Na torze (140) | Na drodze (96) | W garażu (89) | Wydarzenia (65) | Poza autem (34) | Testy aut (20) | Karting (16) | Testy (12) |

Podstawy jazdy gokartem

Teoria przejazdu zakrętów na torze kartingowymCiąg dalszy kartowego tasiemca na blogu... dzisiaj o podstawach jazdy gokartem, dla amatora, na typowym, komercyjnym torze. Jazda jako taka jest w zasadzie prosta, jeżeli raz nauczymy się jeździć to nie będziemy mieli żadnych problemów z szybką jazdą na innych, podobnych obiektach.

Podstawą tego materiału są moje skromne gokartowe doświadczenia zdobyte na dwóch torach kartingowych. Na pierwszym uczyłem się jeździć, na drugim jeździłem dwa razy. Ale jestem przekonanym że na każdym tego typu obiekcie wystarczy mi przejechanie kilku stintów ("stint" na amatorskich gokartach oznacza jednorazową, zwykle 8-10 minutową jazdę, określoną w cenniku) aby załapać się na listę najlepszych czasów miesiąca, ustanowić jakiś rekord dnia, czy zdobyć podobne "trofeum". Uważam się za dość zaawansowanego amatora, na którym 6 i pół konia z typowego gokarta nie robi wrażenia! Musicie uwierzyć mi na słowo.

Będą same podstawy, w zasadzie banały. Osoby, które nigdy nie jeździły gokartami nawet pomyślą, że to wszystko jest oczywiste i właśnie tak sobie wyobrażają jazdę gokartem. Ale z drugiej strony jest od groma ludzi, którzy męczą dany tor miesiącami a efekty są cięgle marne. Często przychodzą jakieś grupki znajomych, fani, klubowicze danej marki, tacy motomaniacy, rezerwują tor na wyłączność a najlepszy czas jaki im się udaje uzyskać jest gorszy niż moje pierwsze kółko wyjazdowe, ze startu z miejsca i na zimnych oponach. Nie zmyślam. Sadzą takie gokartowe ortografy i co gorsza, chyba w ogóle im to nie przeszkadza ;-) Nie mam zamiaru nikogo krytykować ale warto zadać sobie pytanie dlaczego tak kiepsko jadę i jaka jest recepta na sukces?

Tajne recepty na sukces

Kolega pochwalił mi się w tajemnicy, że na naszym lubelskim torze zna miejsce, w którym można wiele cennych kawałków sekundy nadrobić. Jeżeli jesteście na tyle biegli i też znacie takie tajemne miejsca to znak, że trzeba jeszcze trochę popracować nad techniką jazdy. Ale przynajmniej wiecie jak powinna wyglądać szybka jazda przez całą trasę toru - dokładnie tak samo jak w tym tajnym miejscu.

Jeżdżąc gokartami po komercyjnych, krytych, krótkich torach można jedynie tracić do czasu najlepszego okrążenia. Zyskać można co najwyżej do czasu kolegi, który jeździ gorzej niż my.

  • Gaz do dechy!

    Ściśle tajnym sekretem gokartowej jazdy na amatorskich torach jest to, że prawie cały czas gaz wciska się do oporu a hamulca używa się bardzo rzadko. Zwykle tory kartingowe projektowane są tak, że w optymalnych warunkach jest możliwe przejechanie trasy na pełnym gazie a hamulca używa się tylko w kilku miejscach. Często jednocześnie z gazem, ale to już wyższa szkoła jazdy, która pozwala zaoszczędzić ułamki sekund. Nieumiejętne wciskanie dwóch pedałów na raz spowoduje sporą stratę. Czasami zamiast hamulca wystarczy na moment zdjąć nogę z gazu czy balansować ciałem.

    Oczywiście mówimy o jak najszybszej jeździe, uzyskaniu najlepszego czasu okrążenia. Bo jeżeli interesuje nas gokartowy drift to w zasadzie używanie hamulca będzie tylko konieczne przy nawrotach po długich prostych.

    Ciągła jazda na pełnym gazie to podstawa, jest najważniejsza. Bez tego ciągle wciśniętego gazu traci się najwięcej. Większość przejeżdża zakręty na luzie, czy na pół-gazie, albo hamuje przed ostrym zakrętem, który bez problemu można przejechać na pełnych obrotach.

  • Zakręty

    Prawidłowe przejazdy przez zakręty ściśle związane są gazem w podłodze opisanym wyżej. Na początku należy zidentyfikować te zakręty przed którymi konieczne będzie hamowanie, a całą resztę należy jechać na pełnych obrotach. Zakręt zakrętowi nie równy, więc postaram się średnią wyciągnąć, pogrupować i przedstawić na schematach.

    Należy mieć na uwadze, że poniższy opis jest dość teoretyczny. Oczywiście zakręty na poniższych schematach istnieją w rzeczywistości na jakimś obiekcie ale trzeba mieć na uwadze, że analizowanie ich w oderwaniu od całego toru nie jest do końca poprawne. Nie mnie jest to jakiś zarys, do sprawdzenia przy najbliższej okazji na torze.

    Legenda oznaczeń schematów jazdy gokartemLegenda: Granatowy X to nagły, szarpiący skręt kierownicą (opisany niżej). Niebieska linia to niewidzialna ściana, granica, której przekroczyć jej nie można, miejsce w którym mogłyby już być położone opony. Gaz i hamulec do dechy znaczy do dechy, do oporu.

    Zakręty z szerokim wyjściem. Sprawa oczywista. Jeżeli po zakręcie mamy pół hektara toru szerokiego na kilka gokartów to oczywiste jest, że ta przestrzeń służy właśnie od nie-zabicia się podczas przejeżdżania przez ten zakręt na pełnym gazie. Zwykle jest kilka takich szybkich zakrętów z wyjściem na zewnętrzną na przeciętnym torze. Szybko się w takie zakręty wjeżdża i na pełnym gazie przejeżdżą. I chyba ta prędkość wjazdu odstrasza i powoduje odjęcie gazu. Zakręty 90-120 stopni po których jest sporo miejsca do takich należą.

    Zakręt kartingowy z szerokim wyjściem

    Nawroty po prostej. Nie musi to być prosta ale ważne jest to, że jedziemy przed tym zakrętem z maksymalną prędkością. Zależy jak wygląda trasa po tym nawrocie, ale i tak w większości przypadków należy do nich podchodzić szeroko, zwykle dohamowując na prostych kołach, a sam skręt kierownicą powinien być jak najbardziej dynamiczny, mocny, tnący, tak aby głowę urywało. I po tym wszystkim, czyli jeszcze zanim dojedziemy do szczytu zakrętu powinniśmy mieć już gaz w podłodze. Takich ciężkich zakrętów, z hamowaniem z pełnej prędkości wiele nie ma, ale to na nich zwykle najwięcej się traci.

    Nawrót na torze kartingowym przy maksymalnej prędkości

    Jak nie robić nawrotów? Nie należy objeżdżać zakrętu dookoła bezpośrednio przy oponach, czyli najkrótszą trasą, bo wtedy prędkość po wyjściu z zakrętu mamy najmniejszą. Natomiast drugi przykład jest w zasadzie prawidłowym torem jazdy ale pod warunkiem, że jechalibyśmy pod prąd.

    Złe nawroty na torze kartingowym

    Krótkie, dość ciasne zakręty przy średnich prędkościach. Odległości między nimi są na tyle małe a prędkości na tyle duże, że nie można ich traktować pojedynczo, ale z drugiej strony nie są one położone zupełnie bezpośrednio za sobą tak aby przejechać je "jednym tchem". Przejeżdżamy je na pełnym gazie, bardzo dynamicznie skręcając w nich kierownicą, dzięki czemu przestają być one wolnymi zakrętami i nie tracimy w nich cennego czasu.

    Ciasne i krótkie zakręty na torze kartingowym

    Zakręt za zakrętem i kolejnym zakrętem. Trzy albo nawet i cztery naprzemienne zakręty położone bezpośrednio przy sobie to standardowy układ każdego toru. Na taki odcinek należy oczywiście patrzeć całościowo, a nie skupiać się na konkretnym zakręcie. Zgodnie z teorią należy takie zakręty za zakrętami przejechać tak, aby na samym końcu, przy wyjściu mieć jak największą prędkość. Zatem patrzeć głównie na ostatni zakręt, a szczególnie nie na pierwszy.

    Zakręt za zakrętem na torze kartingowym

    Tak na dobrą sprawę to cały tor kartingowy należy traktować jak zakręt za zakrętem. Każdy zakręt przejeżdżać z myślą o kolejnym, bo zwykle nie ma możliwości na skorygowanie położenia gokarta przed zakrętem bez jakiejś straty czasowej.

  • Szarpanie kierownicą

    Chodzi o szybkie, mocne skręty kierownicą, zwykle połączone z balansem gokarta. Takie, które po prostu urywają głowę początkującym zawodnikom, powodują bóle rąk, a po zakończeniu jazdy sprawiają wrażenie obecności wspomagania kierownicy w polonezie. Większość początkujących nie potrafi mocniej przykręcić kierownicą tak aby tor jazdy był podobny do kąta prostego.

    Na dodatek niemal wszyscy kierowcy (w ogóle, np. mający prawo jazdy) kręcą kierownicą tylko jedną ręką, zwykle prawą, mimo, że trzymają oczywiście obie ręce na kierownicy. Dlatego też takie przycinanie zakrętów praktycznie zawsze będzie w jedną stronę wychodziło lepiej niż w drugą.

  • Hamowanie

    Jak już wyżej wspomniałem, hamujemy bardzo rzadko, praktycznie tylko przed bardzo ciasnymi zakrętami o ile jedziemy z maksymalną prędkością.

    Trzeba mieć na uwadze to, że komercyjne gokarty nie mają mechanizmu różnicowego, po prostu silnik po łańcuchu kręci bezpośrednio tylną osią i analogicznie, hamulec tarczowy przymocowany do tej osi, także hamuje bezpośrednio oś. Skutkiem tego zarówno przy przyspieszaniu jak i hamowaniu bardzo łatwo "zarzucić tyłem" jeżeli przednie koła mamy skręcone. Dlatego najlepiej aby początkujący zawodnicy podczas mocnego hamowania zawsze mieli wyprostowane koła.

  • Gokartowy drift

    Poślizgi wykonywane przez początkujących zawodników sprawiają frajdę i sporą stratę czasową. Należy unikać wszelakich poślizgów, czy to przy hamowaniu (ze względu na skręcone przednie koła), czy typowy drift przy wejściach w zakręty, przyspieszaniu w nich.

    Poślizg jest skutkiem ubocznym niedogrania opon i zbyt dużej prędkości przy pokonywaniu zakrętu oraz nieprawidłowej linii jazdy, i wspomnianego wyżej braku mechanizmu różnicowego. Tak jak parę razy już powtórzyłem, jadąc jak należy można zdecydowaną większość zakrętów pokonać na pełnym gazie bez nadmiernego uślizgu powodującego stratę czasową.

    Oczywiście niemal w każdym zakręcie jest jakiś niewielki uślizg gokarta. Aby go całkowicie wyeliminować należy sporo zwolnić a to jednak spowoduje ogromną stratę czasową, poza tym jazda w takim właściwym uślizgu jest zalecana. Trzeba po prostu znaleźć ten złoty środek, a raczej złotą linię jazdy dzięki której przy gazie w podłodze będzie można przejeżdżać zakręty bez nadmiernego uślizgu.

  • Gokart gokartowi nie równy

    Trzeba mieć na uwadze to, że forma gokartów jest zmienna. Kwestie na które nie mamy wpływu jako klienci to wszelakie mechaniczne problemy, np. zużytym silnikiem, nie do końca sprawnymi hamulców, toporny albo niesymetryczny obrót kierownicy, a przede wszystkim zużycie opon, i jeszcze gorsze nierówne zużycie opon. Oczywiście zupełnie niepełnosprawny gokart nie zostanie dopuszczony do jazdy przez obsługę toru, ale pomiędzy kompletnie sprawnym a kompletnie niesprawnym gokartem jest wiele miejsca.

    Dla początkujących amatorów takie niuanse nie będą miały większego znaczenia ale już rekordów miesiąca przypadkowymi gokartami pobić się nie da.

  • Grzanie opon

    Sprawy na które mamy wpływ to rozgrzanie całego gokarta, a szczególnie jego opon. Nastawiając się na jak najlepszy wynik najlepiej wsiadać do gokarta którym ktoś przed chwilą jeździł, najlepiej tego kto uzyskał najlepszy czas.

    Oczywistością jest odpowiednie dogrzanie opon, które to zwykle przeznaczyć trzeba kilka okrążeń. W tym czasie nie ma co się napinać na bicie rekordu, szans na to nie ma, a lepiej się skupić na jakiejś partii ciasnych zakrętów i sprawdzać jak z każdym przejazdem poprawia się w nich trzymanie. Gdy już jesteśmy pewni rozgrzania opon to możemy zacząć szybciej jechać.

  • Tor zmienia się z czasem

    Kolejna kwestia to stan toru i warunków otoczenia. Nie uzyskamy dobrego czasu jeżdżąc po zakurzonym po nocy torze, czy przy niskiej temperaturze powietrza. Najlepsze rezultaty powinniśmy uzyskiwać już po odkurzeniu torów przez innych zawodników. Przy czym ciężko jest bić rekordy jeżeli jest wielu zawodników na torze. Ja zwykle staram się jeździć pod koniec dnia, tak aby zminimalizować szanse na trafienie na przypadkowych jeźdźców.

    Wiele torów jest też korygowanych od czasu do czasu, gdzieś zacieśniany jest zakręt, gdzieś dokładane są opony, gdzieś banda zostanie trochę przesunięta przez jakiegoś zawodnika i już nie poprawiona, itd... i przy biciu rekordu miesiąca ma to spore znaczenie.

    Trzeba pamiętać o tym, że zwykle tory kartingowe nie są na tyle zamknięte aby utrzymywała się w nich w miarę stałą temperatura otoczenia, czy to na przestrzeni miesięcy czy też w czasie doby. 10 stopni w zimie a 25 w lecie robi sporą różnicę.

Miały być banały i były. Z tymi schematami chyba najbanalniej, nic odkrywczego nie napisałem. Ale wierzcie mi, rzadko trafia się na zawodnika, który trzyma gaz w podłodze, a standardem są przejazdy na jakimś pół-gazie, hamowaniu na 10 metrów przed zakrętem, jazda na luzie, itp. Do szybkiej jazdy gokartem nie trzeba wiele, szczególnie do tego aby móc aktywnie jeździć, być w stanie ocenić gdzie się najwięcej traci, starać się poprawiać tor jazdy a nie przychodzić na tor z nadzieją, że "może tym razem się jakoś uda".

Najlepiej jest tłumaczyć właściwą jazdę na kompletnym torze niż wyrwanych z niego zakrętach, dlatego w kolejnych odcinkach gokartowego serialu będę pod tym kątem opisywał konkretne komercyjne tory na jakich będę miał okazję jeździć.

Komentarze (48) skocz na koniec

CowecheQ, 2012-01-11, 13:02
Ciekawe, ale mam kilka uwag. Po pierwsze to w komercyjnych gokartach, jak i w całym świecie motoryzacji jest tak, że *im mniej się kręci kierownicą tym szybciej się jedzie*. Trzymanie gazu na 100% i jak najmniej hamować to techniki które sprawdzą się przy poprawieniu ze złego czasu do średniego i nijak się nie mają do najlepszych czasów na danym obiekcie. Im płynniejsza jazda i precyzyjniejsze ruchy kierownicą tym lepsze rezultaty.

Technika jazdy gokartem komercyjnym, jak i każdym innym pojazdem sprowadza się do pokonania toru najszybciej, a nie z największą prędkością. Chodzi o to, że można jechać szybciej (nie puszczając gazu w ogóle) ale za to gorszą drogą (dłuższą). Nie chodzi tylko o samą linię przejazdu. Ważniejszy jest sposób pokonywania zakrętów. Napadanie z dużą prędkością na pełnych obrotach na zakręty kończy się zawsze gorszą prędkością na wyjściu z zakrętu i późniejszym zaczęciem przyspieszania. Lepiej przyhamować lub puścić gaz i szybciej (z większą prędkością) przejechać i wyjść z zakrętu.

Najważniejszą sprawą w amatorskim karcie o 6 czy 10KM jest:

1. Jak najmniej kręcić kierownicą.
2. Jak najwcześniej wychodzić z zakrętu (sekwencji zakrętów).

Nie zgadzam się także ze wszystkimi rysunkami, a szczególnie z ostatnim.

Najważniejsza konkluzja to taka, że najlepszy czas ma nie ten co jechał najszybciej (najmniej puszczał gaz czy hamował, czy najszybciej kręcił kierownicą), tylko ten który najlepiej wykorzystał kolejne metry toru i w krótszym czasie dotarł do mety (niekoniecznie osiągając Vmax).
, 2012-01-11, 14:23
Dziękuję za wartościowy komentarz. Oczywiście jak najbardziej zgadzam się z treścią, ale też jestem zdania, że w optymalnych warunkach, przy dogrzanych oponach, przy obraniu właściwego toru jazdy, właśnie będziemy zwykle jeździli z gazem na 100% i rzadkim korzystaniu z hamulca.

Zwracam na ten gaz jak najbardziej uwagę bo na moje oko to jego brak, przesadne odpuszczanie, czy hamowanie w zakrętach powoduję ogromne straty. Tak aby właśnie móc poprawić czas ze złego na średni (który potrafi uzyskać pewnie kilka procent klientów?) i dalej kombinować, próbować inaczej przejeżdżać sekwencje, itp.

Większość zawodników nie zdaje sobie sprawy, że możliwe jest przejechanie danego odcinka toru, po idealnej linii, jak najbardziej efektywnie i przy tym z gazem w podłodze. I to wg mnie świadomość tego jest najprostszym sposobem to poprawienia swoich marnych wyników. Mistrzami nie zostaniemy od razu, ale na jakieś listy rankingowe będziemy się kwalifikowali.

Schematy są bardzo uproszczone, praktycznie nie jest możliwe wykonanie takiego *kanciastego* toru jazdy, zawsze będzie to jazda po krzywej, płynna, z jakimś uślizgiem. Ostatni schemat przedstawia zakręty położone bardzo blisko siebie, w których praktycznie nie można w żaden sposób skorygować położenia gokarta, bandy są zbyt blisko, i wyjściu z tej sekwencji decyduje odpowiednie do niej wejścia. Uznałem, że lepiej będzie tak kanciasto narysować linię, która w rzeczywistości, podczas jazdy i tak okażę się krzywą.
mmm..., 2012-01-12, 14:43
CowecheQ, zgadzam się ze wszystkim, poza tą płynnością...

Gokart ma długą tylną oś bez mechanizmu różnicowego dlatego po prostej jedzie szybciej, niż po łuku - po łuku tarcie tylnego wewnętrznego koła hamuje go i potęguje tendencję do nadsterowności.

W kartingu wyczynowym kąt wyprzedzenia zwrotnicy koła przedniego ustawia się tak, by skręt powodował uniesienie zewnętrznego i opuszczenie wewnętrznego koła. Wtedy dociążenie przedniego zewnętrznego koła na wejściu w zakręt powoduje oderwanie od ziemi tylnego wewnętrznego i w konsekwencji zniwelowanie lub zniesienie negatywnych skutków braku dyfra.

W kartingu halowym różnie z tym bywa. Różnie bywa również z przyczepnością na wejściu w zakręt - często śliski tor i twarda mieszanka opon sprawiają, że gokart płuży i tylne koło się nie unosi mimo prawidłowej geometrii. Dlatego często lepiej jechać nie płynnie, tylko *na wielokąt* wykonując gwałtowne skręty i starając się ograniczyć jazdę po łuku do minimum. Wszystko zależy od gokarta, toru i warunków.
, 2012-05-14, 18:36
Hmm... mysle ze powinienes wpasc na RCW :P
przetestujemy teorie z gazem w podlodze przez caly przejazd !:D

Zapraszam^^
, 2012-05-14, 19:14
Gaz w podłodze przez cały przejazd za wyjątkiem kilku ewidentnych miejsc w których się hamuje ;)

teorię dla początkujących można doprecyzować i wtedy jej treść by brzmiała:
*jeżeli zastanawiasz się czy w danym zakręcie, w danej sekcji powinno się hamować to pewne jest, że powinno się ją przejechać z gazem w podłodze* ;)

wybierałem się na RCW kiedyś, już nie pamiętam dlaczego nie dotarłem ;)
, 2012-05-14, 19:40
Osoby poczatkujace wchodzacej na pelnej w zakrety zazwyczaj opieraja sie na oponach albo nawet pod nimi :P
wydaje mi sie ze mocno nieodpowiedzialnym jest uczyc osoby pocczatkujace takich *trikow* typu gaz do dechy bo moga sie przekonac jak boli.... szczegolnie ze raczej nie ma szans zeby trzymali poprawna linie od poczatku.. a w momencie wyjazdu na brudna czesc toru.. gaz do dechy czy nagle hamowanie moze skonczyc sie zle..

widzialam :P

pozdrawiam
i dalej zapraszam :)
, 2012-05-14, 19:48
Oj.. nie chodzi o to, aby początkujące osoby od razu z gazem w podłodze jeździły każdy zakręt sprawdzając na bandzie, że tego akurat się nie dało tak przejechać, ale aby miały świadomość, że tak się właśnie jeździ ustanawiając te *kosmiczne* rekordy toru i szukały tej linii jazdy i warunków (np. rozgrzanie opon), które pozwolą na taką szybszą jazdę...
rapid, 2012-07-13, 00:06
No ok, ja jestem początkująca, przy pierwszym moim (w życiu) przejeździe (na lemansie w łodzi) miałam czas najlepszego okrążenia 40.13s. a rekord toru dziewczyn to chyba 32 albo 33. to dobrze jak na początek? ale nie o to chciałam zapytać, tylko właśnie o to wpadanie na opony na zakrętach. może byłby lepszy czas, gdybym właśnie nie bała się tych zderzeń i nie przyhamowywała na każdym zakręcie. czy to boli? jest bardzo nieprzyjemnie? no bo zamierzam wybrać się ponownie, ale żeby poprawić czas, to muszę trochę odpuścić z tym hamulcem, a to dla amatorki może się skończyć różnie. nie wiem, np możne się w ogóle gokart wywrócić?
, 2012-07-13, 00:18
@rapid, 7 sek. straty to dużo, trzeba trenować, a szczególnie nauczyć się podstaw, poznać kilka zasad... skoro masz taką stratę to musisz popełniać jakieś podstawowe błędy, które szybko powinno się wyeliminować i od razu poprawić wynik...

nie chodzi i uderzanie w opony (tak, boli, można sobie żebra połamać, i czasami sobie ktoś połamie) tylko o to, że da się przejeżdżać większość zakrętów na pełnym gazie właśnie nie uderzając w opony więc nie trzeba przyhamowywać...
rapid, 2012-07-14, 09:57
Dzięki za szybką odpowiedź, dzisiaj jadę popracować nad poprawieniem wyniku ;)
key, 2012-07-25, 21:58
Hej, fajny artykuł. Byłem ostatnio pierwszy raz na torze. Dla mnie szczególnie ciekawy opis pracy kierownicą. Szarpanie to coś co robiłem, niestety ręce za słabe i do tego dostałem fotel XXL, więc zapierałem się o kierownicę żeby nie wylecieć z gokarta.

Więc od siebie dodałbym może oczywisty punkt (dla mnie nie był, póki nie zobaczyłem jak wymieniają fotel dla dzieciaka) to dopasowanie fotela do swoich wymiarów! :P

Drugi punkt, który mnie interesuje to płynność przejazdu. Czy zgodzisz się, że czasem lepiej jechać wolniej, ale płynniej wchodzić i wychodzić z zakrętów? Jak rozpoznać granicę płynności/agresywności jazdy?
, 2012-07-25, 22:32
@key, oczywiście, że trzeba wszystko robić na torze jak najbardziej płynnie, nie ma miejsca na poślizgi, agresywną, widowiskową jazdę... pod tym kątem *sekret* tkwi w uślizgu, czyli takim minimalnym poślizgu ;) taki uślizg jest wyczuwalny przez kierowcę ale jest na tyle mały, że nie wymaga kontrowania czy zamiany toru jazdy, nie jest odczuwane spowolnienie jazdy, spadek obrotów po *złapaniu* przyczepności, bo ta przyczepność nie jest do końca tracona...

częsty błąd początkujących to za szybkie i za wczesne wchodzenie w zakręty (mowa o nawrotach), tam gdzie początkujący zdejmują nogę z hamulca tam najszybsi już dano mają wciśnięty gaz... obrazowo to przedstawiając... bo w rzeczywistości cały czas mają wciśnięty gaz w podłogę, i hamują razem z gazem, aby za bardzo nie spadały obroty silnika...
DeeS, 2012-08-18, 15:30
Przeczytałem tylko tytuł GAZ DO DECHY - I od razu pisze ze to jest najwiekszy blad jazdy na torach indoor. Jest taka podstawowa zasada ze na torach indoor włąsnie bardzo wazna role odgrywa hamulec i gaz.
Tomi, 2012-08-18, 18:14
Witam po krótkim zapoznaniu się z powyższym artem muszę przyznać iż jest on bardzo mało precyzyjny, kwestie wchodzenia w zakręty są co najmniej tylko teoretyczne, lub po prostu w ogóle nieprawdziwe. Osobiście jeżdżę na gokartach od wielu lat, zdobywając rekordy oraz odnoszę zwycięstwa na wielu torach kartingowych. Najlepszą nauką będzie po prostu jazda z dobrymi zawodnikami, wiele godzin ćwiczeń, teoria, tym bardziej że może wprowadzać w błąd nie jest dobrym rozwiązaniem.
, 2012-08-18, 18:51
@DeeS, w wolniej chwili przeczytaj treść pod tytułami, tam więcej napisałem... dodam, że nie ma tam nic co by się nie zgadzała z Twoim komentarzem...

@Tomi, ale to co napisałeś to się odnosi do wszystkiego, gry w szachy, jazdy na rowerze czy puszczeniem latawca... oczywiste jest, że *najlepszą nauką będzie po prostu jazda z dobrymi zawodnikami, wiele godzin ćwiczeń*.. toż to banały przecież, po przeczytaniu takich wskazówek nic się czytelnik nie dowie a na każdy temat można co nieco teorii napisać...

sama jazda z dobrymi zawodnikami nic nie da, liczą się wskazówki od tych zawodników, obserwacji ich jazdy, a to wszystko da się przelać na papier, więc zapraszam, opisz jak powinno się robić nawrót, jedziesz z prędkością z prędkością maksymalną, nawrót 180 stopni, jak do niego podejść, jak hamować, kiedy przyspieszać... gdzie jest błąd w moim opisie? pomijamy jazdę z ciągle wciśniętym gazie i tylko operowaniem hamulcem (czyli dwa pedały wciskane na raz), bo to nie są podstawy jazdy gokartem ale *zawodowstwo*...

też miałem okazję jeździć z zawodnikami, którzy wygrywali różnorakie turnieje (choćby te w których sam brałem udział :] i nie widzę w swoim materiale czegoś co by mogło początkującym zawodnikom zaszkodzić... to są podstawy jazdy gokartem a nie wskazówki jak wygrać turniej czy wykręcić rekord toru...
DeeS, 2012-08-19, 11:08
*Ciągła jazda na pełnym gazie to podstawa, jest najważniejsza.*

*Oczywiście mówimy o jak najszybszej jeździe, uzyskaniu najlepszego czasu okrążenia.*


*to są podstawy jazdy gokartem a nie wskazówki jak wygrać turniej czy wykręcić rekord toru...*


Gdzie tu logika ?:)

W mojej opinii dając wskazówki początkujacym od razu trzeba mowic ze gaz do dechy to zło. Taka osoba nauczy sie tak jezdzic a to slaby nawyk. I potem bedzie walil na pamiec i nic z tego nie wynika.

Przeczytam całosc wkrótce, bo ogolnie tylko rzucilem okiem i nie jest to dobry artykul jesli chodzi o *wywiad* teoretyczny.
, 2012-08-19, 18:31
Żaden początkujący nie będzie w stanie jechać na pełnym gazie, na pewno nie nauczy się tak jeździć, prędzej sobie żebra połamie o bandy.

Chyba dawno nie wiedziałeś początkującej osoby, a nawet takiej już trochę obytej, ktoś taki hamuje przed każdym zakrętem, albo odejmuje gaz wszędzie tam gdzie da się przejechać nogę w podłodze... zaczyna przyspieszać już po przejechaniu zakrętu, który to przejeżdża na luzie, itd...

a jak jadą osoby bardziej zaawansowane? niemalże cały czas z gazem w podłodze, odjęcie tylko na moment podczas hamowania (o ile nie dwa pedały na raz), które trwa zwykle kawałek sekundy, żadne tam trzymanie nogi na hamulcu...

dalej uważam, ze *gaz do dechy* to podstawowa wskazówka dla początkujących, oczywiście nie znaczy to, że początkujący ma od razu dusić w podłogę i bić rekordy... prędzej poobija się o bandy... to po prostu podstawowa odpowiedź na pytanie dlaczego ktoś tak szybko jedzie? bo potrafi (da się to zrobić) przejechać wybrane zakręty na pełnym gazie, te zakręty w których początkujący hamują albo odejmują gaz bo nie zdają sobie sprawy z tego, że po odpowiednim rozgrzaniu opon, przy balansie masą, czy wcześniejszym mocniejszym dohamowaniu da się jakiś cykl kilku zakrętów przejechać z gazem w podłodze...
top spin, 2012-08-19, 22:04
Teoria teorią a jakoś z praktyką nie na czasie...czemu na nowym układzie w cartmaxie nie jezdziłeś? Inny tor męczysz?:) pozdrawiam
, 2012-08-19, 22:19
@top spin, wypadłem trochę z gokartowego obiegu i jakoś nie mogę się zebrać... pewnie bym gdzieś na końcu listy z wynikami się znalazł, no chyba, że bym dokładnie przeczytał *podstawy jazdy gokartem* :]

męczę tory w samochodzie, np. dzisiaj podczas Rally Sprintu na lubelskim torze na Zembrzyckiej...
stiggy, 2012-08-21, 16:55
Oj chłopcze - musisz się jeszcze sporo nauczyć o jeździe wyścigowej, technice i stylu jazdy - ogólne podstawy dobre, ale jakby dać * zbliżenie * bardzo wiele błędów...
, 2012-08-21, 17:05
@stiggy, dziękuję za kolejny treściwy komentarz, z pewnością początkujący zawodnicy wyciągną z niego sporo wiedzy ;) szczególnie z tych *bardzo wielu błędów*... ;)

ps. cieszę się, że ogólne podstawy są dobre bo takie był cel powstania tego materiału...
PawełU, 2012-08-21, 21:19
Mi tam ten opis się bardzo podoba. Mój pierwszy przejazd kartem w życiu na gokart arena łódź zakończył się czasem 19.21, natomiast rekord wtedy wynosił 17.16... po przeczytaniu tego jak to niektórzy mówią źle napisanego artykułu odnalazłem w pamięci w swojej jeździe błędy, które wiem teraz, że mnie spowalniały i to ostro. w przyszłym tygodniu zobaczymy co będzie, planuję iść drugi raz i postarać się wcielić w praktykę te wskazówki. Każdy niech odniesie do to swojej jazdy na swój własny głupi rozum i przeczyta dalszą część artykułu, gdzie jest wskazane utrzymywać płynność i unikać driftów. Co prawda to był pierwszy raz, a samochodem na dobrą sprawę jeżdżę od kwietnia.
Apanaczka, 2012-08-22, 14:30
Hej
Nie będę się czepiał różnych wskazówek dotyczących jazdy gokartem, gdyż jeszcze nie czuję się na siłach by kogoś poprawiać, ale jedno jest na pewno źle. Nigdy nie jeździ się gokartem naciskając gaz i hamulec jednocześnie! To zabija sprzęgło! I na pewno nie prowadzi ku lepszym czasom.
, 2012-08-22, 17:20
@Apanaczka, chyba każdy z czołówki danego toru hamuje jednocześnie mając nogę na gazie... niektórzy to po prostu mają nogę na gazie wyprostowaną i operują tylko hamulcem...

trzymanie gazu przy hamowaniu ma na celu nie dopuszczenie do spadku obrotów, dzięki czemu po hamowaniu lepiej się przyspiesza... zwykle lepiej jest na ułamek sekundy dotknąć hamulec przy wciśniętym gazie niż np. odjąć troszkę gazu i ponownie wkręcać silnik...

jak najbardziej prowadzi to ku lepszym czasom, a w niektórych sekcjach toru nie ma innej opcji ;) prowadzi to też do przedwczesnego zużycia sprzętu, ale tym zwykle sobie głowy nie zawracamy... :]
Art, 2012-09-23, 21:22
Nie jest przypadkiem tak, że gaz i hamulec pali sprzęgło i jest to ogólnie nie wskazane o ile nie wyczynowo?
Tak poza tym muszę się przyznać, że sam jestem początkujący jeśli chodzi o tą dyscyplinę i zgadzam się że jest trochę racji w tym gazie do dechy, bo sam sobie teraz przypominam odcinki gdzie zbytnio hamowałem lub przejeżdżałem na luzie. Natomiast mocne dodanie gazu przez amatora szczególnie w trakcie pokonywania zakrętu może się łatwo skończyć zbytnim poślizgiem lub nawet obrotem. Więc trzeba cisnąć ale z umiarem;)
pozdrawiam
, 2012-09-24, 23:32
@Art, nie pali sprzęgła, już bardziej zużywa klocki, chociaż hamulce są znacznie mocniejsze niż silnik i bez problemu auto hamuje... silnik się przydusza, ale na ile mu to szkodzi to nie wiem... jest to chwilowe, szybkie depnięcie na hamulec, a nie trzymanie dwóch pedałów wciśniętych do końca i *jechanie* w takim stanie... oczywiście, że z tym gazem w podłodze można przesadzić, żebra sobie połamać przy przywaleniu w bandę, itd.. ale to nie zmienia faktu, że najszybsi zawodnicy praktycznie cały czas mają wciśnięty gaz w podłogę, a najwolniejsi w większości zakrętów odejmują gaz albo hamują... też tam gdzie można bez problemu przejechać z gazem w podłodze...
Adam, 2013-03-30, 22:44
Witam, ja również jestem początkowym kierowcą bardzo lubię jeździć na gokartach. Z tym gazem i hamowaniem to ciekawa sprawa ja dosyć często puszczam gaz, ale chyba nigdy nie jeździłem tak jak tu autor piszę, że gaz wciśnięty i wszystko kontrolujemy hamulcem. Będę musiał wypróbować to, ogólnie na podstawie mojego doświadczenia mogę napisać, że podstawą jest nie wpadanie w poślizgi może wygląda to efektownie, ale ma niekorzystny wpływ na uzyskany czas. Im płynniej przejedziemy dany zakręt tym lepiej. Ogólnie porady jakie autor nam przedstawił są ok, ale ja bym nie zalecał początkującym zawodnikom jazdę ,, na limicie ** a więc z wciśniętym gazem przez 90% okrążenia bo może się to skończyć źle. Pamiętam raz miałem na szczęście niegroźny wypadek na torze hamulce się zablokowały i rozpędzony uderzyłem w opony. Wbiłem się jak M. Schumacher gdy złamał nogę w Ferrari na szczęście nic mi się nie stało, ale trzeba młodym początkującym zawodnikom uświadomić, że jazda gokartem jest dosyć niebezpieczna. Trzeba zachować sporo zimnej krwi a co najważniejsze jak najwięcej jeździć, bo doświadczenia nie kupi się za żadne pieniądze.

Pozdrawiam :)
, 2013-03-31, 00:34
@Adam, ale z tym doświadczeniem to dotyczy to bardziej jazdy wyścigowej, zachowania się gdy ktoś siedzi nam na zderzaku, itd... w jeździe na czas raczej bez sensu jest robienie pustych przebiegów, a trzeba patrzeć, analizować jazdę szybszych zawodników... też nie zalecam początkującym jechać tak jak nie potrafią... i też nie jeździłem zawsze ze wciśniętym gazem, przy ciasnych zakrętach puszczałem, ale wielu szybszych zawodników miało inną metodę...
Adam, 2013-03-31, 08:57
Dokładnie. Czasami również warto wcześniej skręcić gokartem, aby on wpadł w zakręt na lekkim poślizgu wtedy zakręt pokonuję się szybciej. Tak jak autor napisał kluczem do osiągnięcia dobrego czasu jest jazda w zakrętach. Wielu najlepszych zawodników ma setki godzin przejechanych w gokarcie więc nie ma co porównywać ich do osób dopiero rozpoczynających jazdę. Z czasem pewne nawyki przychodzą same najważniejsze, to jeździć, jeździć i jeszcze raz jeździć. Ja z kolegą często jeździmy w Opolu, i w Sosnowcu tam są 2 tory, a mamy zamiar odwiedzić Tychy jeszcze. Szkoda tylko, że cała ta zabawa do najtańszych nie należy.
Krzycho, 2013-04-25, 23:48
Byłem dziś pierwszy (pierwszy w życiu) raz na gokartach na Cartmaxie. O ile pierwsze metry człowiek musi się przyzwyczaić do tego pojazdu, to po jakichś dwóch okrążeniach jeździ się już swobodnie. Po 10 minutach (przy zmniejszonej mocy przez instruktorów Driveartu) mój PB wyniósł 29,5 sekundy (połowa stawki), natomiast w drugiej sesji (przy *pełnych* 6,5KM) uzyskałem PB albo 29,1 albo 28,1 (przedostatni rezultat) - i tutaj nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się że jest możliwe zejście o ok. 1,5 sekundy przy podkręceniu mocy gokarta? Bo jeśli nie, tzn. że jednak tylko wydawało mi się, że się wczułem, a jeśli tak, tzn. że może coś z tego jeszcze będzie w najbliższym czasie.
Nie mogę nigdzie znaleźć czasów z grupy zaawansowanej (tzn. tej od godz. 20), bo ciekawi mnie czy daleko mi brakuje, by się zakwalifikować do tej 8 osobowej grupy na wyścig 15 minutowy :) 26 sekund wystarczy?
Nie wiem też dlaczego na końcu powiedziano nam, że nie warto pochylać się do wewnętrznej w zakręcie, skoro tak jakoś ciało automatycznie chce się składać, a do tego dociążany jest gokart tam gdzie w wyniku wejścia w zakręt siła odśrodkowa go odciąża.
Czekam na jakieś porady :)
, 2013-04-26, 00:38
Przecież cały artykuł poradnikowy napisałem, ja nie mam nic do dodania ;)

te 26,0 sek. było wystarczające aby zakwalifikować się do wyścigu,
ja miałem 25,637 i byłem trzeci...

podkręcanie mocy gokarta to tak na prawdę odkręcanie blokady jaka jest pod pedałem gazu, tj. wystaje śrubka w którą naciskasz pedałem, i jak jest ona wkręcana głębiej to można pedał głębiej wcisnąć... 1,5 sek. jak najbardziej można na tym zyskać...

czasy są na gokartysystem.pl, drugi raz czwarte miejsce zająłem ;( ale nie dałem rady wskoczyć na podium, jechałem za trzecim zawodnikiem i nijak nie mogłem go doścignąć... tyle dobrze, że cały czas miałem na zderzaku innego zawodnika i udawało mi się trzymać, niewielki kilkumetrowy dystans... bo zwykle ciężko mi się jedzie z kimś na zderzaku, robię błędy i łatwo mnie wyprzedzić...
Krzycho, 2013-04-27, 00:22
W kwestii jazdy z gazem w podłodze (zwłaszcza na wyjściach z zakrętów, jak i od ich połowy), to jeśli za mocno skręci się koła i nastąpi uślizg tylnej osi, to najlepiej go opanować tylko kontrą, odpuścić gaz, czy dodać hamulec na ułamek sekundy i jechać dalej? Bo ja mam taki odruch bezwarunkowy (naczytałem się i naoglądałem porad o jeździe z tylnym napędem), że jak jest poślizg nadsterowny to w tylnym napędzie oprócz kontry można też (lub powinno się, jeśli poślizg jest zbyt duży) odpuścić gaz lub całkowicie zdjąć z niego nogę, w celu naprostowania pojazdu. Czy w gokarcie działa to tak samo, czy tutaj te uślizgi tylnej osi są na tyle niewielkie (przy w miarę wprawnym obchodzeniu się z gokartem), że nie należy się zbytnio tym przejmować i wystarczy lekka kontra nadal z pełnym gazem?
Nie mogę znaleźć mapki toru Cartmaxu, ani tym bardziej poprawnej linii toru jazdy, ale (biorąc pod uwagę obecny układ toru) przy drugiej serii dwóch zakrętów (licząc od linii start/meta to 4 i 5 zakręt, gdzie z 5 po wyjściu jest dłuższa prosta)) na wyjściu właśnie czasem mną rzuca i nie wiem gdzie robię błąd. Może dlatego, że właśnie nie jadę w nim z gazem w podłodze, tylko przejeżdżam go na pół gazie i wciśnięcie go do deski wraz ze skręceniem w lewo powoduje właśnie tenże uślizg?
Tak samo ten pierwszy zakręt po minięciu linii startu/mety gdzie po skręcie w lewo na pełnym gazie są 2 zakręty (pierwszy łagodny w lewo i drugi ostry w lewo), w którym miejscu należy hamować i czy również ten zakręt należy przejechać z gazem w podłodze?
, 2013-04-27, 01:56
Ratować się można byle jak (pewnie kontra kierownicą) bo i tak już zakręt i całe okrężnie stracone. Nie można doprowadzić do sytuacji poślizgu tylnej osi, w ogóle. Nikt tego nie rozważa, nie zastanawia się nad tym, bo bardzo szybko nabiera się wprawy co do jazdy bez nadmiernych uślizgów, które trzeba kontrować.

Pierwszy zakręt po minięciu mety ja jadę w takim sporym uślizgu, cały czas mając gaz w podłodze, przy czym hamulec też trochę wciskam aby *sterować* tym poślizgiem (choć z samej jazdy, bez hamulca też się da). W tym zakręcie im mocniej wciskam hamulec tym bardziej zarzuca tył, bo jedzie się na skręconych kołach, na dodatek z Vmax.
Adam, 2013-05-31, 22:06
Ja ostatnio jeździłem w Sosnowcu na torze , ale się zawiodłem gdyż gokarty były fatalnie przygotowane i nic nie dało się zrobić. Gokart musi być przygotowany perfekcyjnie dopiero potem liczą się umiejętności i styl jazdy kierowcy.
jok, 2013-07-02, 21:15
Wspaniałe sa wpisy w stylu - *chce być mistrzem, powiedzcie gdzie znaleźć prawidłową linię jazdy* - buahahaha - dzieci styropianu i pokemona, choć raz zróbcie coś sami. To nie konsola, gdzie kllikniesz i się wygra. Trzeba troche pomyśleć ...samemu
, 2013-07-03, 11:01
@jok, nie przesadzaj... często wystarczy powiedzieć kilka zdań, kilka uwag, wskazówek i od razu zaczyna się o wiele szybciej jechać... mistrzem się nie zostanie, ale załapanie się do rankingów miesiąca jest w zasięgu chyba każdego kto wsiądzie do gokarta *z ulicy*...
Trebor, 2013-07-19, 00:50
Witam,
Jestem początkujący i porady uważam za bardzo pomocne podczas nauki jazdy. Oczywiście potem to już zbieranie doświadczenia i wyciąganie własnych wniosków ale podstawa jakaś już jest i nie trzeba odkrywać Ameryki na nowo :). Stosując się do wskazówek poprawiłem czas o 2s.
Mam pytanie odnośnie balansu ciałem (może banalne) chodzi mi o to czy balansować ciałem powinno się zawsze do wewnętrznej zakrętu czy może na odwrót?
, 2013-07-19, 11:21
Ja to widzę tak, że *przerzucając masę* w jakiejś sekcji zakrętów nie trzeba mocniej skręcać, robi się wtedy o wiele mniejszy ruch kierownicą...
speed, 2013-09-17, 18:44
Panowie ten kolo ma calkowita racje, ja mam, nie chwalac sie rekord toru do dzisiajnie pobity ma racje mam podobna technike
gero, 2014-03-30, 08:34
Dzieki za wskazowki. Czegos takiego szukalem. Dzisiaj je wdroze w zycie i napisze, tzn. pochwale sie rezultatem tych porad. Nie kazdy z checia podpowie , napisze, zrobi rysunek. Bardzo dziekuje i pozdrawiam autora!
michal, 2015-11-18, 21:52
Mnie się artykuł podoba...

Są tory samymi z łukami, prostymi, jednym nawrotem i szykaną gdzie można jeździć z gazem na opór przy dobrych warunkach.

Porada jest kierowana dla osób które nawet na prostych i łukach odpuszczają... A jest takich sporo.

Sam zaczynałem od czasu 28,970 a teraz mam 25,785 i wiem ze mogę to potrafić.

Moja złota rada jest taka:
Wciskasz albo GAZ albo HAMULEC

No i metoda prób i błędów
5 obrażeń tak 5 inaczej i kolejne 5 inaczej... A na końcu patrzysz co przynosi efekty
Michal, 2015-11-19, 14:54
Przez słowo gaz albo hamulec rozumiem:
Ze nie na raz i nie ma stanów pośrednich... Któryś musi być w użyciu
, 2015-11-19, 15:20
Często gokarty są tak ustawione, że wciskanie hamulca odcina gaz więc faktycznie nie da się tego wciskać na raz. Ale jeżeli jest to możliwe to ja sam wolę korzystać z obu na raz czyli w pewnych sytuacjach wciskać hamulec bez zdejmowania nogi z gazu albo tylko delikatnie ujmując.
Cadet, 2015-12-06, 12:43
W życiu nie czytałem nic głupszego chyba że autor tego poradnika jeździł na gokartach 4,5KM wtedy to by miało sens albo jak by jezdził po owalnym torze, jak na torze jest sporo nawrotek i mocnych skrętów a ty jedziesz 8-9 konnym bolidzikiem to spróbuj nie wciskać hamulca to cię będą wyciągali z opon...
, 2015-12-06, 12:58
@Cadet, czyli tekst głupi chyba, że dotyczy słabszych gokartów to wtedy ma sens?

no to nie domyśliłeś się, że może faktycznie dotyczy typowych, słabszych gokartów i opisuje podstawy dla amatorów, też osób które pierwszy raz jeżdżą a takim nie dadzą nawet mocniejszego gokarta niż 6,5 KM? a zwykle nawet i ten jest skręcony bo jest za mocny?

nawet nie trzeba się tego domyślać bo jest to napisane we wstępie... ale pewnie Ty tylko obejrzałeś obrazki i przeczytałeś nagłówki bo na tyle wystarczyło siły... jakbyś przeczytał trochę tekstu to byś doczytał, że hamuje się bardzo rzadko, tylko przez niektórymi zakrętami, czasami będą to 2-3 hamowania na 10 czy więcej zakrętów a nie przed każdym jak to robią początkujący...

co prawda nie czytałeś ale wypowiedziałeś się, OK, to plaga internetów :) kolejny bzdurny komentarz w sieci, zmarnowany mój czas na odpowiedź, zmarnowany czas osób które będą to czytać bo ani ja nic nowego tutaj nie napisałem, tym bardziej Ty całe wielkie NIC wniosłeś do tematu...
asdf, 2018-08-03, 21:13
*poza tym jazda w takim właściwym uślizgu jest zalecana*


nie jest, jesli starasz sie miec te *wlasciwe* uslizgi to tam szukaj straty czasu :) sa moze czasami miejsca na torach gdzie jakies mini uslizgi nie powoduja zauwazalnych strat, ale ogolnie poslizg=strata i tyle.
asdf, 2018-08-03, 21:17
Aa i tak jak ktos wspominal, jazda z gazem *bo sie da* to tez czesty blad. Oczywiscie czesto trzeba, ale czesto ludzie cisna a wystarczy odpuscic na sek, zeby poprawic czasy :P
asdf, 2018-08-03, 21:54
Michal: *Przez słowo gaz albo hamulec rozumiem:
Ze nie na raz i nie ma stanów pośrednich... Któryś musi być w użyciu*

sa, czasami trzeba po prostu na ulamek sekundy zdjac noge z gazu, tyle zeby silnik nie pchal wozka na zakrecie.

Napisz komentarz

Autor *

Strona

Komentarz *