/szt.
- świece: 80zł/szt.
Razem wychodzi max. 1300zł/cylinder
Przy okazji warto wspomnieć ile kosztuje świeca żarowa do diesla: 120zł/szt, przy czym ta na 3-cim cylindrze zawiera czujnik ciśnienia i jej koszt rośnie do 600zł/szt !!! Pewnym pocieszeniem niech będzie fakt, że wersje na USA mają na wszystkich 4 cylindrach świece za 600zł/szt. te na rynek EU posiadają tylko jedną taką świecę...
3. Dwumasa w benzynie dostaje mniej po tyłku niż w dieslu, powie Ci to każdy mechanik. Już sam fakt *wibracji własnych* diesla sprawia, że układ tłumienia w kole zamachowym jest bardziej obciążony, dobija go nie tylko duży moment obrotowy (spotykany też w turbobenzynach). Zresztą, jego rola polega głównie na tłumieniu drgań w zakresie 800-1400~1500rpm, gdzie ani w dieslu ani w benzynie jeszcze nie ma *uderzenia mocy*
4. Turbo. Zgoda - tu i tu występuje, ryzyko jego uwalenia jest niemal takie same. Jednak wciąż brakuje mi tu DPF-a i EGR-a do kolekcji... mówimy rzecz jasna o nowoczesnych dieslach i nowoczesnych benzynach w których takowe urządzenia są montowane fabrycznie.
V-maniak, 2016-05-02, 09:18
EDIT:
*mówimy rzecz jasna o nowoczesnych dieslach i nowoczesnych benzynach w których takowe urządzenia są montowane fabrycznie*

Miałem na myśli fakt rozmowy o nowoczesnych silnikach ogólnie. Wiadoma sprawa, że np. DPF-a nie uświadczymy w benzyniaku :)
Simon, 2016-05-02, 12:31
@V-maniak
*brakuje mi tu [...] EGR-a do kolekcji*
To jak to odniesiesz do EGRa w Oplu Corsie D z silnikiem 1.0, gdzie egr jak najbardziej jest i do tego kosztuje 500 zł za zamiennik.
V-maniak, 2016-05-02, 15:32
Czy to na pewno EGR a nie np. zawór doprowadzający dodatkowe świeże powietrze do kolektora wydechowego (celem efektywniejszej pracy katalizatora w fazie rozgrzewania silnika)? Bo ludzie/mechanicy często mylą ze sobą te dwa urządzenia.
Zenek, 2016-05-04, 08:58
Nie abym sie czepiał, ale ktoś wcześniej zauważył, że vag tutaj *żondzi* i chyba celnie trafił. Wszystkie ceny vaga. No ok, nie będę sprawdzał innych, bo po co. Prawda jest taka, że wtryski czy cokolwiek innego raczej w nowych sie nie wymienia, tutaj patrzyłbym raczej w koszta 7-10 letnich aut. A jak napiszesz że w vagach sie wymienia po 2 latach to tylko mnie upewnisz żeby vaga nie kupować.
Nie wiem kto to zauważył ale spostrzeżenie było nad wyraz trafne.
V-maniak, 2016-05-04, 10:46
Diesele wszędzie chodzą podobnie, choć niektórzy twierdzą, że im w *łoplu czy alfie nic nie traktorzy*, a to, że dyskusja toczy się wokół VAG-owych silników to przez fakt, że Spalacz akurat miał okazję pojeździć takim w Audi a ja mam dostęp do katalogu części koncernu VAG. Nawet jeśli gdzie indziej części są tańsze do diesla, to na 99.9999% do benzyniaków będą również proporcjonalnie tańsze :)

Zakup diesla w przypadku innych (nawet tych tańszych) marek/modeli też zwraca się wg. moich wyliczeń mniej-więcej po 150-200tys.km czyli przeciętny Polak (jeżdżący 15tys./rok) musi takim autem jeździć minimum 10-12 lat! Po czym mu się opatrzy... i idzie do salonu po nowe :P
Przedsiębiorca zaś, trzaskający 30-40tys. rocznie, bierze samochód w 5-cio letni leasing a po tym okresie idzie do salonu po kolejne... tuż po przekroczeniu przebiegu przy którym diesel zacząłby mu przynosić REALNE oszczędności :P

PS. Moje doświadczenia z dieslem są skromne (min. Ford, Renault, Citroen), ale zawsze były mało satysfakcjonujące... ok. V6 (Audi) ratowało nieco sytuację ;)
Zenek, 2016-05-04, 11:13
A mnie tam sie dieslem zawsze dobrze jeżdziło. W normalnym użytkowaniu jest całkiem przyjemny. A i koszta zawsze mniejsze. Fakt można lpg ale tu znów zawsze coś, a to koło zajmuje bagażnik, a to regulacja tego czy tamtego, a to filtr a toatamto...
, 2016-05-04, 13:05
Tak jak już to wyjaśnił V-maniak, ale jakby to komuś robiło różnicę to mogę dopisać też nie najnowsze fordowskie TDCi sztuk 2 które też mam jako tako pod ręką do tych rozważań. Tylko z racji tego, że to starsze silniki, ze sporym przebiegiem, bardzo klekoczą, itd.. no to chyba nic pozytywnego nie można na temat ich kultury napisać. Na dodatek z racji wieku i braku DPF (nie było fabrycznie) to mocno kopcą i śmierdzą :) tak jak typowy diesel z tego okresu. W mrozy nie odpalają.

Pisałem o TDI, takie zdjęcie wstawiłem bo właśnie najczęściej mi się trafiają TDI do jazdy jak i na parkingu stał Passat 2.0 TDI któremu mogłem zrobić zdjęcie :) Pewnie jakbym pisał o Toyocie czy BMW no to by ktoś twierdził, że w VW działa to inaczej.

No i ja nie twierdzę, że diesle jako takie są złe, przeciwnie, są bardzo dobre. Opisywałem tylko moją jazdę, podejście do niej. Jadąc dieslem nie chcę jechać tak samo szybko jak benzyniakiem i spalić o wiele mniej tylko chcę spalić jeszcze mniej niż jadąc normalnie dieslem :)
radosuaf, 2016-05-04, 15:15
@Zenek:
Kolega wyżej dość wyraźnie napisał, kiedy te *koszta są mniejsze*. W przypadku zakupu nowego samochodu i przebiegów w okolicach 20 tys. km mówimy o opłacalności zakupu diesla, jeśli posiadamy dany samochód minimum 10 lat. Sam sobie odpowiedz, jak często zmieniasz samochody.
Nie mam pojęcia, jak to jest w przypadku używek, ale też sobie to warto policzyć przed zakupem.
O kulturze pracy itp. nie ma co rozmawiać, bo tutaj benzyna wygrywa na wszystkich frontach.
Zenek, 2016-05-05, 11:22
Kultura pracy to jest raczej kwestia podejścia do niej danej osoby. Jednemu przeszkadza, innemu nie, a jeszcze innemu zupełnie bez różnicy. Mi bez różnicy.
Koszt utrzymania jest naprawdę mniejszy niż benzyn. To że wtryski droższe, że turbo, ok, tak jest, ale z ręką na sercu co jaki czas je wymieniacie? A tankować trzeba i nawet przy przebiegu 20 tysięcy rocznie na dieslu wychodzi się lepiej.
Nie kupuje nowych bo szkoda mi kasy, za ostatniego diesla zapłaciłem 22, a benzyna kosztowała 20-21 więc w zasadzie w używkach ta różnica sie zaciera. Oczywiście zależnie od marki różnica może być większa.
U nas panuje głupie strasznie przeświadczenie, że niemieckie najlepsze. Dzięki temu inne marki można kupić za przyjemne pieniądze, z czego sie ciesze w sumie. Szczerze mowiąc nawet myślę czy nie kupić sobie cromy z 2009-2010 z dieslem. Ceny z tego co widziałem na olx są śmieszne ja za takie auto. Pastuch z tdi z 2003 kosztuje podobnie, wiec...
radosuaf, 2016-05-05, 17:19
@Zenek:
W przypadku używek różnica cenowa przy zakupie się zaciera - ale też ryzyko pojawienia się jakiejś grubszej awarii rośnie...
cienki, 2016-05-08, 21:51
Kurde, diesel nie jedzie? Same rajdowce u spalacza. Mialem 1.9dci 120km, przez 2 lata. Tera jest 1.8 125km w a4 i nie mogę postawić tych aut obok siebie, laga miazdzyla a4 pod każdym względem jesli chodzi o silnik, odchodzila niesamowicie, przy wyprzedzaniu redukcje do 5 z 6 i zapierdziela a w a4b5 redukcja o 2 biegi czyli wywijanie lewarkiem i gaz w podłogę i 4 i w podłogę i do odcinki, po wszystkim 5. Zwykle 4 garowe benzyniaki nie dają frajdy z jazdy, kręcenie ich pod czerwone jest dla mnie wstydem. Diesel klekocze fakt ale w środku tego nie słyszę. Słyszę za to benzynę jak kręcę powyżej 4tys na trasie. Laga sie skonczyla, byla impulsywnym zakupem ale audi zawsze chciałem i jestem zadowolony z calosci jako samochodu.
dapo, 2016-05-09, 08:19
@cienki
Jesteś kolejną osobą, która porównuje diesla z turbiną do wolnossącej benzyny. Porównaj go do benzyny z turbiną nawet 1.4 tsi 125 KM. Zobaczysz, że nie będzie dużej różnicy w przyspieszeniu w niższym zakresie obrotów.
Zenek, 2016-05-09, 08:34
Jasne, tyle że 80% jak nie więcej jeżdzi wolnymissakami. I dla kogoś kto wie na co stać jego td w jakiejkolwiek wersji patrzy z politowaniem na te wasze czerwone pola.
cienki, 2016-05-09, 14:30
Hehe, za 7000 pln pokaz mi taka benzynę z turbo sprawna kupie na pewno. Nie wszyscy mogą pozwolic sobie na auto droższe niż np. 10k za sam samochód plus podstawowy pakiet po zakupie ale ok, lubię swoja benzynke jest żwawa i pali tyle ile sie spodziewałem, diesla już raczej nie kupię ale i tak w podróży jest nieporównywalny z pb
cienki, 2016-05-09, 14:58
Myślę jeszcze, że jeśli mówimy o nowych samochodach to wybór napędu jest kwestią gustu. To tylko moje gdybanie bo nigdy nie jeździłem nowym samochodem. Benzyna jeździ podobnie jak diesel, ma moc na dole bo jest uturbiona, jest oszczędna bo ma dużo biegów, ma dwumas, może zmienna geometrię doladowania, dpf w benzynie tez na pewno będzie standardem, teraźniejsze diesle są podobno bardzo kulturalne, tak przeczytamy w gazetach wiec nie wiem w sumie o co chodzi nawet ceny są bardzo zbliżone, jeden woli ruda inny blond tak to widzę jesli chodzi o nowe samochody. Ale konstruowanie pojazdów Pb przed 2000 jest biedne a najwieksza biedę odczuwa sie gdy wchodzisz do luksusowego auta 4.2 a tam 5 biegów WHAT wsiadasz do golfa z tego samego rocznika w tdi a tam 6 biegów WHAAAAAT??!!??! taka jest różnica miedzy starszymi autami Pb są biedne i ograniczone a diesle hmm
radosuaf, 2016-05-09, 16:20
Ja mam 2-litrową 148-konną wolnossącą benzynę, która robi setkę w 8 sekund z małym okładem i spala przy delikatnej jeździe poniżej 8 litrów. Rok produkcji samochodu: 1989 :). Więc już nie przesadzajmy z tą biedą i ograniczeniami.
V-maniak, 2016-05-19, 01:17
Radosuaf:
czyste porno w wykonaniu benzynowym:

http://images.caricos.com/a/audi/2012_audi_a7_us-version/images/1920x1080/2012_audi_a7_us-version_26_1920x1080.jpg

oraz klekotowym:

http://i.auto-bild.de/ir_img/6/2/4/8/8/5/VW-Touareg-V6-TDI-Erster-Fahrbericht-1152x768-23d07fa014679fd1.jpeg

;)

Tak, tak - w innych samochodach (tj. poza VAG-iem) z silnikami diesla oczywiście panuje ład i porządunio...
, 2016-05-19, 01:27
W aktualnych Audi to tylko benzynowe V6 i R5 (i R8) jakoś wyglądają i nie mają plastikowych osłon.

Reszta to właśnie taka plątanina przewodów :)
V-maniak, 2016-05-19, 09:18
Ta osłona silnika 4.0TFSI kojarzy mi się z maską Predatora... skojarzenie te potęguje dodatkowo fakt, że po jej zdjęciu ukazuje się paskudny widok ;)
V-maniak, 2016-05-19, 09:23
PS. Ależ on ma piękną charakterystykę...

http://www.quattroworld.com/wp-content/uploads/2011/09/S8110052_medium.jpeg
radosuaf, 2016-05-19, 09:25
@V-maniak:

Ja tam porno średnio widzę - to już lepiej wygląda, chociaż to już nie te czasy, co kiedyś:
http://st.motortrend.com/uploads/sites/5/2015/10/2016-Ford-Mustang-GT-engine-02.jpg
http://image.automobilemag.com/f/112183328+w660+h440+q80+re0+cr1+ar0+st0/2016-nissan-gt-r-45th-anniversary-gold-edition-engine-01.jpg
radosuaf, 2016-05-19, 09:26
@V-maniak:
No faktycznie - jak w tramwaju ;).
VAGen, 2016-08-25, 15:27
Omek, 2016-04-13, 09:16
Hej. Ja jednak myślę, że jak ktoś jest KALKULATOREM (tak takich nazywam), liczy każdy grosik, każdą kropelkę to robi to bez względu na to, co ma pod maską. Sam jeżdżę Zafirą B 1,9 CDTI podkręconą do 160 KM i niedawno jadąc na Bawarię w miejscach bez ograniczeń wyprzedziło mnie może z 5 samochodów na odcinku 500 km po stronie niemieckiej, jazda z prędkościami 200 - 210 km/h. 300 km w Polsce niestety pokonałem bardzo przepisowo ale było to związane z 16 punktami na moim koncie. Kolejną istotną dla mnie zaletą klekota jest jego moment, *siła*. Dla przykładu - jadąc w zeszłym roku na wakacje na dwa auta z kuzynem (Verso 1,8 benz. 147 KM), mając na dachach boksy i po trzy rowery na platformach, ja jechałem dalej jak pustym autem i tam gdzie on pod górki czy na serpentynach musiał redukować i dobrze dusić gaz ja wrzucałem wyższy bieg i zerkałem w lusterka żeby go nie zgubić.

kolego nie porównuj TDI do wolno ssącej benzyny. Jak porównywać to turbodiesla i turbo benzyne to ma sens. I takie VAGowskie 1.8T 150KM bierze Twoje 160 CDTI
olo, 2016-09-09, 05:59
Kiw was to obchodzi ze jezdze dieslem nie wasza sprawa sic#*# co was to obchodzi pilnujcie swoich zonek a nie innych ludzi jak bede chciasl bede jezdzil na wodzie milosnicy benzynki z silnikami 3 litry z instalacjami gazowymi , smiech na sali
Piotr, 2016-11-17, 11:32
Generalnie uważam, że różnica jest spora, a nowoczesne, w sensie nowe diesle to ciekawe i przyjemne silniki. Nie jestem typem, który sprawdza co sekundę czy przypadkiem spalanie wskakuje na powyżej 8 litrów czy jest jeszcze 7.9, ale jeżdżę dużo zawodowo. Średnio wychodzi minimum 2400 km/miesiąc. W ciągu ostatnich kilku miesięcy zmieniłem kilka samochodów, trzy diesle i jeden benzyniak. Pierwszy z tych diesli to był Ford Focus ST 2.0 TDI rocznik 2015, którym zrobiłem niecałe 8000 km. Miałem go od 3000 km na liczniku do prawie 12000 km. Średnia spalania z tych moich 8000 km to 5.5l/100 km. Na baku robiłem średnio około 650 - 680 km, a na ekonomiczną jazdę nawet się nie silę prawdę powiedziawszy. Dużo autostrady, dużo na prędkości 160 km/h i więcej. Tego ST zamieniłem na Golfa GTI Clubsport S z rocznika 2016, zrobiłem nim niecałe 2000 km, na jednym baku w trybie ekonomicznym - max. 480 km. Przy mojej normalnej jeździe musiałem tankować średnio co 300 km. Spalanie na autostradzie przy prędkości 180 km/h i włączonym tempomacie około 16l/100. Spalanie w mieście z włączonym start-stop około 12l/100. Zmieniłem tego golfa na Peugeota 308 HDI 150 KM, ale ten samochód to generalnie pomyłka, więc po około 3000 km zmieniłem na Audi A3 2.0 TDI 150 KM model 2017, i tutaj faktycznie spalanie i zasięg mocno zależy od jazdy, jeszcze raz podkreślam, że nie jeżdżę ekonomicznie i nawet nie próbuję. Przy zwykłej jeździe po niecałych 5000 km mogę powiedzieć tyle: po mieście wychodzi średnio 7.8l/100. Autostrada z częstą zmianą tempa w zakresie 100 - 210 km/h na trasie 300 km wychodzi średnio 6l/100 (realny zasięg na baku około 720 km). Na dłuższej trasie - 800 km z włączonym tempomatem i średnim tempem 110 - 130 km/h (Austria, Włochy) wychodzi średniego spalania 5l/100 i zasięg dobrze 800 km na baku. Jeżeli jeździłbym tylko po mieście to faktycznie benzyna byłaby ok, ale jeżdżąc dużo, nawet nie siląc się na najmniejsze spalanie jakie może być, diesel jest po prostu nie do pobicia.
radosuaf, 2016-11-23, 14:44
@Piotr:
Ja nie kupuję do końca argumentu o zasięgu - przynajmniej w Europie. Generalnie co ok. 2-2,5 godziny jazdy wypadałoby zrobić sobie krótką przerwę. Przez te 2,5 godziny można zrobić pewnie maksymalnie z 400 km, bo przecież nikt nie jedzie non-stop 200 km/h. Czyli de facto zasięg nie powinien być problemem, a tankowanie nie trwa znowu 20 minut, tylko jedną albo dwie.
Nom, 2017-01-02, 12:34
Co do spalania - obecnie mam 2 litrowego diesla JTDM 170 KM i przy normalnym użytkowaniu mam średnie spalanie w okolicach 8,5 litra/100 km (na trasie zejdzie do 6,5). Wg mnie to mało i zasięg z baku (70 litrów) mam około 1000 km. Bardzo przyjemnie. (Wcześniej miałem 2 litrowa wolnossąca benzynę 140 KM i z baka 58 litrowego zasięg oscylował jedynie około 500 km)

W TDI da sie zrobić takie smieszne spalanie typu 3,5l lub 4,5l. Jednakże, dla mnie taka jazda (z kalkulatorem w reku) to jest NUDA. Wole się cieszyć jazdą niz patrzec na spalanie (zwłaszcza, że koszt paliwa to jest najwyżej 40% kosztów utrzymania samochodu (reszta to serwis, płyny eksploatacyjne oraz opłaty typu OC, AC, utryzmanie garazu lub parkingu itd).

Co do przyjemności z jazdy - mój JTDM to produkcja Fiata dla Alfy Romeo i muszę przyznać, że ten diesel jest dość nietypowy (jak na diesla) - lubi być kręcony tak do 4000 obrotów (wtedy najprzyjemniej brzmi). Maksymalny moment to 360 NM dostępny od 1750 RPM, ale nawet przy tych 4000 RPM auto nie dostaje zadyszki (dopiero powyżej 4000). Jak dla mnie całkiem niezły silnik.
Minusem za to jest dźwięk na niskich obrotach i na postoju (paskudny klekot - brzmi jakby miał umrzeć zaraz). Wybrałem go bo robię trasy i tam diesel świetnie się sprawdza...ale dla przyjemności (dynamicznej, sportowej jazdy) to niestety nie ma to jak BENZYNA (nieważne czy czterocyilidrowiec czy też V6 czy V8). Diesel się nie nadaje do szybkich startów jedynie do jazdy autostradowej.
Moj poprzednio zamulona benzyna (dodatkowo obciążona dośc cieżką budą samochodu) dawała więcej frajdy.
vaver, 2017-02-12, 12:09
Napisze swoje subiektywne spostrzeżenia. Jeżdżę dieslem z wyboru, po kilkunastu latach doświadczeń i dużej fluktuacji modelów i marek (ze względów zawodowych możliwości) skłaniam się do obecnych konstrukcji VAG tj od 2012r-2015r (2016 mnie mentalnie odrzuca ze względu na adblue i skomplikowanie tego *ustrojstawa*). Dlaczego nie benzyna nawet na krótkich dystansach miejskich - bo benzyna o porównywalnej mocy co d, po prostu nie *jedzie*, a zwłaszcza na krótkich dystansach domaga się zawsze dwucyfrowych dawek paliwa na każde 100km. Co rozumiem przez *nie jedzie* to znaczy że w trakcie normalnej eksploatacji tdi jedzie żwawo, bez zaangażowania użytkownika a przy tym nie pali mi więcej w strikte mieście jak 7,5- 8,5 litra zważywszy na porę roku (przy czym nie lubie start/stop i go nie używam, odpalam i ide do biura bo lubie jeżdzić bez kurtki, gasze raczej rzadziej niż by trzeba), a jak wieczorem wypadnę na drugi koniec miasta jadąc normalnie aczkolwiek płynnie i wrócę to potrafi mnie zaskoczyć średnia z wypadu 5,8 (auto ok 1,6t). Jeżdżąc wspomnianym 2.0tfsi, aby mieć podobne poczucie *agility*, sprytu, sprężystości, lekkości, wymagał głębszego operowania prawą stopą, większej atencji, wyższych obrotów, co objawia się, większym moim znużeniem i dyskomfortem, dodatkowo zostaje przybity spalaniem o min 3 do 4 litrów większym. Kropką nad i w przypadku tego silnika (jak i wielu innych) jest dolewanie oleju, czego jako *motoryzacyjne zaangażowany* z wiedzą techniczną teoretyczną oraz praktyczną wynikającą z mojego 20 kilku letniego *doświadczenia zawodowo - pasjonackiego* nie akceptuje,jest to dla mnie krępujące jak muszę na parkingu na autobahnie otworzyć maskę i dolewać oleju, skupiać się na tym aby zawsze mieć rakotwórczy smierdzący olej w bagażniku, który dolewając zawsze gdzieś kapnę i *obtłuszcze palaca* i ni jak nie przemawia do mnie fakt żę coś co potrafi spalić ok 4l ( i więcej - spytajcie właścicieli porsche zwłaszcza turbo) oleju na 10000km jest mało szkodliwe i zdecydowanie mniej przykłada się do smogu niż dzisiejsze tdi

Mówie o tdi - min 150km - im więcej tym lepiej
, 2017-02-17, 19:25
@vaver, mówiąc o 2.0 TFSI przepalającym 4 litry oleju mowa jest o silniku z usterką wiec tak, każdy wolałby sprawne 2.0 TDI zamiast popsutego 2.0 TFSI które przepala *bez powodu* 4 litry oleju na 10000 km. Benzynowe VAG z 2012-2015 nie przepalają oleju.

Porównuj zatem z poprawionym silnikiem, np. 1,8 TSI w nowym Passacie. On ma swój maksymalny moment obrotowy od 1,4 tys. obrotów i naprawdę ciągnie od samego dołu tak samo jak diesel. Ale faktycznie pali więcej.

Ja często brałem jako zastępcze 2.0 TDI i w takim normalny jeździe, reakcji na gaz, itd.. to było minimalnie gorsze bo... mało 320 Nm zamiast 350 Nm u mnie. I tak przesadzając się z jednego do drugiego dało się to wychwycić. Ja jeżdżąc *normalnie* po mieście bardzo rzadko przekraczam 2 tys. obrotów (tj. skrzynia automatyczna tak działa) i w żadnym wypadku nie zamulam, sam się nie meczę, itd.. a przeciwnie, żwawo, jak to określiłeś sprężyście jadę, przyspieszam, reaguję, itd.. po prostu faktycznie jest te 350 Nm od niskich obrotów. Zupełnie jak w dieslu. Tylko spalanie wyższe :)

Wg mnie to zależy po prostu od silnika, niektóre faktycznie są bardziej *angażujące*, pomijam już te z wyraźną turbodziurą, te łapiące właściwi moment przy względnie wysokich obrotach... no ale są też silniki które rzeczywiście zbierają się od samego dołu i pod względem reakcji na gaz, dostępności momentu obrotowego są w zasadzie takie same jak diesle.
pln, 2017-03-30, 14:42
Jezdzilem 6 lat Golfem 1.9TDI (program ze 130KM/310Nm na 165KM/380Nm). Generalnie po tych 6 latach musze stwierdzic ze elastycznosc w zakresie 80-120km/h i zachowanie w zakretach (auto bylo na giwntowanym zawieszeniu) to jedyne zalety tego auta. Obecnie jezdze 150KM benzyna i do diesla juz nie wroce... Generalnie mysle ze nie wroce tez do auta turbodoladowanego ogolnie, jak juz to mocna wolnossaca benzyna. Cenie niezawodnosc i przyjemnosc z jazdy. Wole wchodzic na obroty niz wachlowac biegami.
dex, 2017-04-08, 21:19
Ale pieprzenie. Mam benzyniaka 3.0v6 (busso), mam dwa land rovery z dizlami i golfa 2.0tdi do jazdy na co dzień. Golf ze 170km pięknie się zbiera z dołu, daje możliwość dynamicznej jazdy (za którą nie nadąża zawias i układ kierowniczy, ale to nie alfa). Moment obrotowy robi swoje - i golf jest o niebo przyjemniejszy do NORMALNEJ miejskiej, dynamicznej (czasem aż za) jazdy niż busso 3.0V6. Idzie wprost z obrotów jałowych praktycznie. I ciągnie równo w całym zakresie. Paląc przy tym 6 litrów, a nie 20.
Też wolę benzyny, diesle mnie wkurwiają, zwłaszcza nowoczesne, ale nie piszcie o wyższości 2-litrowych benzyn nad dizlami. 4-cyl benzyny się nadają - ale jako silniki do wycieraczek.
Qb, 2017-04-15, 21:29
Przeturlałem już w mojej karierze ok pół miliona kilometrów, najpierw benzynówką potem kilkoma kolejnymi dieslami. Ostatnie lata diesli obiecywałem już sobie, że wracam do benzyny co też ok rok temu uczyniłem.
Jedno słowo na koniec: ULGA
Qb, 2017-04-15, 21:44
P.S. Żeby nie było. Nie kwestionuję oszczędności jaką dają diesle. Jak ktoś ma priorytet ustawiony na Eko to coś dla niego. Jak ktos ma priorytet na komfort (mam na mysli przyjemnosc z jazdy, komfort akustyczny, generalnie komfort psychiczny;) to benzyna lepsza. Uważam po prostu, że stosunek jakość/cena jest mimo wszystko lepszy w benzynówce. Warto dopłacić. A już bajką jest benzynowe V6 (na V6 kończą się moje potrzeby, a ósemki i większe są już lekką rozpustą ;)))

Napisz komentarz

Autor *

Strona

Komentarz *