Na torze (140) | Na drodze (96) | W garażu (89) | Wydarzenia (65) | Poza autem (34) | Testy aut (20) | Karting (16) | Testy (12) |

Rajd Nadwiślański 2015, kilka zdjęć i rozmyślań

Rajd Nadwiślański 2015

Kilka zdjęć i przemyśleń z odcinków Rajdu Nadwiślańskiego który jest lubelską rundą pierwszej rajdowej ligi czyli Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski.

Rajd można chyba określić kameralnym bo frekwencja była niewielka. Do mety dojechało 29 zawodników a startowało kilkunastu więcej. Przy czym startowała cała rajdowa krajowa czołówka. Wygrali Grzegorz Grzyb i Robert Hundla (Skoda Fabia R5), tylko 4,4 sek. za nimi byli Bryan Bouffier i Thibault De la Haye (Ford Fiesta), dalej Łukasz Habaj i Piotr Woś (Ford Fiesta R5) już z ponad 40 sek. stratą.

Kibicowałem z aparatem w ręku tylko na dwóch odcinkach, tych najbliższych Lublina. Jeden był dosłownie rzut beretem od mojego domu bo raptem 8 km po linii prostej. Park serwisowy był w Puławach do których jest około 50 km. Też nie jest to daleko ale deszczowa i chłodna pogoda była trochę zniechęcająca... więc jakby co to zapraszam do rzutu okiem na fotorelację z Wyścigu górskiego Limanowa 2015 bo tam jest więcej "serwisowych" zdjęć a klimaty całkiem podobne :)

Mimo, że trochę padało to było całkiem śmiesznie. Na jednym zakręcie stałem obok porządkowego który żywo komentował przejazdy kolejnych załóg i generalnie wszystkiego. Miał tak około 60 lat. Rozpoznawał czy nadjeżdża dobry zawodnik czy "szaleniec" i należy zawczasu uciekać. Diagnozował też usterki przejeżdżających aut a dokładniej to chodziło o rozregulowane gaźniki bo silniki tak nierówno chodziły i strzelały. Nie mógł też zrozumieć po co to wszystko bo tyle marnuje się paliwa, taśmy, słupków zabezpieczających i płaci jeszcze im, porządkowym za obsługę. No ale nie będzie narzekał bo po rajdowej imprezie szykowała się kolejna impreza, już taka bardziej kulinarna ;)

Jak stałem sobie przy trasie to oczywiście rozmyślałem na temat tego jak sam bym jechał oraz tego czy i jak można odnieść tempo jadących aut do amatorskich imprez w których biorę udział. Dla mnie w rajdach irytujące jest to, że nie zna się trasy a ta znajomość ma kluczowe znaczenie. Chodzi po prostu o to, że wystarczy przejechać trasę kolejny raz czy mieć notatki z naniesionymi poprawkami z zapoznania aby dany odcinek pojechać o wiele szybciej niż inni zawodnicy których takich informacji nie mają. Widać to wyraźnie gdy ten sam odcinek przejeżdża się dwukrotnie i wtedy podczas drugiego przejazdu czasy są o wiele lepsze, zwykle na tyle lepsze, że czas lidera z pierwszego przejazdu byłby na przykład trzecim czasem w drugim przejeździe. Znaczy to po prostu tyle, że wraz z kolejnym przejazdem i znajomością trasy tempo znacząco wzrasta zatem w tych pierwszych przejazdach jest dość słabe jak na możliwości danego zawodnika. No i dla mnie irytujące jest to jak przejadę jakiś zakręt który w tym samym momencie wiem, że dało się go przejechać o wiele szybciej. Rok temu już o tym pisałem w notce pt. Dlaczego nie wystartuję w żadnym rajdzie.

Taka jest moja teoria ale ciekawi mnie jakby to wyglądało w praktyce. Może wcale tak nie myśli się i nic nie jest wkurzające w tych zakrętach przejechanych wolniej za pierwszym razem. W sumie mógłbym spróbować przejechać KJS ale chyba trasy są na tyle krótkie a rozpoznanie przez zawodników przed startem na tyle dobre ("jadę nielegala!" ;) że bardziej to przypomina typowy superoes na zamkniętym obiekcie niż rajd.

Druga sprawa to zestawienie tempa z odcinków rajdowych do tych na np. kieleckim SuperOes. Oczywiście nie chodzi mi o auta najwyższej klasy choć też byłoby ciekawie zobaczyć jak wyglądałaby rywalizacja z superoesową czołówką. A chodzi o wolniejsze auta które na dobra sprawę wyglądają tak samo jak te które można spotkać na amatorskich imprezach. Wiem, że tych imprez nie można bezpośrednio porównywać ale i tak jestem ciekaw. Tak stojąc przy trasie to powiedziałbym, że generalnie w zakrętach większość jechała dość ostrożnie i zachowawczo. Zapewne jest na to wytłumaczenie pokroju takiego, że na mokrej nawierzchni na rajdzie w wielu zakrętach jest lepiej po prostu odpuścić bo potencjalny zysk czasowy w postaci 0,3 sek. nie jest warty podnoszenia ryzyka wypadnięcia z trasy.

Tyle czytania, teraz zdjęcia...

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Rajd Nadwiślański 2015

Komentarze (10) skocz na koniec

2mouse, 2015-09-21, 13:00
Weź pod uwagę, że kielecki SuperOes to zdecydowanie impreza na najwyższym poziomie amatorskim. Zresztą wśród zawodników pojawiły się osoby znane z SuperOesu, co dotyczy też kilku samochodów. :) Poza tym, na SuperOesie nie ma ograniczeń dt. rozwiązań podnoszących moc, co oznacza, że samochód który na Miedziance jest rozkręcony do 420-450 KM, a na rajdzie FIA musi być zdławiony do 320-350 KM. I to jest kolosalna różnica. Samochody w specyfikacji z Nadwiślańskiego nie robiłyby na SuperOesie szału. Mogłyby być różnice w detalach jak zawieszenie, czy hamulce. Ale to i tak dotyczy bardziej środka stawki, bo ci z czuba i tak dysponują często budżetem, jak i wiedzą (vide Vacat) porównywalną z RSMP.

Robi tu doświadczenie i zdolność improwizacji u kierowcy oraz umiejętności pilota. O komunikacji pomiędzy załogą nie mówiąc. Dlatego w drugą stronę, kierowcy z SO na takim rajdzie radziliby sobie (i radzą :P ) zauważalnie słabiej.

Poza tym kwestia nawierzchni. Kielce są wredne i zaskakują. Ale raczej kierowców niedzielnie przyjeżdżających na tor, co można było obejrzeć na filmie z Pucharu Forda Capri (masakra, między nami mówiąc...:/ ). Porównaj sobie ilość brudu, rodzajów betonu, przeszkadzajek typu liście, na Miedziance i Wilkowie chociażby. To zupełnie inna bajka. I zniszczenia samochodów również. :) Dlatego po raz enty namawiam, żebyś zostawił tą limuzynę w garażu. A jeździł czymś łatwiej ( i taniej :P ) naprawialnym... :D Wówczas KJS jakoś ludzko zorganizowany możnaby pojechać bez większych ceregieli. Tutaj oczywiście kłania się temat jaki KJS i przez kogo organizowany, ale to już inna historia... :)
naLeśnik, 2015-09-21, 15:43
Jakieś rozmazane te zdjęcia :P

PS: ślisko i mokro, szkoda auta :)
nuda, 2015-09-21, 16:33
Nuda wszystkie foty takie same :(
, 2015-09-21, 17:03
@2mouse, no racja, nie mniej z pewnością szeroko komentowana i długo zapamiętana byłaby jazda jakiejś znanej rajdowej załogi ;) kto by tam pojechał szybciej albo niewiele wolniej to by pewnie pamiętał to do końca swojej superoesowej kariery :)

@naLeśnik, jeszcze nie doszedłem do rozdziału *Jak robić ostre zdjęcia* ;)

@nuda, no, racja, taki też urok zdjęć z jednej czy dwóch miejscówek... tutaj ponad 50 zdjęć, z tego da się wybrać z 10 które nie są takie same, i gdyby teraz mieć jeszcze zdjęcia z kolejnych kilku miejscówek to dałoby się wybrać np. 30-50 zupełnie różnych zdjęć... do tego jeszcze park serwisowy...

a i zapomniałem je trochę przebrać, wyrzucić powtarzające bo to te same co z fejsbuka gdzie zwykle ładuję wszystko jak leci...
2mouse, 2015-09-21, 18:50
@spalacz A jechali już... :D Rzekłbym, że nie jedni... Nawet udało się objechać... :P
Ale zdecydowanie Miedzianka to trening dla zawodników z GSMP, ze względu na charakterystykę trasy. Zawsze możesz mówić, że mistrz klasy N zlał ci dupę... :P
Brake, 2015-09-22, 03:11
@spalacz
Czy aby na pewno wiesz kto jeździ w czołówce Superoesu w Kielcach w którym startujesz ? :)

Bo na pewno to nie ma nic wspólnego nawet z namiastką amatorstwa hehe przecież jest to często czołówka zawodników z GSMP.

W warunkach rajdowych by pewnie nie wygrali ale czołówka rajdowa by też pewnie nie wygrała na Superoesie Kieleckim z kierowcą wyścigowym co jeździ tam co miesiąc od lat i zna każdy centymetr toru.

No i zaufaj mi że kierowca rajdowy zna w jakimś stopniu trasę po której będzie jechał oczywiście nie zna każdego centymetra jak w wyścigach ale nie jedzie po tej trasie 1wszy raz w życiu :)

A warunki są dla każdego takie same więc nawet zakładając hipotetyczną sytuację jakby wszyscy jechali pierwszy raz to nadal wygra najlepszy i nic to nie zmienia.
Brake, 2015-09-22, 03:28
@spalacz
No i pewnie nie będę 1wszą osobą która o tym wspomniała ale jestem zdania jak 2mouse - zostaw limuzynę w garażu - dać się da jasne ale to nie to samo i nie miejsce dla takiego auta :)
, 2015-09-22, 12:38
Oczywiście, że wiem (orientacyjnie) kto jeździ w czołówce, od groma jest osób z licencjami (ale to osobna kwestia), z resztą zwykle tych szybszych wyszukuję w internetach. Przy czym obserwując jazdę tych osób często widać, że jadą oni na pół-gwizdka, coś tam sobie sprawdzają, testują, nie maja idealnie dobranych opon bo ta impreza nie jest dla nich najważniejsza. Jest często treningiem. Dla reszty, dla mnie jest to już docelowa impreza i tutaj staram się pojechać jak najlepiej.

Pisząc, że Superoes jest amatorski mam na myśli kwestie organizacyjno-formalne bo impreza jest skierowana do amatorów a to, że przyjeżdżają zawodnicy z licencjami to inna sprawa. Większość uczestników to mimo wszystko amatorzy.

W rajdach warunki są takie same ale zarazem wystarczy przejechać o jeden przejazd więcej niż konkurencja a już ma się sporą przewagę. Jasne, że na dłuższą metę okaże się kto faktycznie jest lepszy ale tak w pojedynczych rajdach to na moje oko sytuacja nie jest równa.

@2mouse, jak ten mistrz objedzie mnie pierwszy raz to nawet jest fajnie ale jak za każdym razem i mam do niego stratę 5 sek. na 1 km to już radość jakby mniejsza :)
JLB, 2015-10-12, 10:29
Od dłuższego czasu obserwuję Twoją jazdę na SO (sam też startuję ale w innej klasie).
Bardzo ładnie ogarniasz Audi, co w zasadzie mnie cieszyło że gość seryjnym *dupowozem* potrafi zlać nie jednego w konkretniej maszynie :) (pozdrowienia również dla Pana w s40)

Ale zgadzam się z 2mouse pora na inne auto które będzie przygotowane na pewno pojedziesz szybciej i przede wszystkim na większej bombie z racji tego że w Pon nie musisz nim jechać do pracy :D

Wiem że istotą tej imprezy jest to że ma być dla amatorów i każdy z ulicy może wpaść w seryjnym aucie... No ale nie oszukujmy się to zanika jest mega wyścig zbrojeń.. Co na początku podobało mi się bo fajnie jest pościgać się z górskimi autami itp.
No ale niestety często oprócz skilla wygrywa tam pieniądz...

Pozdrawiam !
, 2015-10-12, 15:52
@JLB, ale to kwestia celów czy oczekiwań. Dla nie bieżąca sytuacja jest OK, staram się wydusić ile się da z tego co mam i zarazem zestawić to z jazdą innych startujących w tej imprezie (najbliższa mi impreza w okolicy o taki charakterze). Po prostu wraz w miesiącu chcę się przejechać po torze i tyle. Duże znaczenie ma towarzyski charakter imprezy bo sobie pogadam z Piotrkiem (S40) czy Kubat Rally Team :)

Jakbym wiedział jak jechać na większej bombie tym A4 to bym tak jechał :) Ile się da to próbuję wydusić. Czasami na niektórych fragmentach jestem zdania, że szybciej już się nie da i to jest maksimum a na innych widzę, że mocno partolę, że powinienem inaczej jechać i byłoby sporo szybciej.

No i co zrobiłeś w związku z rywalizacją z górskimi autami? co zrobisz jak znowu przyjedzie Rafał G. w Evo (GSMP) i odjedzie na 5 sek. jednej próbie? Do rywalizacji z zawodnikami i ich górskimi autami jest przecież cykl pt. GSMP a nie SuperOES :) To, że niektórzy startują tutaj i tutaj to inna sprawa.

Napisz komentarz

Autor *

Strona

Komentarz *