Na torze (140) | Na drodze (96) | W garażu (89) | Wydarzenia (65) | Poza autem (34) | Testy aut (20) | Karting (16) | Testy (12) |

Prawie wypadek prawie się nagrał

Poślizg przy omijaniu rowerzystyNo, myślałem, że w końcu uda mi się nagrać coś co załapałoby się do jakiejś miesięcznej kompilacji zdarzeń drogowy... był niczego nieświadomy rowerzysta, była absurdalna akrobacja drogowa, był swąd palonej gumy, był i zapewne jakiś mały zawalik... tylko... się nie nagrało ;-(

Poślizg przed rowerzystą

Nie nagrało się, bo zwykle rejestratory trasy zapisują nagranie po kawałku, w oddzielnych plikach o określonym czasie trwania (np. po 2, 5, 10 minut). W momencie trwałego zapisywania na karcie pamięci pliku z właśnie przejechaną trasą następuje kilkusekundowa przerwa w nagraniu. Czyli później przeglądając kartę mamy: plik z 5 minutami rzeczywistego nagrania, 5 sekund nienagranych, plik z 5 min. nagrania, 5 sek. nienagranych, plik z 5 min. nagrania, itd...

Całą akcja na drodze idealnie wpasowała się w tę 5 sek. przerwę. Na wcześniejszym pliku nic jeszcze nie widać, a kolejny zaczyna się od powyższej stop-klatki.

Zdarzenie było tak absurdalne, że będąc kilkadziesiąt metrów przed rozgrywaną akcją to nie wiem jak dokładnie do tego wszystkie doszło. Auto po lewej to Passat (anglik, z kierownicą po prawej), który wyjechał ze stacji benzynowej, następnie "wyprzedzał" rowerzystę jadącego poboczem w taki sposób, że kierowca czerwonego auta pewnie dostał zawału, a swąd gumy były czuć jeszcze kilka minut.

Po policyjnemu: Włączający się do ruchu VW Passat wyprzedzając rowerzystę wpadł w poślizg, zjechał na przeciwległy pas i omal nie doprowadził do zderzenia z Hyundaiem.

Tylko jak można wpaść w poślizg omijając rowerzystę, który jechał poprawnie po poboczu, jeżeli chwilę wcześniej włączało się do ruchu i miało na liczniku 5 km/h i przy tym wszystkim spaliło tyle gumy, że kilometr dalej jeszcze ją czułem u siebie.

Poślizg przed rowerzystą z objaśnieniami

Zaraz po zdarzeniu nic z tego nie rozumiałem, miałem nadzieję, że po obejrzeniu nagrania dowiem się co tam się przytrafiło. Wygląda to tak, że Passat wyjechał ze stacji, gaz do dechy, majtnęło nim i tak się znalazł na przeciwnym pasie. Ale Passat przecież nie ma napędu na tył, a to był zawijas typowy dla BMW sprzed 10 lat, poślizg był tak duży, że nijak nie odpowiadał prędkościom auta z napędem na przód, na koniec stanął niemal w poprzek, wyhamował przed rowem. Może mu się coś tam popsuło? hamował tylko jednym kołem? pomyliły mu się pasy w angliku? :]

Całe to nagranie miało być wprowadzeniem do opisu systemu ESP, które to na moje oko bez problemu poradziłby sobie z takim poślizgiem (o ile nie było żadnej usterki), ale poczekam na kolejną okazję, spadnie śnieg, będzie ich wiele.

Komentarze (18) skocz na koniec

wielebny, 2012-02-14, 23:49
Chyba wiem co mu się mogło stać, bo kiedyś trafił mnie *podobny mistrz* który wyjeżdżał z podporządkowanej...
Mianowicie w autach z przednim napędem jest mały haczyk: kiedy masz skręcone koła, przyśpieszasz i puszczasz kierownice to koła wyprostują się i samochód pojedzie prosto, ALE gdy zrobisz dokładnie to samo z jedną różnicą - będziesz przyspieszać na maksa to koła się nie wyprostują a samochód będzie dalej skręcał (dokładnie rzecz ujmując koła prostują się dużo dużo dłużej). W tym wypadku mogło być tak, iż gość wyjeżdżając dał gazu , gdy chciał *wyprostować* to puścił kierownice, samochód *za wolno się prostował* i gość się przestraszył, że wjedzie w rowerzyste /ewentualnie na pobocze i gwałtownie odbił co skończyło się tańczeniem na drodze - tak bym obstawiał.
*Mój mistrz* zrobił tak - stoję przed zamkniętym przejazdem kolejowym jakiś 15 w kolejce, tuż przed szlabanem jest wyjazd z uliczki - gość wyjeżdża z prawej strony (tej samej po której stoję) daje ostro gazu i pięknym długim łukiem wali w mój lewy bok... Był bardzo zdziwiony jak to mu się mogło stać.. ja w sumie też :-))) Widziałem całą jego walkę od momentu puszczenie kierownicy, złapania jej i prób kontry..niestety nie zdarzył..
, 2012-02-15, 00:15
Bardzo prawdopodobne. Jako, że to był anglik, więc pewnie niedawno sprowadzone (bo jeszcze nie przełożona kierownica) i świeże auto w rękach kierowcy to pewnie nie do końca jeszcze je poznał, osiągów, tego jak mocno może przyspieszać aby nie zrywać przyczepności.

Mi chodziła po głowie jeszcze jakaś usterka techniczna, bo na prawdę ten wywijas tył tak nienaturalny, że nawet trudno go wytłumaczyć. Kiedyś nie wiedziałem jak możliwe są te często podane przez policje relacje *z niewyjaśnionych przyczyn zjechał na przeciwny pas i doprowadził do czołowego zderzenia*, a teraz już jeden przykład jest.
Cycek, 2012-03-19, 16:36
Jaki to passat jest? Spalacz przecież to jakies Volvo s60 jest...
, 2012-03-19, 16:45
Hmm... coś faktycznie teraz ten Passat nie pasuje... na 100 proc. byłem pewny, że to Passat jak go mijałem, a teraz faktycznie nie pasuje tylne malutkie trójkątne okienko, pomijając już tylne światła do samej góry bagażnika...

z którego roku to Volvo S60 by było?
Tony, 2012-05-14, 13:17
To jest prawdopodobnie volvo S80, o takie: www.s80.prv.pl To na zdjęciu może być trochę nowsze i w lepszej wersji wyposażeniowej (chrom paski wzdłuż dolnej linii szyb oraz klamki w chromie).
, 2012-05-14, 19:29
Całkiem możliwe... ja już nie podejmuję się odgadywania marek aut, bo mam problem z rozpoznaniem tych, które mijam w odległości kilku metrów ;)
lublinianin, 2012-05-19, 09:04
Dzięki za fajny materiał, pomocny i rzeczowy
KtosTam, 2012-07-19, 13:34
W takim razie te wszystkie niskobudżetowe rejestratory są do bani, skoro robią kilkusekundowe przerwy między nagraniami. 5 sekund to na drodze to mnóstwo czasu. Przy 90km/h pokonamy w tym czasie 125m. Zaś zgodnie ze wszystkimi prawami Murphyego, najważniejsze zdarzenie będzie miało miejsce akurat w trakcie gdy rejestrator będzie w trakcie zrzucania danych na kartę. Czyli w tym momencie w sumie stanie się bezużyteczny. Czego najlepszym przykładem jest właśnie ten powyższy przykład. Ciekawe jak to wygląda w rejestratorach z wyższej półki, lub czy istnieją tańsze modele pozbawione tej przypadłości, albo posiadające ją w minimalnym stopniu. Sądzę, że akceptowalna przerwa może wynosić max 0,1-0,2s, a najlepiej 0,0s.
, 2012-07-19, 17:44
@KtosTam, ciężko będzie znaleźć jakiś taki bez pauzy w nagraniu... 10 minutowy plik to około 1 GB i to musi zostać zapisane do pliku na karcie... te kilka sekund to trwa... można by było nagrywać film w mniejszej rozdzielczości, pewnie wtedy by była mniejsza luka, 1-2 sek.. ale na 0,2 sek. nie ma szans...
KtosTam, 2012-07-19, 19:46
SpalczuBenzyny: nie siedzę tematach sposobów zapisów video, strumieniach, formatach, itp. (chociaż jak się bardzo uprę mogę podrążyć ;). Ale zdaniem moim zapis na karcie jest dokonywany bezpośrednio, od razu w trakcie nagrywania. Sądzisz, że urządzenia budżetowe, kosztujące about 100-200zł (bo o takich tu mowa, odnoszę sie tu do twojego artykułu-testu, skądinąd b.ciekawego) posiadają bufor RAM 1GB, po którego przepełnieniu zarejestrowana sekwencja zostaje przepisana na kartę? Zresztą bez sensu, wystarczą proste obliczenia - karty Class 10 wg specyfikacji powinny zapewniać zapis minimum 10MB/s. Załóżmy, że mamy taką która może 2x szybciej, czyli 20MB/s. Choć pytanie, czy na tyle pozwoli wewnętrzna elektronika chińszczyzny, ale dobra, założmy że przypuśćmy. Przekopiowanie 1GB (czyli 1000MB) danych zajmie co najmniej 1000/20= 50 sekund. A zatem o wiele więcej, niż wynosi parosekundowa przerwa między sekwencjami. Stąd wnioskuję, że nie tu leży przyczyna. Bardziej jestem skłonny *zwalić* na proces zamykania/otwierania plików (kolejnych sekwencji) poprzez powolną, tandetną elektronikę.
Tak w ogóle jestem na etapie rozpoznawania tematu rejestratorów wideo. Właśnie niedawno na jednym z forów samochodowych przeczytałem *superofertę* takiego *superurządzenia* za kwotę niewiele przekraczającą 100zł. Jak przecież każdy chciałby mieć fajny sprzęt za niewielkie pieniądze. Ale im bardziej drążę temat, tym bardziej widzę, że ta kwota, choć niby niewielka, będzie niemal na 100% pieniędzmi wyrzuconymi w przysłowiowe błoto, na praktycznie bezużyteczny gadżet, zabawkę. A ja nie chcę mieć gadżetu, chcę mieć użyteczny rejestrator ;) Oraz podtrzymuję, że kilkusekundowe przerwy w ciągłości zapisu praktycznie dyskwalifikują urządzenie w tej funkcji. Pytanie i ciekawe, jak sprawa ma się w droższych modelach? Bo nie wierzę, że technicznie jest nie do przeskoczenia.
, 2012-07-19, 22:37
@KtosTam.. hmm... tak myślałem, że ma bufor, ale czytając teraz Twój komentarze właśnie nie bardzo by było w stanie zapisać obraz tak szybko... straciłem parę razy *otwarty* plik nagrania i nie dało rady nijak odnaleźć tych danych za pomocą prawie specjalistycznych narzędzi, a jakby coś tam było zapisane to powinno przynajmniej widać, że coś jest...

ja nie uważam, że te kilkusekundowe przerwy miałyby być aż dyskwalifikujące... zawsze możesz sobie kupić dwa rejestratory (skoro są tanie) i ustawić różny czas plików ;)

nie wiem jak w droższych modelach, nie miałem żadnego droższego rejestratora, w zwykłych kamerach jest tak jak z tym rejestratorem, po kliknięciu *stop* trzeba poczekać chwilką na zapis pliku...
KtosTam, 2012-07-20, 10:54
Spalaczu: urządzenie zapewne jakiś-tam bufor ma, tzn. (tak trochę kolokwialnie pisząc) pomiedzy *po drodze* pomiędzy przetwornikem kamery, a interfejsem czytnika karty dane są przecież przetwarzane, obrabiane (np. wstawianie datownika) kompresowane do odpowiedniego formatu, itp. Zatemjakaś-tam tymczasowa pamięć jest, myslę rzędu kilku-kilkunastu, może kilkudziesięciu MB (coś a*la pamięć cache w twardych dyskach). Jak to wszystko dokładnie działa, pewnie najlepiej trzeba by było zapytać się projektanta(ów) tego typu urządzeń. Są również bardziej specjalistyczne fora, gdzie być może więcej można się dowiedzieć więcej *w tych tematach*, np. na elektroda.pl. Podobnie jeśli chodzi o dywagacje nt. uszkodzonych, niezapisanych plików - pytanie czy zapis (na kartę) rzeczywiście się zaczął, może coś akurat w tym momencie zwisło, itp. gdybanie.
Lecz może mniejsza o szczegóły techniczne pt. jak to działa w środku, nie o to przecież chodzi. Fakt jest faktem: urządzenie robi w nagrywanym materiale parosekundowe dziury czasowe. Moim zdaniem - i wciąż jest je podtrzymuję - nie do zaakceptowania, o ile ktoś chce traktować urządzenie jako coś trochę więcej niż zabawkę.
Co do dwóch rejestratorów, traktuję jako niezły żart :) Jeśli już, myślałem o zamontowaniu drugiego na tył, bo przecież nie wiadomo z której strony nastąpi *atak* (idąc dalej tym tropem - przydałyby się też kamery po bokach;). A tak poważniej: i tak wciąż zastanawiam się nad sensownością całego przedsięwzięcia, oraz dodatkowych konsekwencji, o których się nie myślało oglądając pierwszy raz reklamy takich urządzeń np. na Alledrogo: m.in. konieczność sensownego podciągnięcia zasilania na stałe, schowania przewodów (bo nie wyobrażam sobie na dłuższą metę dyndających kabelków), dochodzi potencjalne zwiększenie zakusów złodziei. Czyli kolejne po nawigacji urządzenie do zdejmowania, chowania, oraz w ogóle, że tak napiszę opiekowania się nim. Pytanie też, czy urządzenie (nawet gdyby nagrywało w pętli bez dziur, w superjakości, itp.) kiedykolwiek się przyda w rzeczywiście ważnym dla nas momencie. Oby nigdy. Choć może być tak, że przyda się bardzo własnie ten jeden, jedyny konkretny raz. Trochę jak z ubezpieczeniami - płacimy za nie zakładając przecież, że nic się nie stanie... ;)
Pozdrawiam.
, 2012-07-20, 11:14
@KtosTam, w hurcie te rejestratory kosztują pewnie ze 50 złotych a Ty byś chciał za tę cenę *pewność i bezpieczeństwo*? ;]
będę testował kolejne rejestratory, dotarł do mnie nowy, w drodze jest kolejny, w sumie będę miał ich już... 5 :] zwrócę uwagę na te luki w nagrywaniu... za ileś tam pojawią się nowe wpisy dot. rejestratorów...
p-p, 2013-04-08, 23:05
Jesteś debilem. jak tak oczekujesz nagrania jakiegoś wypadku to może sam wjedź na drzewo.
, 2013-04-08, 23:28
@p-p... dzięki za komentarz, przypomniało mi się...

już wiem jak mogło dojść do tego zdarzenia co wyżej, najprawdopodobniej kierowca tego auta wyjechał ze stacji benzynowej z gazem w podłodze, przedednie koła mu się bardzo kręciły w miejscu, był przez to w podsterownym poślizgu, wtedy też musiał trochę nakręcić kierownicą, ale z racji tego, że koła ciągle kręciły się to nie miał przyczepności, nie miał też *czucia w kierownicy*, ostatecznie koła złapały przyczepność ale, że były źle skręcone to auto pojechało w tą złą stronę...

mam nadzieję, że wszystko jasne :)

obrazowo to zrobił to samo co ja na tym nagraniu, ujęcie drugie, 0:20,
www.youtube.com/watch?v=eAjlHdXcVC4
Konik na biegunach, 2013-06-26, 20:28
To mercedes C klasa, nie wiem czy ten rocznik miał już napęd na tył, może tak
, 2013-06-26, 21:12
Nie, to nie Mercedes, najpewniej to Volvo... przecież wszystkie C-klasy mają napęd na tył, za wyjątkiem tych co mają napęd na wszystkie koła...
gryszu, 2014-04-07, 14:26
Mnie się udało:
http://www.youtube.com/watch?v=2qmgaA3I7FQ
Kamera GoPro

Napisz komentarz

Autor *

Strona

Komentarz *