Na torze (140) | Na drodze (96) | W garażu (89) | Wydarzenia (65) | Poza autem (34) | Testy aut (20) | Karting (16) | Testy (12) |

Papierowi dziennikarze i internetowi blogerzy

Prasa motoryzacyjna wrzesień 2013

Blogerzy mają kiepskie zdanie na temat prasy motoryzacyjnej. Często ten stan i chęć naprawy moto-świata jest powodem założenia bloga. Jeszcze częściej bloger wchodzi w buty dziennikarzy i pisze dokładnie tak samo. Choć zwykle pisze jeszcze gorzej i przegrywa już na starcie.

Z niecierpliwością czekamy na czasy w których żadne poważniejsze wydarzenie, premiera, czy cokolwiek związane z motoryzacją w mediach nie będzie mogło się odbyć bez udziału blogerów. Sądzimy, że jesteśmy w stanie przygotować najlepsze, ciekawsze materiały czy relacje. Nie rozumiemy dlaczego miejsce w jakiejś podróży przez Alpy w nowym Astonie jest proponowane tym drętwym dziennikarzom, którzy później wystukają szablonową relację na 2 tys. znaków z 3 zdjęciami i która ukaże się po 3 miesiącach, na 56 stronie, za ogłoszeniami drobnymi. Jesteśmy pewni, że już niedługo sytuacja się odwróci, szala przechyli się na blogerską stronę. Niestety mimo upływu lat nie przechyla się a pojedyncze jaskółki wiosny nie czynią.

Za mało jest blogów motoryzacyjnych i nawet gdyby to nie jesteśmy w stanie przetrawić całego bieżącego i potencjalnie nas interesującego tematu. Dalej, blogi motoryzacyjne nie są popularne, mamy niewielu czytelników. My jako blogerzy (i po części też nasi czytelnicy) narzekamy na kiepską prasę motoryzacyjną a nasze treści nie są jednak tak chętnie czytane jakby nam się wydawało.

Mając kiepskie statystyki nie pozostaje nam nic innego jak nie zwracać na nie uwagi. A statystyki są bardzo ważne, tj. statystyki jako odzwierciedlenie naszego poziomu czytelnictwa. Nie wiem jak mam rozumieć rady, abym także zapomniał o statystykach... ma mnie nie interesować ile osób czyta bloga? bez różnicy czy 1500 czy 15000? że to nie ma bezpośredniego przełożenia na cokolwiek? mam cieszyć się, że mało kto mnie czyta ale i tak ktoś tam mnie wypatrzył, coś zaproponował, gdzieś zaprosił razem z dziennikarzami sto razy poczytniejszych tytułów?

Poza tym poruszamy się w podobnej tematyce, pt. "nasze inne spojrzenie na motoryzację", które zwykle sprowadza się do tego, że nie lubimy normy Euro5. Jako blogosfera nie mamy obstawionych wszystkich podkategorii motoryzacyjnych, o niektórych nie mamy żadnego pojęcia. Dla dziennikarzy to nie problem, dla blogerów udawanie dziennikarzy jest porażką.

Nie udawajmy dziennikarzy, nie piszmy jak dziennikarze bo już na starcie z nimi przegrywamy i nigdy z nimi nie wygramy. Nie wrzucajmy tabelek do testów aut, nie wymyślajmy plusów i minusów, nie przydzielajmy gwiazdek, nie róbmy gazetowych zdjęć. Dziennikarze robią to już od kilkunastu lat i są w stanie dziennie produkować po kilka takich testów aut. Mają takie doświadczenie, że nie muszą w ogóle testowanym autem jeździć. Albo po prostu przetłumaczą test zagranicznych kolegów.

Kto chce być dziennikarzem motoryzacyjnym niech nie zakłada bloga bo to nie ma żadnego sensu. Dzisiaj dziennikarz ma wyższą rangę, stoi za nim redakcja, jest poważniejszy w oczach branży motoryzacyjnej, ma lepszy dostęp do "wszystkiego" i na dodatek zarabia w złotówkach a nie wpisuje sobie swoje teksty "do portfolio". Zwykle nie ma styczności z krytyką swojej twórczości, często w ogóle go nie interesuje odbiór swoich materiałów przez szarych czytelników więc nikt mu głowy niczym nie zawraca. Gdybym umiał i lubił ładnie pisać to zostałbym dziennikarzem motoryzacyjnym a bloga prowadził w wolnych chwilach, których by mi było szkoda przeznaczać na pisanie za friko więc... bym go nie prowadził.

Ojtam, ojtam, piszę bloga bo lubię pisać, nie zależy mi na żadnych współpracach czy innych promocjach, uczestnictwie w imprezach... nie po to zakładałem bloga... - tak, tak... już widzę jak w ten sposób odpowiadasz na zaproszenie od jakiejś poważnej firmy, wzięcia udziału w ciekawej imprezie, nie mówiąc już o korzystnej współpracy reklamowej. Jeżeli dany temat cię interesuje to twoim blogerskim obowiązkiem jest wziąć udział w tej imprezie bo na tym polega prowadzenie bloga z blogerem i jego zainteresowaniami w roli głównej. Oczywiście pomijam tutaj zainteresowanie jedynie profitami, kryptoreklamę czy inne tego typu wrzutki.

Podsumowując, nie może być tak aby dziennikarz wchodząc na bloga pomyślał sobie, że wszystko co widzi napisałby lepiej i więcej. Niestety zwykle tak właśnie jest i widzą to sami dziennikarze i wszyscy dookoła. Gazetowy test auta? testy pisze się hurtowo, nawet bez oglądania auta. Sprzed komputera warto tylko odejść gdy do przetestowania jest naprawdę jakieś ciekawy model albo fajny wyjazd. Relacje z imprezy? fajnie było, w czasie drogi powrotnej napisze się relację i można zająć się innym tematem. Wchodzi na rynek nowy model? kopiuj-wklej z materiałów producenta i jest notka. Blogerze, nie tędy droga!

To co wyżej napisałem nie wynika oczywiście z mojej troski o blogosferę motoryzacyjną ;) a mam swój misterny blogerski plan, swoje cele które będą możliwe do zrealizowania tylko gdy będzie dużo mocnych blogerów rozpoznawalnych w branży motoryzacyjnej. Zatem, bierzcie się do roboty! nie mogę zbyt długo czekać ;]

* * *

Poniżej przegląd prasy motoryzacyjnej z blogerskiego punktu widzenia kupionej jednego dnia w Empiku.

Motor

Najpoczytniejsze pismo motoryzacyjne w naszym kraju, za 1,99 zł. Cena niestety odpowiada zawartości choć po nakładzie można się było czegoś więcej spodziewać. Taka typowa gazeta motoryzacyjna którą później wypycha się progi lekko bitych aut. Materiałem numeru jest zaoczna prezentacja nowości z targów we Frankfurcie. Mistrzostwem świata jest cennik nowych aut jako zapchajdziura na kilka kartek, same tabelki. Jest własny test Skody Octavii RS, Dacii Logan i Subaru Outback, choć test to za wiele powiedziane.

Plusem tego wydania mogło być porównanie Mercedesa CLS Shooting Brake, Audi S7 oraz Porsche Panamera 4S ale napisane zostało tak jakby porównywane były kombiaki w dizlu do 15 tys. zł i 200 tys. km. Gazetowy styl, punkty, tabelki, bagażniki. Tak patrzą na auta dziennikarze z takich gazet, oby blogerzy nigdy nie wpadli na podobny pomysł.

Tygodnik Motor nr 37 2013

Auto Świat

W zasadzie to samo co Motor ale trochę lepiej, tak o 31 groszy lepiej bo gazeta kosztuje 2,30 zł. Tłumaczenia z Auto Bild, nowości z Frankfurtu, porównanie kompaktów w którym po podliczeniu wszystkich gwiazdek, plusów i minusów wygrywa "niemiecki" Seat Leon. Opis trwałych Lancerów i porównanie używanego A4 i 3er.

Jest własny test Rang Rovera Sport z wjazdem pod pod piaskową górkę, hybrydowej Jetty której ograniczono pojemność bagażnika ale ma seryjną klimę i Fiesty ST jako sportowego malucha z prawdziwego zdarzenia. Wszystkie te auta jak najbardziej atrakcyjne dla blogosfery i tutaj może pojawić się pokusa aby odwalić taki gazetowy test auta, konkurencyjny do tego z Auto Świata. Kto z tygodnikami za 3 zł będzie wojował ich własną bronią ten przegra z kretesem.

Tygodnik Auto Świat 37 2013

Auto moto

W zasadzie to samo co Auto Świat ale trochę lepiej, tak o 2,99 zł lepiej bp gazeta kosztuje 5,99 zł. Tłumaczenia, nowości z Frankfurtu, porównanie kompaktów w którym po podliczeniu wszystkich gwiazdek, plusów i minusów wygrywa niemiecki Golf GTI. Stop.

Tłumaczone porównanie Alfa Romeo Giulietta 1750, Ford Focus ST, VW Golf GTI i Renault Megane RS. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że to porównanie nie ma najmniejszego sensu bo Megane RS jest najlepszym autem? sami autorzy napisali, że RS prowadzi się fantastycznie i ma niesamowitą trakcję ale jednak poprzez autorski system punktowy dowiedli, że to Golf GTI jest lepszy. Megane RS straciło najwięcej na nadwoziu i wnętrzu? i komforcie jazdy? Moje dupowozowe Audi A4 jest lepsze na torze niż te wszystkie "sportowe" kompakty za wyjątkiem właśnie Megane RS z którym niestety nie mam szans i zarazem jest to auto do którego mógłbym się przesiąść.

W gazecie znajduje się jeszcze długodystansowy test 3-cylindrowej Skody Rapid 1.2 LPG jako przejażdżki nad Morze Czarne, też po widokowej Trasie Transfogaraskiej. Tego mogłaby pozazdrościć blogosfera, tj. trasy a nie Skody Rapid. Zarazem miejmy nadzieję, że blogosfera byłaby w stanie lepiej przygotować ten materiał. Test Rapida zbiega się z całostronicową reklamą innej Skody.

Jest autorski test tego samego Range Rovera Sport co w Auto Świecie. Chyba każdy zgodzi się ze mną, że najgorsze co mógłby zrobić bloger z tym autem to napisać jeszcze raz taki sam test i zrobić takie same zdjęcia. I tym samym stanąć do walki z tą schematyczną i nudną prasą motoryzacyjną, z którą przegra bo nie ma szans wygrać.

Dalej tłumaczone porównanie CLA i A3 sedan i całkiem fajny (też tłumaczony) materiał o Chevrolecie Impala, amerykańskim klasyku. Na koniec już typowe zapchajdziury, czyli polecane używane auta, zakup używanego Passata (jak nie wiesz o czym pisać to pisz o używanym Passacie B5, jest on gwarancją szerokiego zasięgu), kilka stron tabelek rankingu pomiarów czy ostrzeżenie o tym, że składany twardy dach w kabriolecie może się popsuć, miękki też. Na koniec fajny materiał z jazdy Bentleyem w Pekinie, niestety tłumaczony.

Auto Moto 10 2013

auto motor i sport

To samo co wyżej ale trochę lepiej i za 8, 60 zł. Chyba najlepsza gazeta spośród wszystkich piszących w takich klimatach o motoryzacji, a przynajmniej najładniej wydana i najgrubsza. W środku polski, tabelkowy test porównawczy kompaktów, tłumaczony torowy test małych "wyścigówek", tj. Clio RS, Polo GTI, 208 GTi i Fiesta ST który słusznie wygrało Clio RS. Test nowego Mercedesa S-klasy z panem który założył garnitur i co udaje, że pisze na netbooku (ps. netbooki są passe, teraz rządzą tablety, w t-mobile dają dwa za złotówkę). Duży materiał reklamowy Skody Octavii RS, niemiecki test systemów parkowania, i inne takie materiały robiące grubość gazety. Tytułowy sport to kilka ostatnich stron, chyba najlepszych z całości, tj. motorsport w USA, trochę o F1 i niewiele więcej o polskim VW Castrol Cup.

Wnioski takie same jak poprzednio, jeżeli blogerów interesuje takie podejście do tematu to powinni wysłać swoje CV do auto motor i sportu. Inaczej będą bezsensownie konkurować z tym tytułem, poprzednimi jak i następnym. I internetowymi wydaniami wszystkich tych gazet. W zasadzie o konkurencji nie ma tutaj mowy, szanse na cokolwiek są zerowe.

Auto motor i sport 9 2013

MOTOsalon

Ta gazeta nie jest warta tyle ile za nią zaleciłam, czyli 3,5 zł. W środku niemal wyłącznie nowości, prezentacje, drętwe motociekawostki. Nie ma chyba żadnego własnego zdjęcia, teksty też napisane na podstawie danych z katalogu producenta. Nawet porównanie Opla Astra i KIA Ceed napisane jest na sucho. Obok okładkowego R8 e-tron też nikt z redakcji nawet nie stał.

Całe to pismo sprawia wrażenie jakby miało być tylko nośnikiem dla reklam (Skoda Superb, Toyota Corolla, Fiat 500L i Freemont, zegarki Ingersoll, piwo Becks, TopGear BBC, Subaru Forester i inne pomniejsze). Nie wiem czy te prezentacje aut (Chevrolet Captiva, Fiat Freemont, Skoda Octavia RS, Citroen C-Elysee, Toyota Corolla) są opłacone ale pewnie są skoro zgadzają się z całostronicowymi reklamami.

Każdy bloger powinien kupić sobie tę gazetę i robić wszystko aby jego twórczość nigdy jej nie przypominała. Pokazuje ona pewien poziom dziennikarstwa motoryzacyjnego, poziom do którego można się dokopać, poziom jak najbardziej w zasięgu blogerów którzy mają zapędy do udawania dziennikarzy ale nie wiedzą o czym mają pisać i muszą to robić za darmo.

Jeżeli faktycznie wszystkie materiały które podejrzewam są opłaconymi to niestety potwierdza to ponownie niewielką komercyjną wartość blogosfery motoryzacyjnej. Firmy wolą płacić za reklamę tutaj i przychód reklamowy całej tej jednej kiepskiej gazety jest większy niż wszystkich blogów razem wziętych.

Dwumiesięcznik Motosalon 2013

Top Gear

Najczęściej kupowany miesięcznik motoryzacyjny, za 7,90 zł. W skrócie TopGear zazdrościmy i przez to nie lubimy. Zazdrościmy, że mogą być wszędzie, jeździć wszystkim, wozić się RS5 i "w zamian" napisać notkę na trzy akapity i wszystko będzie OK. Gdy wyjdzie nowe M4 to też pierwsi oni go dostaną.

Albo Mazda 3 Route o której też pisał Blogomotive. W kilku tych autach powinni siedzieć blogerzy, którzy na bieżąco relacjonowaliby przejazd i wszystkie atrakcje jakie napotkają dookoła. Niby w drukowanej relacji jest to co mam na myśli, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że blogerzy napisaliby to sto razy lepiej a temat nie zakończyłby się na bieżącym numerze tylko ciągną przez wiele miesięcy i nawet lat, z Mazdą 3 w tle. Dlaczego PR-owcy tego nie wiedzą? a może dlaczego po blogerach nie widać, że się do tego nadają? ile aut dało by się zapełnić blogerami? jedno siedzenie?

Najlepsze, najciekawsze testy są tłumaczeniami, jest Lamborghini Sesto Elemento, dużo reklam, taki urok Top Gear. Też 50-leci Porsche 911 i 20 stron o Porsche.

Top Gear 10 2013

KMH

KMH za 9,90 zł oraz pozostałe dwa czasopisma tego wydawcy, czyli "włoska" Autostrada za 3,99 zł i GT za 6,99 zł.

Znam Mateusza który jest redaktorem KMH oraz Konrada który robi najlepsze zdjęcia motoryzacyjne więc mogę swobodnie napisać, że jest to najlepszy motoryzacyjny magazyn ;)Teksty i zdjęcia w zdecydowanej większości są autorskie, a te najładniejsze robi Konrad. Aby zrobić materiał o zielonym Bentelyu Continental GT pojechali do Włoch, szare BMW M3 CSL znaleźli w Niemczech, oldtimerowe Auto Avio 815 widzieli przed rodzinnym domem Enzo Ferrariego, tylko Maserati było "robione" w Warszawie. Oczywiście widać też powiązanie artykułów z reklamami, też w zestawieniu z poprzednim numerem czy pobocznymi tytułami.

Z blogerskiego punktu widzenia można to skomentować w jeden sposób. Tak jak blogerzy nie powinni iść drogą wcześniej opisywanych numerów bo zostaną sprowadzenia do poziomu tłumaczy i przepisywaczy katalogów producentów i na koniec pokonani doświadczeniem, tak powinni dać sobie spokój z próbą tworzenia materiałów pokroju tych z KMH. Blogerzy lepszych zdjęć i tak nie zrobią, lepszych tekstów w takim stylu nie napiszą, ciekawszych tematów nie wynajdą. Może raz uda się, może jakieś zdjęcie wyjdzie dobre, temat i tekst też nie będzie gorszy tylko co z tego jak przepadnie to w natłoku innych, kiepskich materiałów. Takie artykuły i piękne zdjęcia publikuje się w dobrych magazynach. A jeżeli nadejdzie taki czas, że jednak papier przegra z internetem to redakcja nie zostanie zlikwidowana tylko pojawi się w sieci i wygra. A już na pewno blogi nie będą dla niej żadną konkurencją.

Magazyn KMH 58 2013

Classic Auto

Cena 13,99 zł. Ładnie, nowocześnie wydany magazyn o autach klasycznych, co może nie podobać się najprawdziwszym z prawdziwych miłośników prawdziwych samochodów. Przy czym akurat właśnie teraz nastąpiła zmiana szaty graficznej tego pisma i dodano też więcej treści lifestylowych, tj. komercyjnych.

Jest reklama nowego Infiniti M35h, jest i krótki test Infiniti M. Jest reklama kosiarki Hondy, płytek Opoczno, maszynki do golenia Philips i nowego Lexusa IS. Jest wyjaśnienie co to jest ta Stacja Mercedes na Powiślu a parę stron dalej opublikowano krótką relacją z jazdy nowa S-klasą, zachwycającą fantastycznym komfortem. Jest duży, fajny materiał z okazji 50-lecia Porsche 911 z reklamą nowej 911-tki. Jest też materiał o starym, wyścigowym bolidzie - Mercedesie W196 R. I jeszcze materiał o Mercedesach w polskim kinie.

Oczywiście są też inne materiały, np. wizyta w zamkniętym ośrodku badawczym FSO w Falenicy, Toyocie Sports 800, Fiacie Panda Fire 750 i pani Agnieszce która ściga się Fiatem 126p na Torze w Poznaniu. Jest też Kimi Raikkonen który został nową twarzą Wranglera.

Z blogerskiej ciekawości będę obserwował ten magazyn przez najbliższe miesiące bo interesuje mnie czy ta lajfstajlowa kuracja odmładzająca powiedzie się czy jednak w przypadku klasycznych klimatów nie będzie to trafiony pomysł.

Classic auto 10 2013

Automobilista

Kupiłem ten miesięcznik na samym końcu, po tym jak zobaczyłem, że znajduje się w Top10 najczęściej sprzedawanych pism motoryzacyjnych. Na pierwszy rzut oka mi nie pasował bo jest to miesięcznik miłośników motoryzacji a ja miłośnikiem nie jestem. Jest też zdjęcie Mercedesa W123 a ja starych bezawaryjnym Mercedesów nie trawię. Jedyne co mi się podobało to motocykl jadący po torze w Lublinie wiec łatwiej przełknąłem 14,50 zł za te pismo.

Po pobieżnej lekturze mogę powiedzieć, że jest to kawał poważnego czasopisma, nie ma w nim marketingowego bełkotu, reklamowych wrzutek ani innych zapchajdziur. Nie dziwię się, że ma sporą sprzedaż jak na taką cenę. Przy czym nie są to moje klimaty i więcej go nie kupię. Ten tytuł nie przydał mi się też w przygotowaniu mojego materiału.

Motocykl ze zdjęcia jechał podczas ubiegłorocznego zlotu starych motocykli Super Veteran 2012 na torze w Lublinie na którym ja też byłem i dlatego rzuciło mi się w oczy to zdjęcie. Fajna to była impreza i cały czas mam ją w pamięci jako wzorcową dla klasycznych pojazdów, czyli poza błyszczeniem przed obiektywami także te motocykle były "męczone" na torze. Była też część rywalizacyjna podczas której motocykliści jechali faktycznie ile fabryka dała w ich klasykach.

Miesięcznik Automobilista 10 2013

F1 Racing

Miesięcznik poświęcony F1, za 12 zł. Głównie zagraniczni autorzy, tłumaczenia ich materiałów, bardzo mało autorskich treści. Nie ma w tej gazecie nic co by było istotne z perspektywy blogosfery motoryzacyjnej.

A Formułą 1 zacząłem interesować się gdy Kubica zaczął jeździć i jak na razie moje zainteresowania nie wykraczają poza TV, śledzenie bloga Mikołaja Sokoła i inne mniej lub bardziej przypadkowo znalezione informacje w internecie. W zimie nie czuję specjalnego głodu F1, czasami zasypiam podczas oglądania relacji w TV. PS. muszę w końcu wybrać się na jakiś wyścig F1...

Miesięcznik F1 Racing wrzesień 2013

* * *

50-lecie Porsche 911 opisano we wszystkich tytułach które do tego się nadają. Dlaczego blogosfera nic o tym nie wie? dlaczego Porsche które chętnie płaciło za reklamy w papierowych magazynach w ogóle nie było zainteresowane blogami? lepiej nie odpowiadać na te pytania aby się nie załamać...

Komentarze (24) skocz na koniec

Wojtek, 2013-09-14, 17:44
Też w jakimś stopniu można się zgodzić z tym co piszesz. Odnośnie tych gazet to zdecydowanie najgorszy jest Moto Salon, gazeta w której nie znalazłem nic ciekawego. TopGear też słaby jest, w całej gazecie przeczytam może kilka artykułów, głównie tych przetłumaczonych, dlatego od czasu do czasu warto zobaczyć wydanie brytyjskie, jak dla mnie ciekawsze. Auto Motor i Sport dla mnie są jednak słabsza wersją Auto Moto, a Motor to taka gazet ażeby sobie przeczytać. KM/H jeszcze nie czytałem. Zobacz jeszcze gazetę Ramp, kwartalnik wydawany przez P. Frankowskiego. Reszta gazet to już typowe wydania dla konkretnych czytelników, więc każdy tam coś znajdzie. Jak by blogerzy mieli takie możliwości jak niektóre gazety to myślę, że zdeklasowali by poniektórych.
student, 2013-09-14, 18:27
Na jakiej podstawie twierdzisz, że Twoje A4 jest lepsze na torze od Golfa GTI, Focusa ST itp.? jeżeli można proszę też o źródło
, 2013-09-14, 18:44
@student źródło: spalaczbenzyny.pl... twierdzę na podstawie takiej, że nikt mnie w tych autach nie wyprzedził, a Megane RS wyprzedza mnie regularnie...

@Wojtek, MotoSalon to porażka, chętnie bym wywalił to z tego materiału ale podałem jako anty-przykład... w TopGear właśnie najlepsze są te tłumaczone materiały i dlatego boli, że mając nieograniczony dostęp do wszystkiego a jednak dalej najciekawsze są tłumaczenia... Rampa nie było w Empiku...
Krzycho, 2013-09-14, 19:51
@SpalaczBenzyny
To, że Megane RS Cie wyprzedza na torze, a Golf GTI nie, nie oznacza że jest on gorszy - gorszy może być za to kierowca, ale nie koniecznie samochód. Moim zdaniem porównywanie samochodów, na zasadzie który lepszy na torze, gdy jeżdżą nimi kierowcy amatorzy trochę mija się z celem bo nigdy nie wiadomo czy jadą na 100%. To co, jak wyprzedzisz Porsche to znaczy że jest gorsze? Może kierowca nie chce jechać szybciej, albo coś :)

Dobrze, że napisałeś ten *artykuł* (tudzież notkę ;) ), ponieważ zastanawiam się jak trudno jest zostać dziennikarzem motoryzacyjnym, by z tego zarabiać? Wiadomo, że bloga może założyć każdy i pisać sobie na nim swoje myśli na temat motoryzacji, robić relacje z imprez na których był. Jednak tak jak napisałeś, dziennikarz to zawód, a bloggowanie to raczej hobby, choć jeśli ktoś jest dobry i ma wielu odbiorców to i z tego można zarabiać. Podam tutaj przykład niejakiej bloggerki (nie, żebym czytał jej bloga, bo nawet na nim nie byłem, ale oglądałem wywiad z nią w mediach), która prowadzi bloga o modzie i o ile na początku nic z tego nie miała, to teraz z uwagi na dużą ilość odwiedzin jej bloga firmy odzieżowe same przysyłają jej ubrania, by ona je recenzowała. Ubrania te w większości przypadków są już dla niej - czyli może je sprzedać, albo przekazać w konkursie, ale ma z tego jakiś zysk, choć pośrednio wartościowy, to jednak.
Nie znam wielu blogów (może łącznie ze 3) motoryzacyjnych, gdyż nigdy nie szukałem informacji o samochodach na nich zawartych. Natomiast oglądam TopGear, staram się FifthGear, również polskie programy na TVNTurbo. Wg mnie blogi mają dlatego mniejszą popularność, bo ludzie szukając informacji motoryzacyjnych (choć dziennikarstwo i blogosfera to nie tylko motoryzacja) kierują się myśleniem, że dziennikarz pisze w recenzji rzeczywiste odczucia, których doświadczył, bo miał okazje danym samochodem się przejechać. Blogerzy, jak z resztą wspomniałeś, takiej szansy nie mają. Z tym wiąże się marketing marek, które swoje samochody udostępniają do testów - gazeta jest popularna więc więcej ludzi dowie się o tym co oferują; blogi nie są popularne więc takiej możliwości nie mają. Fajnie by było gdyby bloggi stały się popularniejsze, bo ludzie którzy je prowadzą robią to z pasją - raczej nikt nie poświęcał by czasu na rozwijanie czegoś czym się nie interesuje. Praca w redakcji to praca, dziennikarz to zawód - być może nie każdy dziennikarz pasjonuje się tym co robi, być może taką pracę znalazł. Bloggerów czas nie goni tak bardzo jak dziennikarzy, dlatego mogą lepiej coś opisać. Tylko, że *dzięki temu* że blog ma mniejszą popularność niż gazeta to nie zawsze może mieć takie możliwości jak Pan Redaktor i znowu popularnością przegra - jakoś tak to idzie ;)
Sam bym chciał bloga prowadzić, ale nie mam zaplecza do tego :/
świetny artykuł. Dość szeroko, jasno i klarownie opisany temat blogerów.
Ale czy nas jest na prawdę tak mało? hmmmm.....

Oni mają pozycję bo sobie wypracowali to przez lata na papierze... wiele osób wpisuje w google auto-swiat, auto moto, top gear itd itp. To dlatego te strony mają taką pozycję. Dziwne jest to że na stronach internetowych tych czasopism jest 1/10 tego co w gazecie a reklam na ich internetowych stronach jest tyle samo :)

szerokości :)
c5tourer, 2013-09-14, 20:53
A ja się nie zgadzam z opinią dot. Motoru. Bardzo lubię tę gazetę za to że 95 % wszystkich artykułów jest napisanych przez polskich dziennikarzy (bynajmniej nie mam żadnych uprzedzeń do zagranicznych). A przedruki zza granicy (w tym porównanie CLS, S7 i Panamery) nie uważam za szczególnie świetne. Inna sprawa, że podoba mi się styl dziennikarzy Motoru (jest po prostu normalny, a nie totalny bełkot o danych technicznych). Dlatego też nie przepadam za bardzo za Auto Światem (IMO za często zdarzają im się wpadki np. dot. danych) bo ponad połowa to przetłumaczone testy niemieckiego Auto Bilda, a i tłumaczenia nie są za dobre. Często da się znaleźć literówki, co uważam w gazecie (żadnej) nie powinno się znaleźć. Dodatkowo piszą stylem, no nie kolokwialnym czy infantylnym, ale czasami mi się wydaje, że jest to napisane dla kretynów albo na totalne odwal się. Na przykład głupia nazwa- *silnik benzynowy*, IMO nie powinna być zastępowana przez słowo *benzyniak* w *pochodnej* gazety o wysokiej renomie. Tak sobie można napisać na forum, ale nie w gazecie.
A Top Gear uważam całościowo za naprawdę niezłą gazetę- testy i polskie, i angielskie są na naprawdę dobrym poziomie, a i czasami uda się napisać tekst z nutką humoru, nie siląc się na dowcip.
Vein, 2013-09-14, 22:07
Kiedyś liczyłem ilość reklam w polskiej edycji Top Gear i było to coś około 40% gazety. Lekkie przegięcie, chociaż ciągle kupuję tę gazetę, głównie z sentymentu i nie czytam nic więcej oprócz felietonów Angoli, ewentualnie czasem jakiś tłumaczony teścik.

kmh kupiłem przed wyjazdem nad morze, żeby nie usnąć kiedy będę flaka opalał. Nie usnąłem, czytało mi się bardzo przyjemnie, głównie ze względu na dość *ludzki* styl pisania autorów.

Rampa nie trafiłeś, bo to kwartalnik i coś ociągają się z nowym numerem. Ale zdecydowanie polecam, pomimo tego, że kosztuje aż 40 zł. Jednak kiedy otworzysz gazetę, zaczniesz ją czytać i oglądać fotki to uznasz, że to dobrze wydane pieniądze. Kiedyś pisałem o nich na blogu, ale nie będę linkował, bo nie będę robił sobie nachalnej reklamy.

Reszty gazet nawet nie chce mi się brać do rąk.

P.S. Kiedyś też chciałem zrobić podobną notkę, jednak chyba za długo się za nią zabierałem i mnie ubiegłeś :P
klasyczny, 2013-09-15, 01:06
Ależ potężny ból dupy płynie z tego tekstu...

Czemu chcesz uczyć innych *blogerów* pisać? Niech każdy robi to co mu się podoba. Z tego wszystkiego widzę tutaj potężny żal, że mimo tego, że prowadzisz bloga (i masz na niego swój plan) nie masz propozycji współpracy, drogich wyjazdów i fajnych testów :)

Gazety dostają właśnie te rzeczy bo mają zasięg. Nikogo nie interesuje (i słusznie) że napiszesz super alternatywny test samochodu który przeczyta 30 osób z czego 2 do końca, bo zdjęcie zrobisz telefonem który ma jakość jak pralka i wszyscy po 2 akapitach się znudzą. Lepiej wspólpracować z kijowym motosalonem, bo mimo słabego tekstu sprzedaje się tego trochę i jest większa szansa, że kowalski wybierze właśnie kie albo golfa, niż kiedy przeczyta (lub raczej nie) ten tekst u Ciebie.

Blog taki jak Twój to zabawa, a napinka na współprace i żalenie się że ich nie ma... moim zdaniem słabe. Zrób coś żebyś był popularny, mówiło sie o Twoim blogu i miał zajebistą czytalność, a potem zacznij biadolić, że nikt nie chce współpracować.
, 2013-09-15, 02:53
Hmm... myślałem, że dokładnie o tym samym napisałem.

Zaraz się okaże, że jako jedyny żyję w jakimś swoim wirtualnym świecie i oczekuję, że za samo *jestę blogerę* coś mi się należy.

*Uczenie* blogerów to opinia rozciągnięta na cały materiał co do możliwości konkurencji. Z możliwościami typowego blogera-singla lepiej jednak wymyślić coś innego, niż wybrać ścieżkę Motosalonu (z której zwykle się kpi) bo ciężko będzie z całymi, wieloosobowymi redakcjami konkurować. Tymi w internecie i na papierze. Oczywiście *niech każdy robi co mu się podoba* ale tak można skomentować opinię na każdy temat i zakończyć dyskusję.
Garnier, 2013-09-15, 14:34
Ja wychodzę z założenia, że gazety motoryzacyjne mają trochę innych odbiorców. To są ludzie, którzy zanim kupią auto chcą poznać je z każdej strony, ale tej bardziej technicznej.
Blogi, przez swoją genezę, mają zupełnie inny styl, gdyż są oparte na doświadczeniach personalnych, a nie na ścisłych testach. Nawet, jeśli jest to blog motoryzacyjny, to zawsze ma on ogromną dawkę subiektywizmu. Blogi motoryzacyjne więc sa bardziej o tym żeby opowiedzieć co się dzieje i pokazać inne spojrzenie (nawet na konkretny model), niż żeby być w 100% rzetelnym źródłem wiedzy.
A co do gazet motoryzacyjnych, kiedyś o tym wspomniałem. I ciągle żałuję, że nie ma u nas np. takiej gazety: http://justwelldriven.com/index.php/polska-biedna-prasa-motoryzacyjna/
, 2013-09-15, 15:51
@Garnier, przecież są u nas takie gazety i dziennikarze, np. KMH czy teraz nowe ClassicAuto...

z prasą motoryzacyjną jest bardzo dobrze, jest taka jaka powinna być i taka jacy są odbiorcy, nie powstała ona wczoraj i nie zniknie jutro, piszą oni na wszystkie tematy, na każdym poziomie i maja się dobrze...

problem jest (albo go nie ma, jak kto woli...) z blogami bo mimo upływu lat mało co się zmienia, dotarcie do czytelników mamy mizerne w porównaniu do prasy którą zwykle po chichu krytykujemy za mizerny poziom i schematyczność... ale oni doskonale wiedzą co robią, dla dziennikarza nie jest celem samym w sobie przejażdżka autem i spanie w hotelu ale zrobienie materiału który później *sprzeda się* w redakcji...

na dodatek zgadzamy się ze sobą, że jesteśmy jacyś tacy elitarni, pokazujemy inne spojrzenie, robimy coś lepszego niż schematyczne i tanie gazety a robimy niemal dokładnie to samo co znaleźć można w tych gazetach tylko gorzej...
Garnier, 2013-09-15, 16:38
@Spalacz: Nie zgodziłbym się tutaj z tą *elitarnością*. Jeśli ktoś siebie tak postrzega, to może już zwijać bloga z serwera i kasować domenę. W blogowaniu nie ma nic elitarnego, ponieważ jest do dostępne dla każdego.
I serio, tutaj nie ma rywalizacji nawet. Bo czemu miałaby być? Prasa motoryzacyjna inaczej traktuje motoryzację niż blogerze, koniec, kropka.
A to, że odbiorcy są tacy a nie inni i przez to taka jest prasa to cóż... życzę, żeby RAMP się utrzymał, bo to jedyna chyba aktualnie gazeta w Polsce, która odzwierciedla moje spojrzenie na motoryzację.
, 2013-09-15, 16:51
No, elitarność to złe określenie, chodzi bardziej o tę wyjątkowość, *własne inne spojrzenia na świat*, które bardzo często jest takie same jak w gazetach i równie dobrze posty z blogach mogłyby lądować w prasie drukowanej, o ile byłoby na tyle dobre aby się do niej załapać...

teoretycznie nie ma rywalizacji ale są punkty styczne, porównania, w niektórych miejscach blogi mieszają się z prasą tradycyjną i wtedy zwykle wypadamy blado...
radosuaf, 2013-09-16, 09:59
@student:
Można sobie zerknąć tutaj:
http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_N%C3%BCrburgring_Nordschleife_lap_times

Co prawda GTI jest tutaj w wersji V, ale różnica prawie minuty do RS mówi wszystko :).

Ja nie wiem, kto kupuje prasę motoryzacyjną... Testy są pisane tak, że prawie zawsze wygrywa Polo, Golf albo Passat, w takim np. Top Gear połowa artykułów jest o samochodach, które mnie nie interesują, a jeśli nawet, to w jaki sposób artykuł może oddać wrażenia z jazdy np. Astonem DB9? Ja mogę sobie czytać od groma fantastycznych opisów, a nudzą mnie one bardziej niż przejażdżka po torze moją dychawiczną staruszką, wrażenia z dobrze pokonanej pętli w takim Astonie miałyby się do tego opisu kompletnie nijak...
Dlatego dla mnie broni się trochę Ramp, bo lubię czytać p. Frankowskiego, no i dobre zdjęcia na kredowym papierze bronią się nieco w dobie internetu. W czasach, kiedy każdą daną techniczną jesteś w stanie znaleźć w 3 minuty, a jazdę próbną popularnymi modelami umówić z dnia na dzień, czytanie testów porównawczych Toledo, Octavii i Passata mija się z celem.
Dlatego wolę czytać złomnika, Blogo i Ciebie, bo tam znajdę rzeczy, których nie przeczytam na stronach producentów albo takie, których sam nie wiem :).
student, 2013-09-16, 15:45
Zgadzam się z tym, że Meganka jest obecnie najszybsza (pomijając nowe S3 i nowego Golfa R), ale dodam że prawie na równi z nią jest Astra OPC
http://fastestlaps.com/comparisons/renault_megane_rs_265_trophy-vs-opel_astra_opc_2012.html
radosuaf, 2013-09-16, 21:16
Ale uważasz, że te 12 sekund na Nordschleife to taki pryszczyk? Poza tym co znaczy *pomijając nowe S3 i nowego Golfa R* Bo mają więcej KM? 300-konny Focus RS ma na Norschleife czas 8:26... Francuzi są mistrzami w konstruowaniu szybkich przednionapędówek i mam nadzieję, że to się za szybko nie zmieni :).
student, 2013-09-17, 11:43
400m (in s.)
Audi S3 - 1З s
Renault Megane III RS / Trophy - 14 s
Km (in s.)
Audi S3 - 24‚2 s
Renault Megane III RS / Trophy - 2Ƽ‚4 s

niektóre auta już są specjalnie dostosowywane pod kręcenie dobrych czasów na ringu, może i z RS tak było, dlatego warto patrzeć na czasy z różnych torów
ts, 2013-09-17, 13:40
No a co powiesz o autorze Zlomnika, który sam jest dziennikarzem jednej z tych gazet, jednocześnie pisze bloga? :)
, 2013-09-17, 15:24
Aby brać z niego przykład pod względem zaangażowania, podejścia do sprawy tylko pisać o plastykach-nowościach bo o nich mowa...
radosuaf, 2013-09-17, 22:03
@student:
Ty podajesz czasy przyspieszeń na prostej - tak się nie sprawdza, które auto jest szybkie :). Wsadziłbyś V8 w Seicento za tylne fotele i pozamiatałbyś większość aut na tej planecie, a to nie o to chodzi...
radosuaf, 2013-09-18, 09:00
@student:
Proszę bardzo, jest czas Golfa R (300KM, czyli sporo więcej od GTI):
http://fastestlaps.com/cars/vw_golf_r_mk7.html

8:14, czyli gorzej od Megane o 6 sekund. A auto można przygotować pod tor, ale w Indianapolis, jak się kręci kółka i skręca tylko w jedną stonę :). Ewentualnie jak na torze jest 17 zakrętów w lewo i 2 w prawo. Ring jest na tyle długim i zróżnicowanym torem (co mam nadzieję Spalacz potwierdzi), że raczej ciężko przygotować auto pod niego.
plejadek, 2013-09-19, 12:33
Spalacz jak zwykle w dobrej formie - fajne zestawienie. Problem z *polską* prasą motoryzacyjną jest taki, że większość najbardziej popularnych gazet czy czasopism jest w rękach niemieckich wydawnictw. I to pewnie dlatego większość testów porównawczych wygrywają auta wyprodukowane przez niemieckie koncerny. Dla niektórych naszych rodzimych dziennikarzy, szczególnie tych z Auto Świata jedyną pozycją jaką przybierają podczas pisania swoich laurek na temat golfa czy skody to pozycja na kolanach. Inną dziwną rzeczą to kryteria, na podstawie których oceniają auta. Zwykle według takich samych kryteriów porównują zwykłe dupowozy z segmentu B i auta o zacięciu sportowym np. Hot Hatche, czy limuzyny. Wydaje mi się, że priorytety osoby chcącej kupić corsę są kompletnie inne niż kogoś kto rozważa zakup A8. W przytoczonym, przez Spalacza porównaniu aut GTI, golf wygrywa z meganką w kategoriach nie związanych ze jazdą torową. Tajemnicą dla mnie jest tylko to w jaki sposób oni testowali te auta, że średnie spalanie w teście wyszło im średnio tylko o litr więcej niż te podawane przez producentów. No chyba, że targetem testu miał być niemiecki emeryt.
adrianp., 2013-09-20, 13:47
Jedyna gazeta moto, jaką kupowałem, to była Autotechnika Motoryzacyjna. rzeczowe, konkretne, profesjonalne arty...
quiros, 2013-09-23, 20:05
Zgadzam sie ze spalaczem. Motor i Auto Swiat to takie zapchaj dziury, ktore cztam do sniadania, kiedy potrzebuje cos odmozdzajacego.
No i te testy, kiedy wynik i tak jest znany juz na poczatku :)

Ogolnie ja nigdy nie ogladam programow TV traktujacych o motoryzacji, gdyz zdecydowanie preferuje miec podane takie informcje na pismie, stad dla mnie, internet i blogosfera sa fajnym zrodlem.

P.S.
Spalacz benyny brzmi lepiej :)

Napisz komentarz

Autor *

Strona

Komentarz *